Myśliwi pomogli psom

Jarosław Sender
Poruszeni naszym artykułem nt. sytuacji w schronisku w Kruszewie (opublikowaliśmy go w TO 1/2010), odezwali się do nas myśliwi z Sulichy w gminie Krasnosielc.

Przypomnijmy: Schronisko dla Bez¬domnych Zwierząt "Canis" w Kru¬szewie w gminie Goworowo musi zabezpieczyć psy przed mrozem. Potrzebuje materiałów budowlanych na boksy i budy, a także koców i kołder. Poza tym mile widziana jest sucha karma oraz tzw. wypełniacze do codziennych posiłków.

Myśliwi mieli konkretną propozycję pomocy zwierzętom. Jak mówią, kochają psy i sami mają ich po dwa, trzy, nawet po pięć.

- Widzimy u nas, w lesie, jakie piękne psy ludzie wyrzucają - opo¬wiadali nam Robert Kluczek i Krzysztof Dylewski, członkowie Koła Łowiec¬kiego "Świt" w Sulisze.

- Czasami znajdujemy rasowe psy, przywiązane do drzewa. Nawet szcze¬nięta. Bywają też koty. Takie porzu¬cone, domowe zwierzę albo zginie, albo uwolni się i będzie kłusować w lesie. Zabieramy je i szukamy no¬wych domów. Sami trzymamy po kilka takich znajd. Postanowiliśmy pomóc i tym zwierzętom, o których przeczy¬taliśmy w Tygodniku.

Ta pomoc to przyciągnięta terenó¬wką Związku Łowieckiego przyczepa suchego makaronu - prawie 800 kg.

- Wzięlibyśmy więcej, ale przy takim stanie dróg, jak dzisiaj, moglibyśmy się w końcu zakopać - stwierdził Robert Kluczek, prezes koła.

Towarzyszył mu Krzysztof Dylewski, strażnik łowiecki. To on zawiózł makaron do Kruszewa.

W schronisku przebywa obecnie ok. 360 psów i kilkanaście kotów, więc potrzeby są ogromne. Właściciele kar¬mią ich kaszą, makaronem, płatkami, otrębami itp., przekazanymi przez darczyńców. Dar z Sulichy zostanie wykorzystany jako dodatek do karmy. Wypełniacze są wrzucane do parników razem z mięsnymi resztkami i parzone. To codzienny posiłek psów.

Decyzję o pomocy psom z Kruszewa podjęli wszyscy członkowie Koła "Świt", które liczy 37 osób. Rozmawiali o tym na tradycyjnym, przedświą¬tecznym polowaniu. Od lat dokarmiają zwierzęta łowne, które tej zimy nie mają łatwo. Paśniki muszą być napełniane regularnie.

- Dajemy buraki cukrowe, kuku¬rydzę, marchew, suchy chleb, otręby - wyliczał Robert Kluczek. - Mamy poletka z topinamburem dla dzików. Apelujemy też do rolników, żeby odśnieżyli trochę oziminy. Sarny skubią młode zboże, które potem odrośnie. Dla zwierząt to duża pomoc w czasie, gdy ziemia jest okryta śniegiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie