Marsz 11 listopada jednak się odbędzie. Prezydent i premier...

    Marsz 11 listopada jednak się odbędzie. Prezydent i premier ustalili, że Marsz Niepodległości 2018 zastąpi pochód państwowy

    Leszek Rudziński, Jakub Oworuszko

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    11.11.2017 warszawa marsz niepodleglosciflagi nacjonalisci swieto niepodleglosci fot. lukasz kowalski / polska press

    11.11.2017 warszawa marsz niepodleglosci flagi nacjonalisci swieto niepodleglosci fot. lukasz kowalski / polska press ©brak

    Prezydent Warszawy zakazała organizacji Marszu Niepodległości, który w niedzielę miał przejść ulicami Warszawy. Hanna Gronkiewicz-Waltz przekonuje, że ze względu na strajk policjantów zagrożone byłoby bezpieczeństwo uczestników wydarzenia i mieszkańców stolicy. Tego samego dnia premier Mateusz Morawiecki i prezydent Andrzej Duda ustalili, że 11 listopada odbędzie się marsz mający charakter państwowy.
    11.11.2017 warszawa marsz niepodleglosciflagi nacjonalisci swieto niepodleglosci fot. lukasz kowalski / polska press

    11.11.2017 warszawa marsz niepodleglosci flagi nacjonalisci swieto niepodleglosci fot. lukasz kowalski / polska press ©brak

    W środę późnym popołudniem doszło do spotkania prezydenta i premiera ws. decyzji prezydent Warszawy. Po jego zakończeniu rzecznik prezydenta Błażej Spychalski oznajmił, że marsz jednak się odbędzie. - W związku z decyzją prezydent Warszawy o zakazaniu Marszu, która może skutkować dalszymi niepotrzebnymi eskalacjami negatywnych emocji, prezydent RP Andrzej Duda zaprosił do pałacu premiera Mateusza Morawieckiego na konsultacje w tej sprawie.
    Ustalono, że zostanie zorganizowany wspólny, biało-czerwony marsz, który będzie miał charakter państwowy - mówi Błażej Spychalski. - Organizacją marszu zajmie się rząd RP. Zapraszamy wszystkich Polaków, by pokazać, że jesteśmy jedną, biało-czerwoną drużyną - mówi rzecznik. - Marsz będzie miał charakter uroczystości państwowych, więc inne marsze idące tą samą trasą z mocy samego prawa nie mogą mieć miejsca - zapowiada Spychalski - dodał.



    Kilka godzin wcześniej prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zakazała organizacji Marszu Niepodległości, który w niedzielę miał przejść ulicami Warszawy. Przekonywała, że ze względu na strajk policjantów zagrożone byłoby bezpieczeństwo uczestników wydarzenia i mieszkańców stolicy. - Zakazałam Marszu Niepodległości, decyzję podpisałam osobiście. Konsultowałam ją z prezydentem elektem Rafałem Trzaskowskim - przyznała Gronkiewicz-Waltz.

    Jako główny powód decyzji prezydent wymieniła m.in. bezpieczeństwo. - Przy obecnych kłopotach policji trudno uwierzyć, że uda się jej zapewnić bezpieczeństwo - oceniła. Mówiła też o historii „zarówno Polski, a w szczególności Warszawy”. - Warszawa dość już wycierpiała przez agresywny nacjonalizm - stwierdziła. Jednym z argumentów były też kwestie prawne. - W czerwcu skierowałam pismo do ministra (spraw wewnętrznych i administracji) Joachima Brudzińskiego w sprawie wspólnego zabezpieczania uroczystości organizowanych w Warszawie 11 listopada. Pismo to zostało kompletnie zignorowane, nie odezwał się do mnie minister - mówiła Gronkiewicz-Waltz. - Przez rok nie sporządzono aktu oskarżenia dotyczącego wydarzeń na marszu niepodległości w 2017 roku. Chociaż prokuratura - co wiemy z prasy - dysponuje opinią biegłego o zakazanych ideologiach na marszu - podkreśliła prezydent.

    - Uważam z całą odpowiedzialnością, że nie tak powinno wyglądać stulecie odzyskania przez państwo polskie niepodległości. Stąd moja decyzja o zakazie marszu - podsumowała Gronkiewicz-Waltz.

    Tak wyglądał Marsz Niepodległości 2017




    Organizatorzy wydarzenia, stowarzyszenie Marsz Niepodległości, jeszcze w środę mieli odwołać się od decyzji prezydent do sądu. Jeszcze przed ogłoszeniem decyzji o zakazie doszło do spotkania policji z organizatorami marszu. „Przedstawiciel miasta uciekł z niego po 10 minutach, gdyż został „pilnie wezwany”. Skoro miasto nie było zainteresowane spotkaniem, to jak może wiedzieć o zabezpieczeniu marszu?” - stwierdził Witold Tumanowicz, współorganizator wydarzenia.

    Wielu prawników zwraca uwagę, że doszło do naruszenia art. 57 konstytucji, w którym czytamy, że „każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich”.

    Do sprawy odniosła się Komenda Stołeczna Policji. „Nie było żadnych rozmów ze strony Prezydent m. st. Warszawy z Komendantem Stołecznym Policji odnośnie zakazania Marszu Niepodległości. Nie było żadnych pytań odnośnie zabezpieczenia marszu z naszej strony. Informacja ta jest dla nas ogromnym zaskoczeniem” - podkreślono.














    POLECAMY:


    Czytaj treści premium w Tygodniku Ostrołęckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (2) forum.to.com.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Specjalnie dla Was

    Wideo