Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Mały wielki człowiek

Ewa Pyśk
Szymek z tatą Stanisławem Stolarczykiem
Szymek z tatą Stanisławem Stolarczykiem Fot. A. Wołosz
Szymek Stolarczyk ma sześć lat. Z pozoru jest zwykłym przedszkolakiem. Jednak tylko z pozoru. Chłopiec potrafi w pamięci wyliczyć pierwiastki, wykonywać skomplikowane obliczenia matematyczne. Czyta... encyklopedie. Rozwiązuje bez problemu zadania dla uczniów szóstej klasy szkoły podstawowej.

Szymek z tatą Stanisławem Stolarczykiem
(fot. Fot. A. Wołosz)

Szymek, jak wielu sześciolatków, chodzi do przedszkola, bawi się zwyczajnie z rówieśnikami. Najwięcej czasu spędza z Łukaszem. Różnica polega jednak na tym, że kiedy rówieśnicy idą na basen czy na sanki, Szymek ma lekcje matematyki.
- Wiedziałyśmy, że Szymon ma nieprzeciętne zdolności - opowiada Alina Lenkiewicz, dyrektor Przedszkola Miejskiego nr 16, do którego uczęszcza Szymek. - Wiedziałyśmy też, że same sobie nie poradzimy, potrzeba było fachowca, stąd pomysł zorganizowania indywidualnych zajęć dla chłopca.
Zajęcia finansuje Urząd Miejski w Ostrołęce. Lekcje odbywają się dwa razy w tygodniu. Prowadzi je Tadeusz Trawiński, nauczyciel matematyki w Zespole Szkół nr 5.
- Rozwiązujemy zadania dla uczniów czwartej i szóstej klasy szkoły podstawowej - mówi nauczyciel. - Nauka jest oczywiście połączona z zabawą, ponieważ lekcje mają być dla chłopca przyjemnością. Szymek jednak prawie nigdy się nie nudzi, on po prostu lubi matematykę.
Tadeusz Trawiński przyznaje, że zmierzenie się z uczniem takim jak Szymek, było trudne.
- Musiałem się dobrze przygotować - tłumaczy. - Czytałem o dzieciach zdolnych, uczyłem się, jak najlepiej i najefektywniej prowadzić zajęcia z geniuszem.
Nauczyciel ma dobry kontakt z chłopcem, zyskał jego sympatię i zaufanie. Przyniósł do przedszkola swój własny komputer. Wykorzystywał go podczas lekcji. Niestety, 13 stycznia było włamanie i skradziono komputer z przedszkola.
*
- Nie chcemy i nie możemy Szymkowi odbierać dzieciństwa - tłumaczą Irena i Stanisław Stolarczykowie. Szymek jest jedynym dzieckiem z ich związku, choć oboje mają dzieci z poprzednich małżeństw. Starają się go jednak nie rozpieszczać.
- Nie wiem, skąd te zdolności, chyba po tacie - mówi Irena. - Ja jestem bardziej humanistką, mąż jest lepszy z przedmiotów ścisłych.
Zderzenie z rówieśnikami bywa jednak dla dziecka wybitnie uzdolnionego różne.
Kiedy chłopiec we wrześniu 2003 roku zaczął chodzić do przedszkola, nauczycielki, wiedząc o jego zdolnościach, zaproponowały, żeby przeczytał kolegom książeczkę.
- Wiedziałyśmy, że Szymek umie już czytać - opowiada dyrektor Alina Lenkiewicz. Szymek rzeczywiście czyta płynnie. Dzieci jednak były propozycją przedszkolanki zaskoczone.
- Proszę pani, ale on jest taki mały, więc jak nam może czytać? - pytały sześciolatki.
*
- Kiedy miał dwa lata, podczas spacerów odczytywał nam numery bloków - opowiada Stanisław Stolarczyk.
Potem była książka telefoniczna. Każda jej część tematyczna rozpoczynała się dużą, kolorową literą. Tak Szymek nauczył się czytać.
- Potem z kolei płynnie czytał telegazetę - opowiada Irena Stolarczyk.
Chłopca interesowały gazety, rozczytywał się w słownikach i encyklopediach. Chłonął wiedzę. Interesowała go astronomia, matematyka, chemia.
- Kiedy miał trzy lata, zapamiętywał wzory chemiczne - opowiadają rodzice.
Uzdolnienia chłopca były coraz bardziej widoczne, państwo Stolarczykowie zdali sobie sprawę, że sami nie będą potrafili pokierować synem.
Rodzice zwrócili się do pedagoga w poradni specjalistycznej oraz do wydziału oświaty Urzędu Miejskiego w Ostrołęce. Szymek objęty został specjalnym pilotażowym programem wspierania dzieci szczególnie uzdolnionych "Talent".
- Ważne jest to, żeby nie tylko pomagać mu w rozwoju uzdolnień, ale żeby pomóc zachować dzieciństwo - mówi Janusz Gołota, dyrektor wydziału oświaty Urzędu Miejskiego w Ostrołęce. - Nie można stawiać poprzeczki: odtąd jest geniusz. Nie można wyliczać, oceniać, trzeba dawać jedynie możliwości rozwoju.
Nacisk na to, żeby Szymek zachował dzieciństwo, kładą też rodzice.
- Stąd pomysł przedszkola, żeby miał kontakt z rówieśnikami - podkreśla Irena Stolarczyk.
- Dziecko wybitnie uzdolnione, "geniusz", to osoba szczególnie obciążona psychicznie - mówi Ewa Kotowska, pedagog z poradni specjalistycznej w Ostrołęce. - To indywidualista w wielu dziedzinach. Trzeba go jednak uspołeczniać dla jego własnego dobra. Musi być zwyczajnym dzieckiem, wesołym i uśmiechniętym.
O tym, że wychowywanie geniusza to problem dla rodziny, mówią rodzice Szymka.
- Jesteśmy dumni, bo nie sposób nie kryć radości, kiedy ma się tak cudowne dziecko - mówią. - Jednak nie jesteśmy zawsze w stanie odpowiadać na jego pytania, wyjaśniać mu różnego rodzaju zagadnienia, tłumaczyć... A jak każde dziecko, jest ciekawy świata.
Nie każde jednak dziecko dodaje, odejmuje, dzieli w pamięci trzycyfrowe liczby, wylicza pierwiastki, podaje stolice państw, wskazuje położenie danego kraju, zna układ planet.
W poniedziałek, 12 stycznia Szymek otrzymał prezenty od prezydenta Ostrołęki. Wśród nich m.in. globus, na którym od razu chłopiec pokazał, gdzie znajduje się Ostrołęka.
- Życzę ci przede wszystkim wiele radości i miłości w życiu, bo tylko wtedy twoje zdolności w pełni się rozwiną - podkreślał Ryszard Załuska.
Wśród upominków były encyklopedie multimedialne, książki, które miasto przekazało Przedszkolu Miejskiemu nr 16.
- Dzięki tobie Szymek i przedszkole ma się lepiej - śmiał się Załuska.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki