Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Mięśnie wyhodowane na kurczaku

Magdalena Mrozek
Fot. Adam Wołosz
Żeby wyrzeźbić ludzkie ciało tak, by pod skórą widać było każdy z pracujących mięśni klatki piersiowej, biceps, triceps, mięśnie naramienne, grzbietu, brzucha, łydek - zazwyczaj trzeba kilku lub kilkunastu lat spędzonych dzień po dniu na siłowni, na ćwiczeniach kulturystycznych, aerobowych, stretchingowych, monotonnej diety z białym mięsem kurczaka i ryżem na śniadanie, obiad, kolację i między posiłkami oraz co najmniej piętnastu kilogramów suplementów, czyli wspomagających organizm substancji odżywczych.

(fot. Fot. Adam Wołosz)

Żeby zdobyć Puchar Polski w Kulturystyce lub Fitness intensywny trening rozpoczyna się już trzy miesiące przed zawodami. Trzeba pozbyć się zbędnej tkanki tłuszczowej na rzecz masy mięśniowej, być w doskonałej formie, umieć się sprzedać - wyseparować mięśnie przed komisją sędziowską w świetle reflektorów i wygrać z samym sobą - nie pić, bo woda pod skórą wygląda tak samo jak tłuszcz.
- Kulturystyka jest sportem wizualnym, takim samym jak taniec towarzyski czy akrobatyka sportowa i nie ma tu miejsca na wstyd, że trzeba wyjść prawie nago na scenę. W końcu po to pracuje się nad ciałem, by wyglądało jak najlepiej. Chodzimy na solarium, używamy samoopalaczy. Poza tym na zawodach, gdzie jest specyficzna publiczność, podziwia się mięśnie, a nie studiuje inne części ciała męskiego czy kobiecego - twierdzą zawodnicy, których spotkaliśmy w Ostrowi na Pucharze Polski w Kulturystyce i Fitness.
W ramionach Robocopa. Piękno, rzecz jasna, to pojęcie względne, zależy od tego, kto patrzy. Rozbudowane męskie barki i mocno wyeksponowane bicepsy i tricepsy bywają najczęściej obiektem zazdrości mężczyzn, ale nie każda kobieta chciałaby się skryć w ramionach Robocopa.
- Nie podobają mi się kulturyści, bo wyglądają nienaturalnie. Bawi mnie ich sposób chodzenia i nieustanne przeglądanie się w lustrze. Ze strachem jednak myślę, na czym jeszcze hodują swoje mięśnie. Od diety anaboliczno-sterydowej nie tylko zanika ich płodność, ale chyba też mózg - twierdzi Gabrysia, siostra początkującego kulturysty.
Każdy z kulturystów, prócz doskonałej, wręcz lekarskiej znajomości anatomii swojego ciała, jest przede wszystkim po trochu dietetykiem, biologiem, chemikiem. Glukoza, skrobia, kreatyna, białka, glutamina, aminokwasy - to podstawowe pojęcia w ich słowniku, którym posługują się rozmawiając o posiłkach. Nie rozwodzą się o walorach smakowych, ale raczej o tym, że kreatynę należy przyjmować razem z glukozą. Słodycze?
- Zjadam ciastko z węglowodanów, które sama upiekę, bez cukru i tłuszczu -Ęmówi Aleksandra Kobielak, mistrzyni świata fitness.
Dobra genetyka i duch sportowca. Szerokie barki, wąska talia, widoczna twardość umięśnienia, poprążkowana klatka piersiowa to wysoko cenione przez sędziów elementy kobiecej sylwetki w kulturystyce. Chociaż nie brzmi to ani trochę kobieco, to jak zdradziła nam Ola Kobielak, kobiety uprawiające kulturystykę czy fitness cieszą się dużym powodzeniem u mężczyzn, a ich obecność na siłowni motywuje facetów do podnoszenia coraz większych ciężarów. Mistrzyni świata mówi jednak, że nie każda kobieta może uprawiać fitness zawodowo.
- Trzeba mieć predyspozycje genetyczne i ducha sportowca, by codziennie przestrzegać diety, pilnować kompleksu aminokwasów, które budują mięśnie i trenować, by dojść do sylwetki, której Bóg poskąpił. Tu nie ma mowy o odchudzaniu, wręcz przeciwnie. Trzeba jeść systematycznie, co trzy godziny, żeby organizm miał paliwo do pracy - wyjaśnia Kobielak.
Nawet jeśli kulturysta wybiera się na dyskotekę, musi pamiętać o spakowaniu pojemnika ze swoim posiłkiem.
Aleksandra Kobielak protestuje, kiedy słyszy, że kobiety kulturystki czy fitneski są mało kobiece.
- Mięsień może wyglądać bardzo kobieco i zależy tylko, kto jakim jest rzeźbiarzem. Trzeba być artystą, żeby umieć zbudować proporcje.
Kulturystka dobra na scenie. Słowa i figura mistrzyni fitness, modelki, aktorki i wizażystki w jednej osobie wielu mężczyzn jednak nie przekonują. Kobiety też raczej bez zazdrości oglądały muskularne zawodniczki.
Dorota Galińska, fitneska i instruktorka aerobiku z Wrocławia, twierdzi, że należy dostrzec wyraźną różnicę między fitness i kulturystyką.
- Kulturystki mają dużą masę mięśniową i rzeczywiście, ich sylwetka przypomina męską. Fitness jest bardziej wdzięczny, kobiecy. Zawodniczki mają ładną sylwetkę, biust. Zajęłam się fitness, bo lubię pogłębiać swoją sprawność. W tej chwili jest moim sposobem na życie. Myślę, że będzie coraz bardziej popularny, bo panie, nie tylko młode dziewczyny, dbają o siebie, swój wygląd i sprawność fizyczną. To świetny sposób na zaimponowanie mężczyznom - przekonuje Galińska.
Wyłącznie na umięśnione kobiety zwraca uwagę Mariusz Kupczak, 23-letni kulturysta, który właśnie w tym sporcie odnalazł lek na swoją niepełnosprawność. Mariusz urodził się z porażeniem mózgowym, zanikały mu mięśnie nóg, lekarze nie rokowali samodzielnej egzystencji.
- Zacząłem trenować, bo chciałem, żeby ludzie przestali widzieć wózek, na którym się poruszam, ale moje szerokie plecy i ładną sylwetkę - mówi. - Dzięki kulturystyce nie jestem sfrustrowany, zgorzkniały, ale jestem człowiekiem z pasją.
Pasją, która jak twierdzi narodziła się po obejrzeniu filmu "Conan barbarzyńca".
Kulturyści, którzy każdego dnia na treningach przerzucają tony kilogramów, zarzekają się, że wyłącznie tam korzystają ze swojej siły, nie eksponują jej na ulicach.
-ĘNa pewno jednak nie jest łatwo z kulturystą wytrzymać w domu, zwłaszcza przed zawodami - mówi Bartosz Guran z Wałbrzycha. - Wtedy ćwiczy się coraz intensywniej i niewiele się je. Coraz też częściej zaczynają puszczać wygłodzonemu człowiekowi nerwy.
Zdaniem kulturystów, najtrudniejsze w tym sporcie jest właśnie to, że trzeba przyzwyczaić się do jedzenia mało smacznego i mało urozmaiconego, bez soli, tłuszczu. Pierwsza rzecz, którą robią po zawodach, to rzucają się w końcu na coś, co ma smak, kalorie i nie pachnie jak gotowana pierś kurczaka.
- Już sobie zaplanowałam co zjem. Mam ochotę na coś słodkiego i na normalny jogurt z owocami. Żadne tam zero procent tłuszczu - zdradza Dorota Galińska.
Dzień zawodów jest też największym sprawdzianem dla psychiki.
- Wszyscy chcą je jak najszybciej skończyć i rzucić się na przykład na tort. Niektórzy nie wytrzymują i łamią dietę - mówi Aleksandra Kobielak.
Drogie mięśnie. Bartek Guran kulturystyką zajmuje się od sześciu lat, wcześniej, do poważnej kontuzji, której się nabawił, trenował kickboxing.
- Sport w pewnym momencie staje się nałogiem, bez którego nie da się żyć. A kulturystyka w ogóle dla wielu osób staje się sposobem na życie, niestety bardzo drogim. Najdroższa i najbardziej pracochłonna jest dieta.
- Dieta kulturystyczna nie może się w tej chwili obyć bez suplementów - twierdzi Paweł Halicki, prezes firmy, która je sprzedaje. - Są to dietetyczne środki spożywcze, bezpieczne dla zdrowia preparaty pod bardzo różnymi postaciami, które uzupełniają posiłek o pełnowartościowe białko, węglowodany. Bazuje się głównie na koktajlach proteinowych i węglowodanowo-białkowych. Preparaty dobiera się indywidualnie, w zależności o jaki sport chodzi - wydolnościowy czy siłowy i od cyklu treningowego. Miesięczny koszt przyjmowania suplementów waha się od 1200 do 1500 zł.
Utytułowani zawodnicy nie muszą martwić się ich ceną, bo za suplementy płacą sponsorzy. Nagrody w zawodach są raczej symboliczne (na Pucharze Polski w Ostrowi nagroda za pierwsze miejsce w kulturystyce wynosiła 1500 zł). Pozostali zawodnicy muszą zdobywać pieniądze na dietę, wyjazdy, bronzery i stroje gdzie indziej - ostatnio na mocno komercyjnych zawodach siłaczy Strong Man.
Po zawodach kulturyści i fitnesi odwodnieni, odtłuszczeni zmywają z siebie bronzer i przez kilka dni dochodzą do siebie, najczęściej odpoczywając też od siłowni.
- Ale nie na długo - zapewniają - bo trening jest jak narkotyk.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki