Lotną premię 66 TdP w Małkini wygrał Bartłomiej Matysiak (foto + video)

Mirosław Dylewski
Lotną premię 66 TdP w Małkini wygrał Bartłomiej Matysiak
Lotną premię 66 TdP w Małkini wygrał Bartłomiej Matysiak M. Dylewski
Poniedziałek, 3 sierpnia, 2009 roku na długo zapadnie w pamięci mieszkańców Małkini. To właśnie tego dnia przez tę miejscowość przejeżdżał kolarski wyścig Tour de Pologne. Sam przejazd to jeszcze nic. Naprzeciwko pomnika Józefa Piłsudskiego, przy ulicy Nurskiej, organizatorzy zorganizowali drugą tego dnia lotną premię. Przy okazji tak spektakularnego wydarzenia miejscowe władze postanowiły zorganizować niewielki festyn rekreacyjny, którego tematem przewodnim były rowery.
Lotna premia 66 TdP w Malkini

Lotna premia 66 TdP w Małkini

Godziny przygotowań, wyczekiwania, wypatrywania, zablokowane ulice, zakaz jazdy samochodami, ograniczenia w poruszaniu się przez miejscowość i tylko chwileczka oglądania na żywo mknących z prędkością ponad 50 km/h kolarzy - tak w skrócie można opisać lotną premię. Ale dla tych, co dla tej chwileczki zwolnili się z pracy, przerwali zajęcia domowe i przybyli dopingować kolarzy na ich drugim etapie zmagań w Tour de Pologne - było warto. Chwila dopingu na żywo to nie to samo co nawet godzina przed telewizorem. Szczególnie, że na kilka minut przed przejazdem uciekającej czwórki, do Małkini przyjechał sam dyrektor wyścigu - Czesław Lang. Byli tacy szczęśliwcy, którym udało się dostać pamiątkową koszulkę z rąk pomysłodawcy i organizatora tego największego w Polsce wyścigu kolarskiego.

Zanim jednak kolarze przejechali przez Małkinię wszyscy mogli oglądać pokaz akrobacji rowerowych, pościgać się na rowerach, zdobyć kilka nagród i pamiątek. Na kilka minut przed przyjazdem kolarzy na premię zawitała kolumna reklamowa wyścigu - kilku szczęśliwcom udało się dostać pamiątkowe gadżety. A potem były już tylko krzyki porządkowych, strażaków i policji, wycie syren, okrzyki, brawa i moment na podziwianie kolarzy. Gdyby nie ucieczka czwórki śmiałków (#194 MATYSIAK Bartłomiej (POL), #155 ROELS Dominik (MRM), #31 CORNU Dominique (QST), #121 COZZA Steven (GRM)) i ich ponad 6 minutowa przewaga nad peletonem w Małkini to spotkanie z zawodowym peletonem w Małkini trwałoby zaledwie kilkanaście sekund.

Niemalże do końca wydawało się, że ucieczka ta dojedzie do mety. Niestety - ogromna siła peletonu spowodowała, że uciekający prawie cały etap kolarze zostali dogonieni na nieco ponad 2 kilometry przed upragnioną białą linią. Szkoda. Wygrana tego dnia należała się jednemu z czwórki śmiałków, którzy w Małkini rozdali pomiędzy sobą punkty na premii.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie