Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Możemy wirtualnie obserwować urząd

Jacek Pawłowski
Mariusz Prusaczyk i Daniel Kołoszko z Urzędu Miejskiego w Ostrołęce prezentują Biuletyn Informacji Publicznej
Mariusz Prusaczyk i Daniel Kołoszko z Urzędu Miejskiego w Ostrołęce prezentują Biuletyn Informacji Publicznej
Masz coś do załatwienia w urzędzie? Chcesz wiedzieć co posiada radny, na którego głosowałeś? Od pierwszego lipca nie musisz osobiście chodzić do urzędu po dokumenty, formularze i informacje, możesz je ściągnąć z Internetu. Niestety, nie wszędzie i nie zawsze.

Mariusz Prusaczyk i Daniel Kołoszko z Urzędu Miejskiego w Ostrołęce prezentują Biuletyn Informacji Publicznej

Instytucje publiczne, w tym urzędy państwowe i samorządowe choć powinny były od 1 lipca uruchomić w Internecie Biuletyny Informacji Publicznej, tylko częściowo dopełniły tego obowiązku. Urzędnicy albo nie zdążyli, albo nie są świadomi ciążących na nich obowiązków.

Udostępniający

Publikować w Internecie informacje o swojej działalności muszą wszystkie instytucje, które wydają publiczne pieniądze. Obowiązek ten wprowadziła ustawa o dostępie do informacji publicznej. Obowiązuje ona od początku zeszłego roku. Mówi, że każdy obywatel ma prawo do uzyskania interesującej go informacji publicznej i nie musi uzasadniać do czego jest mu ona potrzebna. Chce i już. Nie może tylko otrzymywać informacji chronionych ustawami jako tajemnica. Ustawa o dostępie do informacji nakazała również instytucjom publicznym podawanie informacji o sobie w Internecie. Dawała półtora roku na przygotowanie i 1 lipca wszystkie instytucje utrzymywane w całości lub w części przez podatników powinny były podać informacje o sobie. Ustawa szczegółowo wyliczyła jakiego rodzaju informacje i w jakiej formie mają być podane. Na podanie niektórych danych o sobie instytucje publiczne mają jeszcze czas nawet do 2005 roku, ale największa część informacji powinna być udostępniona już pierwszego lipca. Biuletyn Informacji Publicznej to instytucja ogólnopolska. Można go znaleźć pod adresem www.bip.gov.pl. Na tej stronie można znaleźć interesującą nas instytucję i skorzystać z informacji o niej. Niektóre urzędy dają możliwość wejścia do swojego biuletynu z lokalnej strony internetowej, ale to już nie jest obowiązek. Najważniejsze, żeby informacje można było uzyskać poprzez główny ogólnopolski Biuletyn Informacji Publicznej. Dlatego ustawa zobowiązała wszystkie urzędy do podania informacji w BIP-ie, nawet gdy nie posiadają własnej strony internetowej, a nawet gdy w ogóle nie mają dostępu do Internetu. W ostatnim dniu czerwca swój Biuletyn Informacji Publicznej opublikował samorząd Ostrołęki. Pod adresem www.ostroleka.pl/bip można znaleźć informacje o mieście, urzędzie miejskim, obowiązujących w nim procedurach, gromadzonych archiwach i prowadzonych ewidencjach, nazwiska wszystkich pracowników, ogłoszenia o planowanych zakupach, przetargach oraz wyniki przetargów. Są też oświadczenia majątkowe prezydenta, radnych i innych pracowników samorządowych (w sumie zostało zeskanowanych 900 stron). Z ostrołęckiego BIP-u można pobrać i wydrukować sobie w domu formularze podań o prawo jazdy, wniosek o rejestrację samochodu, wydanie dowodu osobistego i inne druki. Twórcy ostrołęckiego biuletynu Mariusz Prusaczyk i Daniel Kołoszko zapewniają, że miejscy pracownicy obsługujący interesantów zostali przeszkoleni i nawet przez telefon będą mogli pokierować interesanta, który szuka w BIP-ie interesującego go dokumentu. Prezydent Ryszard Załuska zarządził zaś, żeby w uczęszczanych przez interesantów miejscach urzędu, np. w biurze podawczym znalazły się wywieszki z informacją o tym co interesant może załatwić przez Internet. Część urzędów, m. in. ostrołęcki magistrat stworzyła swoje BIP-y własnymi siłami, inne połączyły wysiłki, np. powiat ostrołęcki powierzył stworzenie swego biuletynu Związkowi Powiatów Polskich. Jeszcze inni powierzyli skomplikowane kwestie techniczne zewnętrznym firmom. Tak stało się w Czerwinie w powiecie ostrołęckim, gdzie komercyjny dostawca usług internetowych wykonał konstrukcję (szkielet) strony a gminny informatyk wypełnia biuletyn treścią. W Czerwinie 3 lipca jeszcze trwały prace nad wprowadzaniem danych do biuletynu.

Wątpiący

Do obowiązku udostępniania informacji, czy to na żądanie obywatela, czy ogólnie - w Internecie, samorządowcy podchodzą z rezerwą. Kontrowersje wywołuje zwłaszcza jawność oświadczeń majątkowych. - Ta ustawa była pisana na wielkie miasta, gdzie jest większa anonimowość i większe możliwości korupcji - uważa wójt Olszewa-Borek Wiesław Opęchowski. - A u nas na wsi każdy wie kto co ma. Podawanie zaś informacji o tym ile kto ma pieniędzy jest w tak małych środowiskach niepotrzebne, nawet osoby publiczne powinny mieć trochę prywatności. Ktoś przyjdzie do mnie i powie "pożycz dziesięć tysięcy". Powiem mu że nie mam? To on odpowie "przecież napisałeś ile masz kasy". Podobne obawy żywi wójt Baranowa Henryk Toryfter. - Tylko czekać aż przyjdzie ktoś do mnie w nocy i powie: "masz tyle forsy, to się podziel, bo jak nie to spalę ci chałupę". I co ja zrobię? - pyta. Część samorządowców przeciwna jest nawet również udostępnianiu informacji o gminie. - Wójt jest menedżerem. Ma swoje metody zarządzania. Gmina ma jakieś pomysły na przyciągnięcie inwestorów, turystów. Po co to wszystko publikować? Żeby ktoś od nas ściągnął nasze pomysły i sprzątnął nam sprzed nosa np. jakąś dotację czy atrakcyjną pożyczkę? - nie ukrywa wzburzenia wójt Czerwina Ryszard Gocłowski. Na zbyt ogólnikowe przepisy o udostępnianiu informacji narzeka też starosta ostrołęcki Stanisław Kubeł. - Od lat wiele informacji jest udostępnianych publicznie w różnych formach - przypomina Kubeł. Teraz zaś nie wiadomo jak się ustawa o dostępie do informacji ma się do innych form publikowania danych. przypuśćmy, że jakaś firma pyta mnie jakie powiat prowadzi inwestycje oświatowe i czy można liczyć na jakieś zamówienia w związku z tym. Przecież te informacje można znaleźć w Biuletynie Zamówień Publicznych, ale jako starosta nie mogę odmówić podania takiej informacji. Mogę więc kazać komuś dublować tę informację i na nowo podawać ją na piśmie. Mogę też odesłać taką firmę do Biuletynu Zamówień Publicznych. Firma ta może się jednak nie zgodzić na takie odesłanie i zaskarżyć mnie do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jedynym z naszych rozmówców, który w pełni popiera publikowanie w Internecie informacji o swoim urzędzie był burmistrz Myszyńca Bogdan Glinka. - To dobrze, że jawnych będzie tyle informacji, bo praca urzędników i samorządowców powinna być znana mieszkańcom - powiedział nam.

Karzący

którzy nie udostępnią takich informacji - od grzywny do dwóch lat pozbawienia wolności. Zdaniem jednego z twórców ustawy mec. Jana Stefanowicza z Centrum im. Adama Smitha w Warszawie karze powinien podlegać również ten, kto na czas nie stworzy biuletynu informacji publicznej. Zapytaliśmy więc w ostrołęckiej Prokuraturze Okręgowej czy będzie z urzędu sprawdzać, czy urzędy nie łamią prawa. - Na razie nie mamy w planach takich czynności - powiedział nam prokurator okręgowy Adam Kolbus. - Chociaż oczywiście jeżeli ktoś się poskarży prokuraturze, że odmówiono mu dostępu do informacji, prokurator ma obowiązek sprawdzić taki sygnał i jeżeli zostało złamane prawo, wszcząć postępowanie. Co ciekawe, jedną z instytucji, która w ubiegłym tygodniu nie miała swego Biuletynu Informacji Publicznej była... Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce. W pierwszych dniach funkcjonowania serwisu bip.gov.pl nie znaleźliśmy również informacji o działalności innych organów wymiaru sprawiedliwości. - Ja udostępniam niezbędne informacje w Internecie - zapewnia prokurator okręgowy Adam Kolbus. - Na naszej stronie internetowej nie ma może znaczka BIP-u, ale informacja o strukturze prokuratury jest, przetargi również ogłaszamy w Internecie. Nie wyobrażam sobie natomiast, żebym publikował nazwiska prokuratorów i który jaką sprawą się zajmuje, albo na jakim etapie jest jakieś śledztwo. To dopiero przestępcy by się ucieszyli!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki