Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Największy rejbak na świecie

Emil Muciński
Mariusz Kleczkowski, właściciel Ostoi, w Klubie Księgarza w Warszawie
Mariusz Kleczkowski, właściciel Ostoi, w Klubie Księgarza w Warszawie Fot. P. Wodzyński
Ostrołęka doczekała się wpisu do Księgi Rekordów Guinnessa. Zapis dotyczący największego rejbaka na świecie znalazł się na 111 stronie księgi, obok tak wieeelkich przysmaków jak największa zupa, sałatka pomidorowa, bigos, tatar czy największy tort. Jest to pierwsze takie wydarzenie w historii miasta.

Mariusz Kleczkowski, właściciel Ostoi, w Klubie Księgarza w Warszawie
(fot. Fot. P. Wodzyński)

Pomysł, który powstał w "Tygodniku", doczekał się realizacji 22 września 2002 r. Wtedy to, w niedzielę na łące koło karczmy kurpiowskiej Ostoja ostrołęczanie upiekli regionalną kurpiowską, ziemniaczaną potrawę o długości 103,5 metra, szerokości 30 cm i grubości 3 cm. Konsumpcja trwała jeszcze krócej, bowiem pięć tysięcy osób, które przyszły spróbować rejbaka, pochłonęło cały stumetrowy specjał w pół godziny.
- Na początku był pomysł, aby zrobić coś do Księgi Guinnessa, a jednocześnie aby było to coś kurpiowskiego, jakaś tradycyjna potrawa. Ale przy takim przedsięwzięciu musiały pojawić się problemy technologiczne. Jak zrobić naczynie, które zmieściłoby ponad sto metrów ciasta? Na szczęście problem ten udało się szybko rozwiązać, a powstałe urządzenie, choć z niego nie korzystamy, stoi sprawne do dziś - wspomina Mariusz Kleczkowski właściciel Ostoi.
Droga od stworzenia tego kulinarnego dzieła do umieszczenia ustanowionego rekordu w Księdze Rekordów Guinnessa była jednak znacznie dłuższa. Dopiero, w piątek, 28 listopada 2003 roku, w Klubie Księgarza w Warszawie, podczas konferencji poświęconej kolejnej, polskiej, edycji księgi było już pewne, że nasz rekord w niej się znalazł. Spośród 57 wszystkich polskich rekordów, jakie umieszczono w tegorocznym jej wydaniu, 12 z nich to rekordy kulinarne. Wynika z tego, że jesteśmy prawdziwymi łakomczuchami.
Wydarzenia tego typu są jednak, obok dobrej zabawy, również doskonałym sposobem na promocję polskiej kuchni czy nawet całego regionu Polski.
- Takie kulinarne przedsiewzięcia pozwalają wypromować polską kuchnię nie tylko w Polsce, w jej innych częściach, gdzie potrawa może nie być znana, ale mogą wywoływać zainteresowanie nią na świecie - mówił przewodniczący konferencji dr Zenon Pustelnik, który opiniuje polskie próby bicia rekordów, zanim zostaną przesłane do Komisji Księgi Guinnessa w Londynie.
Zdanie to podziela Mariusz Kleczkowski: - To była i będzie ciekawostka dla klientów. Może 1 maja 2004 r., kiedy będziemy otwierać sezon letni w Ostoi, spróbujemy powalczyć o kolejny wpis do księgi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki