Marek Biernacki: "Nie przechodzi się z partii opozycyjnej do partii rządzącej czy innej - to kwestia nie tylko wartości, ale i smaku"

Dorota Kowalska AIP
Piotr Smolinski/polska press
Udostępnij:
- Nie chciałbym w mojej aktualnej sytuacji komentować postępowania lidera Platformy. Mogę tylko powiedzieć, że Grzegorz Schetyna wykazuje wyjątkową determinację w przekształcaniu PO z formacji liberalno-konserwatywnej, na ugrupowanie lewicowo światopoglądowe – mówi Marek Biernacki w rozmowie z Dorotą Kowalską. Cały wywiad w jutrzejszej „Polsce”

Pan się już odwołał od decyzji szefostwa partii?
Do sądu koleżeńskiego nie będę się odwoływał, jak już, to oczekuję zmiany decyzji zarządu.

To co Pan teraz zrobi?
Na razie jestem posłem niezależnym.

I co dalej?
Do wyborów będę pracował jako poseł niezależny.

Dostał Pan już propozycje ze strony Prawa i Sprawiedliwości?
Na razie koncentruję się na tym, co dzieje się w Platformie.

Ale dostał Pan propozycje przejścia do PiS?
Żadnych propozycji, oprócz publicznych wystąpień marszałka Karczewskiego, nie miałem.

A gdyby Pan takie propozycje dostał, to co by Pan zrobił?
Jestem starym działaczem podziemnej Solidarności. Dla mnie ważne są wartości, które reprezentuje. Nie przechodzi się z partii opozycyjnej do partii rządzącej, czy też innego ugrupowania - jest to kwestia nie tylko wartości, ale i smaku, jakby to powiedział Zbigniew Herbert.

Ma Pan żal do kolegów?
Do kolegów z zarządu?

Tak.
Będzie się jeszcze w Platformie sporo działo, więc zobaczymy. Nie rozumiem tej decyzji, tak radykalnego przejścia z centrum na lewą stronę sceny politycznej. Nie rozumiem tego. To dla mnie bardzo dziwne. Tym bardziej, że Prawo i Sprawiedliwość bardzo ładnie i zgrabnie wchodzi do centrum. Nową retorykę i nowy obraz rządu prezentuje premier Morawiecki - wyraźnie widać, że chodzi o zdobycie wyborców centrowych. PiS zdaje sobie sprawę, że ten, kto jest w centrum ma potem monopol na bycie silnym ugrupowaniem w Polsce. A my wywieszamy białe flagi i przechodzimy na lewą stronę wojować z innymi ugrupowaniami opozycyjnymi.

To jak z tym żalem?
Okres Platformy Obywatelskiej był dla mnie okresem bardzo interesującym. Przypomnę, że pierwsze zwycięstwo Platformy w 2002 roku, to wygrana w regionie pomorskim. Nasz urząd marszałkowski był jedynym, w którym rządziła Platforma, wszędzie w Polsce rządził SLD. Tak się złożyło, że to właśnie ja uzyskałem najlepszy wynik wyborczy. Tak się również działo w kolejnych wyborach parlamentarnych. Polecam kolegom z zarządu, żeby się nad tym pochylili i zastanowili, czy tego typu pochopne decyzje- nie chodzi tylko o mnie, ale również o innych kolegów -nie osłabiają Platformy.

Bierze Pan pod uwagę możliwość odejścia z polityki?
Na razie koncentruję się na wyborach samorządowych. Jestem ich bardzo ciekawy, mam swoje koncepcje. Życie jest pełne zagadek. Dzisiaj na pewno nie myślę o odejściu z polityki.

To może myśli Pan o stracie wyborach samorządowych?
Nie, w żadnym wypadku. Byłem już samorządowcem i był to dla mnie wspaniały okres.

Wspomniał Pan, że sporo się będzie działo w Platformie, a co konkretnie?
Będą kolejne głosowania światopoglądowe po wnioskach Nowoczesnej. Trwają przygotowania do wyborów samorządowych, w tym wybór kandydatów na radnych i włodarzy gmin. Więc będzie się działo.

Będą odchodzić kolejni posłowie?
Nie mówię, że będą odchodzić. Będzie duże forum dyskusyjne w Platformie. Sama pani powiedziała, że wyniki sondażowe PO nie są budujące, a to musi wywołać dyskusję i próbę odpowiedzi na pytanie, czy Platforma obrała dobry kierunek, czy nie. To naturalne. Słyszę, że chcemy karać posłów, którzy wyjęli karty, a przecież jak gminna wieść niesie, to działo się za zgodą władz klubu. Platformę czeka szereg poważnych decyzji.

To co, Grzegorz Schetyna jest złym liderem? Kierownictwo partii nie ma koncepcji, pomysłów? Nie panuje nad klubem?
Nie chciałbym w mojej aktualnej sytuacji komentować postępowania lidera Platformy. Mogę tylko powiedzieć, że Grzegorz Schetyna wykazuje wyjątkową determinację w przekształcaniu PO z formacji liberalno-konserwatywnej, na ugrupowanie lewicowo światopoglądowe.

Rozsypie się ta Platforma w dobry mak!
Wątpię. To ugrupowanie przetrwało różne zawieruchy, trudne okresy czasu. W Polsce jest zapotrzebowanie na ugrupowania konserwatywne, centrowe o silnym zabarwieniu liberalnym, otwarte dla obywateli. Nie widzę Platformy lewackiej. Przypomnę, w Platformie był Jarosław Gowin i Janusz Palikot, a wymyślił to Donald Tusk. Jeden był po lewej, drugi po prawej stronie - po to, żeby były bardzo silne skrzydła, rywalizujące ze sobą, wychodzące z ofertą do wyborców. Dlatego Platforma była taka silna.

Nie przechodzi się z partii opozycyjnej do partii rządzącej, czy też innego ugrupowania - to kwestia nie tylko wartości, ale i smaku.

poranny.pl

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Marek Biernacki: "Nie przechodzi się z partii opozycyjnej do partii rządzącej czy innej - to kwestia nie tylko wartości, ale i smaku" - Polska Times

Komentarze 7

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gabriel Potoczny
Powiedź konkretnie o co ci chodzi ? Nie potrafisz ?
G
Gość
nawet to nie jest centrolew, lecz centrum. PiS to już prawica (a Liga polskich Rodzin - skrajna konserwa). Centrolewem jest PSL (socjalistyczne ZSL to była lewica), a Lewicą SLD i Nowoczesna.
u
uny
jak tryper na ch... oince.
A
Andy
To glosowanie nie zatwierdzało tego projektu a jedynie dawalo go do prac w komisji panie pośle.Mozna bylo na komisji to dopracować
A jak opozycja tak bedzie tak glosowac to niech lepiej podadza sie do dymisji
g
ghh
Honorowo się facet zachował.
G
Gabriel Potoczny
Niech Pan sobie przypomni swoje głosowanie i niech Pan nie wygłasza instrukcji postępowania. Zeszmacił się Pan głosowaniem jak b. Minister. Koniec. Kropka. Powinien Pan wylecieć z hukiem z partii do której Pan należał.
G
Gość
Czyzby tymi nie byli wlasnie rasowi lewacy? A zatem, PO PO-wraca za Schetyny do linii genetycznej. I co poniekad zrozumiale, gdyz w dotychczasowej linii stricto biznesowej, zwanej liberalnej i to przez klakierow, PO nie wypalila. Biznes nie polega tylko na skubaniu VAT i ustawianiu kolesi. Nawiasem mowiac, PiS ma spore powodzenie i takze uznanie. Czy PiS potrzebuje u siebie tych wszystkich z odrebnej galaktyki? I owszem, Grzegorz Schetyna wnioslby do PiSu jakas wartosc, np. Spoldzienie jego zwolennikow. Ale czy nieformalny vice PiSu z Polski Razem wyda na to zgode?
Przejdź na stronę główną Tygodnik Ostrołęcki
Dodaj ogłoszenie