Mężczyzna wskoczył w ubraniu do Narwi. [Aktualizacja]

lodziestrazackie.pl
lodziestrazackie.pl
Udostępnij:
Mężczyzna przepłynął Narew po zmroku.

W poniedziałkowy wieczór pięciu kolegów postanowiło przejść się do Teodorowa, w gminie Rzekuń. Przycumowany jest tam prom do transportu przez rzekę.

Na brzegu rzeki pili alkohol. W pewnym momencie jeden z nich, 35-letni ostrołęczanin, wskoczył do wody i zaczął płynąć na drugi brzeg rzeki.

Właśnie zapadał mrok, więc mężczyzna zniknął z oczu swoich kompanów. Koledzy zaczęli go wołać. Ale nie usłyszeli odzewu. Postanowili użyć promu, by przedostać się na drugi brzeg. Chcieli sprawdzić, co się stało z ich kolegą.

Nie odnaleźli go. Byli więc przekonani, że stało się najgorsze. Wezwali policję i straż pożarną. Niebawem dojechało też pogotowie.
Strażacy z policjantami rozpoczęli poszukiwania łodzią. W pewnym momencie, gdy dopływali na drugi brzeg, usłyszeli głos mężczyzny. Okazało się, że był to Norbert P., który wcześniej wskoczył do wody i nie reagował na wołanie kolegów. Po dostarczeniu go na brzeg oświadczył, że chciał się tylko przepłynąć, nie myślał, że tak się to zakończy.

- Teraz mężczyzna może odpowiadać za niepotrzebny przyjazd służb ratowniczych - informuje mł asp. Bożena Piersa z KMP w Ostrołęce. - Trzeba pamiętać, że niepotrzebne wezwanie ambulansu może kosztować czyjeś życie. Nie dostaniemy mandatu za nieuzasadnione wezwanie ratowników medycznych, jednak możemy zostać obciążeni kosztami wysłania transportu medycznego, dlatego dobrze się zastanówmy czy wezwanie karetki jest rzeczywiście konieczne.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
Ale za to sprawdził lojalność swoich kumpli, teraz wie że może na nich polegać.
K
Krzepki Harry
Ale kto miałby płacić za przyjazd ratowników? Niefortunny pływak? Ale on żadnej pomocy nie wzywał? To już nie można se popływać, bo wrobią człowieka w koszty akcji ratowniczej? Niech płacą ci, któzy wzywali pomoc. Nauczą się wszyscy, że jak ktoś się topi (lub przynajmniej zniknął z pola widzenia) to należy odwrócić głowę w drugą stronę i pogwizdywac dla niepoznaki.
Dodaj ogłoszenie