Młody/a szuka pracy...

Elwira Czechowska
Prawie 80 osób odpowiedziało na ogłoszenie o poszukiwaniu sprzedawcy do nowo otwieranego salonu z bielizną w Wyszkowie. W przeważającej części były to młode dziewczyny, absolwentki różnych szkół, które nie ukończyły jeszcze 25 lat. Taki "wysyp" kandydatek zaskoczył nawet pracodawcę. Niestety, to może być zapowiedź ciężkich czasów dla młodych szukających stałego zatrudnienia ludzi. Tylko w czerwcu w Powiatowym Urzędzie Pracy w Wyszkowie zarejestrowało się 272 absolwentów.

Młodzi ludzie mają coraz trudniejszą sytuację na rynku pracy. Wyszków nie jest odosobniony. Podobna, trudna sytuacja panuje w całym kraju. Firmy wstrzymały rekrutacje i nie odnawiają kontraktów na czas określony. Według GUS w maju bezrobocie wśród młodych osób było większe o rekordowe 25 proc. niż przed rokiem. Z powodu gospodarczego kryzysu i jego skutków firmy wstrzymały rekrutację, a czasem wręcz redukują zatrudnienie. Pierwsi na liście zwalnianych są najczęściej młodzi pracownicy, z krótkim stażem i mniejszym doświadczeniem. A tu kolejna fala młodych bez pracy ustawia się już w kolejce do rejestracji w powiatowych urzędach pracy. W czerwcu bowiem "wszedł" na rynek kolejny rocznik absolwentów szkół. W Wyszkowie zarejestrowały się 272 osoby. Jeszcze do września świeżo upieczeni maturzyści, licencjaci i magistrowie będą zgłaszać się do urzędów pracy.

- W lipcu spodziewamy się także dużej liczby absolwentów. Zresztą przez całe wakacje trwa ruch - mówi Grażyna Polak, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Wyszkowie.

Nie skreślają absolwentów

Ruch trwa także w firmach, gdzie wiele osób składa CV i dopytuje o możliwość zatrudnienia. Najlepiej to, co dzieje się obecnie na rynku, pokazuje przebieg wspomnianej już rekrutacji na stanowisko sprzedawcy w sklepie z bielizną w galerii "Plaza".

- Nie spodziewałem się aż takiego zainteresowania - przyznaje właściciel sklepu, Marcin Skrzeczkowski.

Ogłoszenie o poszukiwaniu pracownika zamieścił w lokalnych tygodnikach, przez jeden tydzień. Został wręcz zasypany ofertami.

- Około trzydziestu CV otrzymałem mailem; osobiście zgłosiło się ponad czterdzieści osób. W zdecydowanej większości były to osoby młode, do 25 roku życia - mówi pracodawca.

Osobiście nie ma nic przeciwko zatrudnianiu świeżo upieczonych absolwentów szkół, choć w tym przypadku potrzebował osoby z doświadczeniem w sprzedaży bielizny.

- Nie skreślam od razu absolwentów. Wcześniej zatrudniłem osoby do swojego sklepu dwie osoby świeżo po szkole - mówi pan Marcin.

Burmistrz Grzegorz Nowosielski, który należy do większych pracodawców w Wyszkowie, także nie ma nic przeciwko zatrudnianiu młodych osób, nawet tuż po szkole. Ale mogą one liczyć głównie na staż w urzędzie i podległych mu jednostkach.

- Proszę pamiętać, że my rekrutujemy pracowników z konkursów i zgodnie z ustawą stawiamy im pewne wymagania, dotyczące stażu pracy, wykształcenia, doświadczenia w pracy w samorządzie. Jeśli młodzi ludzie składają do nas podania, to raczej o przyjęcie na staż - mówi Grzegorz Nowosielski.
Na start dobry staż

Młodzi ludzie idący po maturze czy po studiach do urzędu pracy, chcieliby przede wszystkim otrzymać propozycję zatrudnienia. Tymczasem o tę jest coraz trudniej.

- Liczba ofert pracy od naszych pracodawców spadła w tym roku w porównaniu z poprzednimi latami. Firmy mają po prostu mniejsze zamówienia, ograniczają wydatki - przyznaje dyrektor Polak.

Dlatego najczęściej urząd ma do zaoferowania świeżo zarejestrowanym absolwentom staż. Jest to też forma bardzo pożądana przez pracodawców.

- Rozumiem, że młode osoby chciałyby od razu stałego zatrudnienia i nie dziwię im się. Ale na start dobry jest staż po to, by pracodawca mógł poznać pracownika - mówi Grażyna Polak.

Jej opinię potwierdza burmistrz Grzegorz Nowosielski.

- Stażyści bardzo nam pomagają. Gdyby ich nie było, musiałbym zwiększyć zatrudnienie w urzędzie o kilka etatów, a to - wiadomo - wiąże się z wyższymi kosztami. Przyjmując kogoś na staż, staramy się wychować sobie i przyuczyć pracownika. Jest wiele osób, które od tego zaczynały, potem wygrywały konkursy i teraz u nas pracują na etacie. Staż to bardzo dobra forma zarówno dla młodego pracownika, jak i pracodawcy. Pozwala na sprawdzenie i wzajemne poznanie się - mówi burmistrz.

Cały tekst w bieżącym papierowym wydaniu "Głosu Wyszkowa"

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
spostrzegawczy
Ten gościu nie jest bezrobotny. Pracuje jako geodeta i dorabia jeszcze służąc do mszy św. w parafii Św. Rodziny.
Dodaj ogłoszenie