Miał pornosy z dziećmi i zwierzętami - zasiadł na ławie oskarżonych

Mieczysław Bubrzycki
Udostępnij:
Przed sądem w Ostrowi rozpoczęła się rozprawa 38-letniego mężczyzny, u którego policja znalazła wiele płyt z pornografią dziecięcą. Sąd utajnił przebieg sprawy.

Wczoraj na ławie oskarżonych Sądu Rejonowego w Ostrowi zasiadł 38-letni Mirosław K. Od kwietnia ub. roku przebywa w areszcie śledczym. Policjanci znaleźli w mieszkaniu konkubiny, u której od kilku lat przebywał, wiele płyt i dysków twardych z pornografią dziecięcą. Biegli w wydanej potem opinii uznali, że treści takie są na 32 płytach oraz na jednym dysku.

Z mieszkanką Ostrowi, kobietą po rozwodzie, poznał się przez Internet. Wkrótce zamieszkał u niej, urodziło im się dziecko. W zasadzie był na utrzymaniu swej nowej kobiety, choć przez cały czas udawał, że pracuje. Jego praca - jak tłumaczył - miała polegać na kierowaniu grupą ludzi za pośrednictwem telefonu i Internetu. Przed komputerem siedział bardzo często. Wyjaśniał, że to wynika z jego zainteresowań i wykształcenia (jest technikiem elektronikiem).

Oskarżony jest wysokim, przystojnym mężczyzną. Był kiedyś żonaty. Zanim zamieszkał z mieszkanką Ostrowi, mieszkał u pewnej rencistki w Białymstoku, a jeszcze wcześniej z inną kobietą. Wszystkie go utrzymywały.

Do sądu dowieziono go z ostrołęckiego aresztu. Na wniosek konkubiny, która występuje także w charakterze pokrzywdzonej, sędzia Grażyna Przewoźna wyłączyła jawność rozprawy. Powodem - jak mówiła sędzia - jest dobro dzieci pokrzywdzonek. Rozprawa odbywać się więc będzie przy drzwiach zamkniętych.

Prokurator oskarża Mirosława K. o czyn z art. 202 $ 4 kodeksu karnego, czyli o posiadanie w celu rozpowszechniania materiałów pornograficznych z udziałem małoletnich i zwierząt. Grozi za to kara do 8 lat pozbawienia wolności.

W czasie śledztwa Stanisław J. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Twierdzi, że nagrania z pornografią z udziałem dorosłych miał wyłącznie dla siebie, natomiast zdjęcia i filmy pornograficzne z udziałem małoletnich ściągnął z Internetu przypadkiem, przy okazji zgrywania innych plików.

W śledztwie ustalono także, że Mirosław K. utrzymywał kontakty z osobami, które pornografię dziecięcą rozpowszechniały. Od nich właśnie te materiały otrzymywał. Materiały dotyczące posiadania i rozpowszechniania pornografii dziecięcej dotyczące tych osób zostały wyłączone i przekazane prokuratorom w Łomży i Łasku.

To pierwsza tego typu sprawa na wokandzie Sądu Rejonowego w Ostrowi Mazowieckiej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

~JA~
zamknąć go i powiedzieć współwięźniom co zrobił;P już oni się nim zajmą tak, że więcej nawet nie pomyśli o dzieciach w TEN sposób!!!
Przejdź na stronę główną Tygodnik Ostrołęcki
Dodaj ogłoszenie