Ministerstwo: Kilka procent Polaków ma już brytyjską mutację koronawirusa. Czym to grozi?

Marcin Rybak
Marcin Rybak
W niektórych krajach – choćby w Niemczech – wprowadzono obowiązek noszenia maseczek medycznych w takich miejscach jak sklepy czy komunikacja publiczna
W niektórych krajach – choćby w Niemczech – wprowadzono obowiązek noszenia maseczek medycznych w takich miejscach jak sklepy czy komunikacja publiczna Pawel Relikowski / Polskapress
Już osiem przypadków tzw. „brytyjskiej mutacji” koronawirusa stwierdzono w Polsce – mówił dziś na konferencji prasowej Główny Inspektor Sanitarny Krzysztof Saczka. - Są to wszystko osoby, które nie wyjeżdżały za granicę i nie miały kontaktu z nikim zza granicy. Co oznacza, że owa mutacja – groźniejsza, bo bardziej zaraźliwa – jest już w Polsce rozpowszechniona.

Warto zwrócić uwagę, że osiem przypadków wykryto po przebadaniu 200 próbek z grupy nauczycieli, testowanych w ostatnich dniach. Na tej podstawie Ministerstwo Zdrowia szacuje, że ten wariant ma 5 procent wszystkich zakażonych w Polsce.

Brytyjska mutacja spowoduje gwałtowne przyrosty?

Minister Adam Niedzielski dodaje, że ten wariant zapewne będzie u nas coraz bardziej rozpowszechniony. - Zgodnie z teoriami wirus, który staje się bardziej zakaźny a mniej dolegliwy wypiera tego, który cechuje się gorszymi parametrami jeśli chodzi o zaraźliwość. Czy to spowoduje gwałtowny przyrost pandemii? To zależy od naszego odpowiedzialnego zachowania – mówi minister.

- Większa zakaźność oznacza, że do zarażenia wystarczy mniejsza dawka wirusa – zwraca uwagę profesor Egbert Piasecki z wrocławskiego Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN. Co prawda ten wariant miałby być mniej groźny, niż poprzedni. Jednak z powodu dużej liczby zakażonych – wraz z rozpowszechnieniem się tej mutacji – rośnie liczba i ciężkich przypadków i zgonów. Tak było choćby w Wielkiej Brytanii, gdzie w grudniu zwrócono uwagę na tego wirusa.

Czy maseczki medyczne będą obowiązkowe?

W niektórych krajach – choćby w Niemczech – z tego właśnie powodu wprowadzono obowiązek noszenia maseczek medycznych w takich miejscach jak sklepy czy komunikacja publiczna. Chodzi o maseczki typu ffp2, skutecznie chroniące przed zakażeniem różnymi patogenami.

- Już w ubiegłym roku amerykańskie Centrum Kontroli Chorób zwracało uwagę na niską skuteczność maseczek szytych z materiału czy plastikowych przyłbic – zwraca uwagę profesor Piasecki. - Można zrobić prosty test. Jeżeli przez ubraną maseczkę da się zgasić zapaloną zapałkę, to znaczy, że taka maseczka z pewnością nie uchroni nas przed wirusem.

Materiał oryginalny: Ministerstwo: Kilka procent Polaków ma już brytyjską mutację koronawirusa. Czym to grozi? - Gazeta Wrocławska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Dz.U.2019.0.1950 t.j. - Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny Art. 160. Narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu

§ 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo,

podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 lub 2 działa nieumyślnie,podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

https://bezprawnik.pl/zarazanie-koronawirusem

Dodaj ogłoszenie