Mistrzostwa świata siatkarzy 2018. Wejście smoka Mateusza Bieńka. "Każdy, kto wchodzi, jest wartością dodaną"

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Mateusz Bieniek w meczu przeciwko Serbii był trzecim najlepiej punktującym reprezentantem Polski. Zdobył 12 punktów.
Mateusz Bieniek w meczu przeciwko Serbii był trzecim najlepiej punktującym reprezentantem Polski. Zdobył 12 punktów. sylwia dabrowa / polska press
Udostępnij:
SIATKÓWKA. MISTRZOSTWA ŚWIATA. Mateusz Bieniek miał świetne wejście w starciu z Serbią, które Polska wygrała 3:0. 24-letni środkowy zdobył 12 punktów, miał trzy asy, cztery bloki. - Nie będę mówił o sobie, najważniejsze, że wygraliśmy i pokazaliśmy, że jesteśmy świetnym zespołem. A każdy kto wchodzi na boisko jest wartością dodaną - skromnie skomentował Bieniek.

Gracz ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle mecz trzeciej rundy mistrzostw świata rozpoczął na rezerwie. W pierwszym składzie grali Piotr Nowakowski i Jakub Kochanowski. Ten drugi miał słabszy dzień. Po kilku pomysłach w pierwszym secie trener Vital Heynen zaordynował zmianę.

Bieniek przez resztę spotkania wypracował bardzo dobre statystyki. Na 13 serwisów trzy były asami, z sześciu ataków zdobył pięć punktów, ponadto czterokrotnie zablokował rywali. - Super, bardzo się cieszę, ale zwycięstwo mnie bardziej cieszy - uciął środkowy.

Polska i Serbia spotkały się drugi raz w tych mistrzostwach świata. Wcześniej, w drugiej rundzie, Biało-Czerwoni łatwo ograli rywali 3:0. Jednak wtedy ekipa Nikoli Grbicia była pewna awansu do Final Six turnieju. Po spotkaniu odgrażali się, że w następnym spotkaniu się zrewanżują.

- Ludzie i tak będą gadać i pisać, że komuś się nie chciało. Nie jest to dla mnie istotne. Drugi mecz był nieco inny niż pierwszy. W tym w Turynie mieliśmy kilka przestojów, ale wynik i tak cieszy, tak jak to, że zagraliśmy bardzo dobrą siatkówkę - ocenił Bieniek.

Po środowej wygranej Serbii z Włochami 3:0 i czwartkowej porażce z Polską sytuacja w grupie zrobiła się wyjątkowa. Obie drużyny mają po jednym zwycięstwie, po trzy punkty i taki sam stosunek setów. Tyle że Biało-Czerwonym pozostało do rozegrania jeszcze jedno spotkanie - w piątek ze współgospodarzami mistrzostw świata. By awansować do półfinału, wystarczy, że wygrają jednego seta albo nie przegrają więcej niż 14 małymi punktami. Wtedy z turniejem pożegnają się Włosi.

- Nie możemy tak myśleć, bo może nas to zgubić. Zagramy, żeby wygrać. Mam nadzieję, że będzie dobrze - podsumował 24-letni siatkarz.

Mecz Polski z Włochami o godz. 21.15. Transmisja w Polsacie Sport, Super Polsacie, TVP 1 i TVP Sport.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Mistrzostwa świata siatkarzy 2018. Wejście smoka Mateusza Bieńka. "Każdy, kto wchodzi, jest wartością dodaną" - Polska Times

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Tygodnik Ostrołęcki
Dodaj ogłoszenie