Masturbuje się, choć nie musi. Seks uprawiamy raz na miesiąc

Fot. sxc.hu
Fot. sxc.hu
Czy powodem rozstania może stać się seks, a raczej jego brak?

Droga Agato!
Siedzę w domu i ponuro rozmyślam nad przyszłością mojego związku. Czy uda mi się uratować to, co łączyło mnie i Piotra przez prawie sześć lat? Czy nasza córka będzie wychowywać się tylko z mamusią?
Czy powodem rozstania może stać się seks, a raczej jego brak? Jesteśmy parą, jakich wiele - dwoje ludzi po trzydziestce, oboje pracujący, niewielki dom, samochód kupiony na raty, nawet obiady z teściowymi zaliczamy standardowo - raz u jego mamy raz u mojej, ale najczęściej w domu.
Kłótnie się zdarzają, ostatnio nawet częściej, bo też i powodów nie brakuje - z obu stron. On narzeka, że nie ugotowałam zupy na obiad, a ja, że znowu zamiast spędzić wieczór ze swoimi kobietami udaje się do kumpla na mecz i wraca nietrzeźwy. Najgorzej jednak jest, kiedy kładziemy się do łóżka.
Seks uprawiamy raz na miesiąc albo i rzadziej. I wcale nie dlatego, że jestem zimna albo mam permanentne bóle głowy. Tak naprawdę nie wiem dlaczego tak jest, bo ja często po prostu skręcam się z ochoty żeby baraszkować z nim w łóżku. On też w rozdrażnieniu potrafi mi wypominać, że nie będzie się więcej masturbował skoro ma stałą partnerkę. Tymczasem ciągle śpimy pod osobnymi kołdrami i warczymy na siebie coraz bardziej.
Kilka dni temu zaczęłam wieczorem go zaczepiać. Ściągałam z niego kołdrę, łaskotałam tu i ówdzie, i mówiłam, że nic a nic nie jestem śpiąca. Zaczął mnie głaskać i zrobiło się całkiem przyjemnie, więc powiedziałam - tak, tak, rób tak dalej to takie przyjemne - a wtedy on wrzasnął że nie będzie moją zabawką, bo chcę go wykorzystać seksualnie - po czym obrażony odwrócił się plecami i zasnął!
Czy Ty coś z tego rozumiesz? Podobno mamy równouprawnienie i kobieta również może inicjować kontakty seksualne. No, nie wydaje mi się. Jestem w kropce - co powinnam zrobić żeby nasze życie seksualne odżyło?
Ilona

Trudno mi powiedzieć, co kierowało Twoim partnerem, w opisywanej przez Ciebie sytuacji, bo przyczyn może być wiele. Mogły to być wcześniejsze nieprzyjemne doświadczenia, złość i frustracja wywołana przewlekłym konfliktem albo potrzeba odgrywania klasycznej męskiej roli, w której to właśnie facet decyduje o tym kiedy i w jaki sposób będziecie się kochać.
Cokolwiek by to nie było, istotny jest fakt, że nie da się naprawić związku, po prostu uprawiając seks.
W obecnych czasach, kiedy epatowanie seksem w mediach, otwarte rozmawianie na temat technik seksualnych w gronie przyjaciół, albo utrzymywanie związków opartych głównie na interakcji seksualnej stało się normą, łatwo zapomnieć, że w związkach liczy się przede wszystkim bliskość, zaufanie i uczucie. To właśnie jest droga do fajnego seksu i zadowolenia z tej sfery życia. Może więc zamiast seksu, warto spróbować na początek zbliżyć się do siebie w sferze emocjonalnej?
Wbrew pozorom mężczyźni, traktowani stereotypowo jak osobniki seksualnie mniej skomplikowane niż kobiety, potrafią również myśleć i czuć. I o te myśli i uczucia warto zadbać w drodze do wspólnego łóżka. Pozdrawiam
Agata

Komentarze 23

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 18.11.2009 o 19:39, anda napisał:



Dlaczego spam?To poważny,życiowy temat,chociaż sam tytuł taki sobie.
O
Olga
Panowie,to dyskusja?To zwyczajne dno.Dostaję alergii jak to czytam.Pewnie powiecie,po co tu zaglądasz? - ano po to,by powiedzieć Wam,że nie odróżniacie chamstwa od męskości.To co zaprezentowaliście nie ma przede wszystkim głowy /rozumu/ ,a bez niej te Wasze okazałości prawidłowo nie będą funkcjonować.Klecha.Może być klecha,ale rodzi się pytanie,jak Ci blisko do inteligencji tego,którego tak bardzo nienawidzisz?Może z Wami jest coś na opak?Rozumiem,że można nie wierzyć,to sprawa osobista,ale żeby pałać taką nienawiścią?To obrzydliwe.Tu każdy ma prawo zajrzeć,więc liczcie się ze słowami.Mam cichą nadzieję,że zostałam właściwie zrozumiana."Przepraszam" - chyba znacie to słowo?
a
agent_orange
Nie wiem bo nie chodze do spowiedzi ale z innych powodow. Mam jakas dziwna alergie na kosciol
G
Gość
W dniu 21.11.2009 o 21:56, agent_orange napisał:

Niech sobie wsadzi ptaka w konfesjonal i trzasnie drzwiami


Widzisz w konfesjonale jest zazwyczaj ciemno i nigdy nie wiadomo co ksiadz robi ze swoimi rekami pod sutanna zwlaszcza jak dopytuje sie o takie intymne sprawy.
a
agent_orange
Niech sobie wsadzi ptaka w konfesjonal i trzasnie drzwiami
G
Gość
W dniu 21.11.2009 o 19:00, agent_orange napisał:

Pewnie potem klecha trzepal gruche przez tydzien


Pewnie tak W koncu cos musi robic z tym" ptakiem"
a
agent_orange
W dniu 21.11.2009 o 17:01, Gość napisał:

A wes to oddziel.Niedawno czytalem ,ze ksiadz na spowiedzi wypytywal sie w szczegolach w jaki sposob uprawia sie sex.W jaki sposob ,jak dlugo,jak czesto , w jakiej pozycji itp.



Pewnie potem klecha trzepal gruche przez tydzien
G
Gość
W dniu 18.11.2009 o 22:57, ewka napisał:

Nie zawsze seks jest potrzebny, czasem wystarczy trochę czułości i pieszczot. Ale wydaje mi się, że on nie jest święty i kogoś ma. Takie zachowanie faceta stroniącego od przyjemności damsko - męskich jest niewiele. Porozmawiajcie szczerze o tym co jest Wam potrzebne.to raczej


Ewus zazwyczaj najpierw jest troche czulosci i pieszczot a pozniej jest sex.
G
Gość
W dniu 21.11.2009 o 16:51, agent_orange napisał:

Zacznijmy dyskusje od tego ze oddzielmy sex od kosciola bo to nie ma ze soba zadnego zwiazku. Sex jest zajebista czynnoscia z ktorej mozna czerpac czysta przyjemnosc o ile czlowiek wylaczy myslenie o zabobonach


A wes to oddziel.Niedawno czytalem ,ze ksiadz na spowiedzi wypytywal sie w szczegolach w jaki sposob uprawia sie sex.W jaki sposob ,jak dlugo,jak czesto , w jakiej pozycji itp.
a
agent_orange
Zacznijmy dyskusje od tego ze oddzielmy sex od kosciola bo to nie ma ze soba zadnego zwiazku. Sex jest zajebista czynnoscia z ktorej mozna czerpac czysta przyjemnosc o ile czlowiek wylaczy myslenie o zabobonach
O
Olga
Stanowsko kosciola katolickiego odnosnie sexu malzenskiego jest jednoznaczne.Sex malzenski na na celu prokreacje czyli poczecie dziecka.

Mylisz się.Prokreacja tak,to oczywiste,ale służy również do umacniania więzi między małżonkami,a więc spełnia dwie funkcje,a nie, jak twierdzisz,jedną.
Po poczęciu dzieci koniec z sexem?Może w Twojej wierze,bo w mojej nie.
G
Gość
W dniu 19.11.2009 o 18:15, Olga napisał:

Kościół,który nosisz w swojej głowie ,być może tak głosi.Mój broni i ochrania życie małżeńskie we właściwy sposób.


Stanowsko kosciola katolickiego odnosnie sexu malzenskiego jest jednoznaczne.Sex malzenski na na celu prokreacje czyli poczecie dziecka.
Poczytaj sobie co mowi kosciol katolicki odnosnie sexu oralnego i analnego w malzenstwie ,czy jest to grzech czy nie?Jest dozwolony czy nie?
G
Gość
W dniu 19.11.2009 o 18:15, Olga napisał:

Kościół,który nosisz w swojej głowie ,być może tak głosi.Mój broni i ochrania życie małżeńskie we właściwy sposób.


Stanowsko kosciola katolickiego odnosnie sexu malzenskiego jest jednoznaczne.Sex malzenski na na celu prokreacje czyli poczecie dziecka.
Poczytaj sobie co mowi kosciol katolicki odnosnie sexu oralnego i analnego w malzenstwie ,czy jest to grzech czy nie?Jest dozwolony czy nie?
O
Olga
W dniu 19.11.2009 o 17:23, Gość napisał:

Nie nie moze do oporu.Widocznie ,ze sluchales nauk kosciola.Wg nauk kosciola sex sluzy poczeciu nowego zycia.



Kościół,który nosisz w swojej głowie ,być może tak głosi.Mój broni i ochrania życie małżeńskie we właściwy sposób.
G
Gość
W dniu 19.11.2009 o 17:13, Olga napisał:

Małżeństwo nie grzeszy,można do oporu.W opisanym przypadku coś nie gra.


Nie nie moze do oporu.Widocznie ,ze sluchales nauk kosciola.Wg nauk kosciola sex sluzy poczeciu nowego zycia.
Dodaj ogłoszenie