Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Marsz ludzi tolerancyjnych...

Marta Nożyńska
Uczniowie makowskich szkół odpowiedzieli na apel Pracowni na Rzecz Matki Natury
Uczniowie makowskich szkół odpowiedzieli na apel Pracowni na Rzecz Matki Natury M. Nożyńska
Około trzystu młodych ludzi przeszło we wtorek 23 marca ulicami Makowa. W ten sposób młodzież licealna i gimnazjalna chciała powiedzieć "nie" rasizmowi. Marsz zorganizowali Katarzyna Paprawska i Dariusz Tański z Pracowni na Rzecz Matki Natury, która działa przy Miejskim Domu Kultury w Makowie.

- A od kiedy w Makowie mieszkają Murzyni? - zastanawiał się głośno jeden z makowian, gdy zobaczył pochód z transparentami i usłyszał młodzież krzyczącą hasła: "nie rasizmowi", "rasizm stop", "jedna rasa, ludzka rasa".
Ci, którzy posłuchali wystąpień na rynku, gdzie głos zabrali zastępca burmistrza Tadeusz Marciniak i Katarzyna Wojnarowska z MDK-u, dowiedzieli się, że młodzi protestują przeciwko brakowi tolerancji zarówno wobec osób o odmiennym kolorze skóry, jak i wobec tych, którzy noszą okulary, czy mają rude włosy.
- Rasizm to palący problem w Polsce. W Makowie wygląda on trochę inaczej - mówi Katarzyna Paprawska. - To antysemityzm czy nietolerancja wobec subkultur oraz wyglądu i mentalności innych osób.
- Starajmy się być obiektywni wobec innych - apelował Tadeusz Marciniak. - Nie wstydźmy się, że chcemy szanować bliźniego, bo wstydzić się trzeba obojętności, lenistwa, usprawiedliwiania się ze swych uczynków przed samym sobą. Myślę, że dzisiejszy marsz poszerzy w naszym mieście grono ludzi tolerancyjnych i przyjaznych.
Marsz odbył się w ramach europejskiego tygodnia przeciwko rasizmowi.
- Chcieliśmy zjednoczyć makowską młodzież, by wyrazić solidarność z obywatelami RPA, ocalić pamięć siedemdziesięciu obywateli tego kraju, którzy 21 marca 1960 roku wzięli udział w pokojowej demonstracji na rzecz równouprawnienia i zginęli od policyjnych kul - mówi Darek Tański. - My nie mamy styczności z typowym rasizmem, bo do Makowa nie napływa duża liczba ludności. Mimo to, są u nas widoczne objawy nietolerancji. Moja znajoma poznała na pielgrzymce Murzyna. Opowiedziała o tym swojej babci, która stwierdziła, że nie podałaby mu ręki. Zdarza się, że do Makowa przyjeżdżają Murzyni i są wytykani palcami. Marsz miał uświadomić, że nietolerancja, naśmiewanie się z okularników, z Żydów czy z Rosjan jest czymś niedobrym, że nie można wytykać kogoś palcami dlatego, że jest inny.
Czy przemaszerowanie ulicami miasta i wykrzykiwanie haseł może sprawić, że ludzie staną się bardziej tolerancyjni? Katarzyna Paprawska i Darek Tański twierdzą, że tak.
- Myślę, że ten marsz coś dał. Na pewno zjednoczył młodzież, która chciała więcej takich akcji - mówi Darek Tański. - Po demonstracji podeszło do nas sporo osób, które chciałyby przyłączyć się do nas i działać w Pracowni na Rzecz Matki Natury.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki