Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Najlepszym kontrolerem jest klient

Marek Chrzanowski
Stanisław Zwoleński (w środku)
Stanisław Zwoleński (w środku) Fot. M. Chrzanowski
- Mąka, woda, drożdże, sól i naturalny kwas. Używamy tylko naturalnych składników. Dzięki temu nasz chleb jest smaczny i długo zachowuje świeżość - zdradza Stanisław Zwoleński, właściciel piekarni z Obrębca i wylicza: - Nasze wypieki były podawane podczas uroczystości kościelnych w Płocku, robiliśmy chleb weselny do Gdańska, Żywca, Krakowa, Gliwic, Gorzowa Wielkopolskiego, a nawet do Düsseldorfu w Niemczech

W końcu lat 90. Stanisław Zwoleński postanowił założyć własną firmę. Początkowo myślał o warsztacie samochodowym. Plany jednak zweryfikował przypadek. Dzięki znajomym, w Niemczech Zwoleńskiemu udało się kupić maszyny i urządzenia niezbędne do wypieku chleba. W ten sposób w 1997 roku zamiast warsztatu samochodowego powstała piekarnia. Dziś piekarnia Stanisława Zwoleńskiego, w której pracuje 8-9 osób, zaopatruje w pieczywo sklepy w powiecie przasnyskim i ciechanowskim.
- Ze względu na tradycyjne metody wypieku chleba pracujemy w systemie jednozmianowym - nocnym. Kwasy prowadzę metodą wielofazową, dlatego praktycznie cały dzień kwasy dojrzewają naturalnie - wyjaśnia pan Stanisław.
Córka Zwoleńskiego Aneta Okoniecka prowadzi sklep firmowy w Przasnyszu i Chojnowie.
- Wcześniej miałam sklep przy ulicy Dąbrowskiego w Przasnyszu. Obecnie przeniosłam się do rynku, ale klienci pozostali. Świadczy to chyba o tym, że nasze wyroby ludziom smakują - mówi Aneta Okoniecka.
W sklepie oprócz chleba można kupić pączki, ciastka, ciasta i słodkie bułki.
- Sytuacja na rynku jest trudniejsza niż przed kilkoma laty. Dlatego też piekarnie muszą mieć swoje sklepy - dodaje pan Stanisław, który nie boi się ani konkurencji, ani Unii Europejskiej.
- W Polsce konkurencja jest źle postrzegana. Rozumie się ją jako wroga, a to jest błąd. Miałem okazję przyjrzeć się zasadom rynku w Niemczech. Tam konkurenci po prostu ze sobą współpracują. U nas na razie tego nie ma - mówi i marzy: - Chciałbym, żeby w Przasnyszu powstał związek piekarzy. Wtedy byłoby nam dużo łatwiej funkcjonować w unijnych realich. Nie patrzmy na siebie jak na wrogów, tylko rozmawiajmy ze sobą.
W piekarni Zwoleńskiego trwają ostatnie przygotowania związane z akcesją Polski do Unii Europejskiej. W najbliższych dniach dzieże aluminiowe zostaną wymienione na dzieże z blachy kwasoodpornej.
- Robimy wszystko według zaleceń i nigdy nie mieliśmy większych problemów z żadną kontrolą. Ale najlepszym kontrolerem jest jednak klient. Jeśli smakują mu nasze wyroby, to kupi je po raz drugi, a jeśli nie, to żadne certyfikaty nie pomogą - podkreśla Stanisław Zwoleński.
Przedsiębiorcę z Obrębca bardzo ucieszyło wyróżnienie starosty.
- To dobrze, że lokalne władze dbają o przedsiębiorców i wyróżniają najlepszych. Ale ważne są także jasno określone i dobrze wszystkim znane kryteria nagradzania.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki