Lelis. Bili, upokarzali, grozili śmiercią. Tak traktowali gimnazjalistę jego koledzy. Obejrzyj wstrząsający film!

PK
Fot. Kadr z filmu
Kilkunastu uczniów znęcało się nad 15-latkiem. Sprawcy przemocy to "koledzy" z klasy i szkoły. Młodzi zwyrodnialcy zarejestrowali swoje wyczyny telefonem komórkowym.

Referat ds. Prewencji Kryminalnej, Nieletnich Patologii Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce prowadzi postępowanie dotyczące przemocy wobec 15-letniego ucznia Zespołu Szkół w Lelisie (pow. ostrołęcki).

Według wstępnych ustaleń nad chłopcem mogło znęcać się nawet kilkunastu uczniów szkoły, a sama przemoc trwała dwa lata. Młodych agresorów podejrzewa się o osiem czynów karalnych. Wśród nich są m.in. pobicia i groźby karalne - w tym groźby pozbawienia życia.

Komentarze 29

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
przyjaciel

Ta rodzina powinna zwrócić się do lekarza specjalisty a nie do sądu. To, co oni robią to chore. Przemoc rzekoma trwa dwa lata, a oni dopiero teraz ją zauważyli. A może jej wcale nie było. Bo nawet sąsiedzi tego nie mogą potwierdzić. Oni widzą tylko Pawła w akcjach. Na pewno mieliby dużo do powiedzenia, gdyby ich ktoś z telewizji zapytał. A może niech wpadną znienacka, gdy Paweł będzie przy forsie, pójdzie po piwka i zacznie swoje harce. to byłby dobry materiał - sensacja ,,Postrach ulicy".

B
BETA

HORROR TO ON SIEJE WE WSI I W SZKOLE. STRASZY WSZYSTKICH SąDAMI. TA RODZINA LUBI SąDY. OD LAT SąDZą SIę SAMI, ALBO Z SąSIADAMI, A TERAZ ZE SZKOłą. MATKA, SąSIEDZI, KOLEDZY, NAUCZYCIELE. KTO BęDZIE NASTęPNY?

a
ada

NIEZłY GAGATEK Z CIEBIE PAWEłKU. BIJESZ INNYCH, TO NIE JEST PRZEMOC. MYśLISZ, żE ICH NIE BOLAłO, GDY PRAłEś IC PO GęBIE.

o
oko

Atak najlepszą obroną. Po co odpowiadać za swoje czyny, skoro można zostać ofiarą. No cóż. Sprawy się skończą, a Paweł znów będzie znęcał się nad słabszymi, tylko teraz będzie pewniejszy siebie, bo będzie miał publikę za sobą. Da młodszemu w mordę, ale ten nie będzie mógł się bronić, bo będzie napastnikiem. Wystarczy, że Pawełek wezwie pomoc.

o
oko

Atak najlepszą obroną. Po co odpowiadać za swoje czyny, skoro można zostać ofiarą. No cóż. Sprawy się skończą, a Paweł znów będzie znęcał się nad słabszymi, tylko teraz będzie pewniejszy siebie, bo będzie miał publikę za sobą. Da młodszemu w mordę, ale ten nie będzie mógł się bronić, bo będzie napastnikiem. Wystarczy, że Pawełek wezwie pomoc.

~GOść~

skąd wszyscy znajomi Pawła wiedzą o jego wyczynach. Od niego samego, bo się tym chwali, rozpowiada, to żadna tajemnica. Opowiada, jak dokuczał sąsiadom, jak radzi sobie z młodszymi kolegami, ile nosi przy sobie kasy, że stać go na piwa i ile może wypić. To nie tajemnica, niech redaktorzy podpytają kolegów, co to za gagatek. Czego dopuszcza się pod wpływem alkoholu. Pije, a ponoć taki chory, czy to nie dziwne. Nawet na lekcje przychodzi po piwach.

;';

LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIę CZY KTOś Z PROWADZąCYCH WYWIADY Z Tą RODZINą ZADAł PYTANIE, DLACZEGO WłAśNIE TERAZ ROZDMUCHALI SPRAWę RZEKOMEGO ZNęCANIA SIę NAD PAWłEM. DLACZEGO ROBI SIę WYWIADY JEDNOSTRONNE? A GDZIE WYPOWIEDZI DRUGIEJ STRONY? NIECH ZAPYTAJą TYCH, KTORYCH BIł PAWEł. TO Są MłODSI OD PAWłA. MłODSI, KTóRZY NIE BYLI W STANIE SIę OBRONIć, GDY TEN ICH STRASZYł, GROZIł IM śMIERCIą, ALBO OKłADAł, GDZIE POPADNIE.

<(O_o)> 0_0

To nie oskarżenie , to głos osoby cierpiącej z powodu doznanych krzywd. Na pewno nie jestem wyjątkiem - padłem ofiarą zemsty. to dobra okazja, by wyrównać rachunki - tak to odbieram. Doznałem krzywdy, cierpiałem, zaczepiano mnie, pobito, grożono mi, a teraz przekręcono fakty i nazywa się mnie oprawcą. Co ja przeżywam - tego się nie da opowiedzieć, to na pewno pozostanie w mej pamięci na całe życie, a przecież dopiero w nie wkraczam. Mnie wychowuje się w innych wartościach. Staram się, jak mogę omijać ludzi, którzy chełpią się tym, że są silniejsi i mogą mi dołożyć. Szanuję dorosłych, młodszych od siebie i rówieśników. Wiem, że nie jestem bez wad, ale za swoje błędy biorę odpowiedzialność, a nie szukam winnych. Chodzę do szkoły, więc wiem, że różne rzeczy mogą się zdarzyć. Ale w tym przypadku budzą się we mnie wątpliwości, bo skoro ja padłem ofiarą, to może koledzy ze szkoły z Lelisa też nie wszyscy są źli, jak się ich nazywa. Ja znalazłem się w nieodpowiednim momencie sam i mam z tego problemy. Moja rodzina też, bo cierpi razem ze mną. Mam wrażenie, że rodzice, mimo że nie mówią, to zawiedli się na mnie. Nigdy dotychczas - do sprawy z Pawłem, nie sprawiłem im tak wielkiego kłopotu. Zawsze chciałem, teraz też, by rodzice byli ze mnie dumni, że jestem i wyrosnę na mądrego i dobrego człowieka. A tu, co - zostałem wplątany w taką aferę? Gdy czytam to, co pisze się o tych, którzy wyrządzili krzywdę Pawłowi, uogólnia się wszystkich, z góry skazuje się ich, a ilu jest niewinnych, którzy, tak jak ja zostali skrzywdzeni, ale rozumieli położenie Pawła i unikali, jak mogli i dopóki mogli jego zaczepek, prowokacji, a jednak nie uniknęli kłopotów. Może są i tacy, którzy go skrzywdzili, ja tego mogę nie wiedzieć. Jednak wiem, że są i niewinni, tacy jak ja. On o tym wie, ale brnie w tym. Co chce przez to osiągnąć? Też jestem dzieckiem. Czy piszący znają dokładnie sprawę, że nazywają wszystkich oprawcami? Na ile Paweł jest szczery w tym, co mówi wiedzą tylko ci, którzy go znają osobiście. Nadmieniam. Z filmem nie mam nic wspólnego, ale mam też kłopoty. To, co mi Paweł zrobił pozostawi trwały ślad w moim życiu. Nie wiem, jak sobie z tym poradzę, mimo, że najbliżsi mnie wspierają, trudno mi z tym żyć. Muszę się tłumaczyć z czynów, z którymi nie miałem nic wspólnego, bo są tylko i wyłącznie wymysłem Pawła, albo przekręceniem faktów prawdziwych.

O
Olga

Szkoła zna warunki materialne i rodzinne uczniów,ale nie ma prawa posuwać się tak daleko j/w. To brzmi jak orzeczenie sądowe.

...:(....

Jedno mnie dziwi. Dlaczego do tej pory nie odezwali się rodzice dzieci, nad którymi się znęcała ,,rzekoma" ofiara. Pawełku! Gdzie Twoje sumienie! Na jakiego człowieka wyrośniesz? Jak myślisz? Co czują Twoi koledzy, których oskarżasz? Tylko Ty wiesz, że wśród nich są i tacy, których skrzywdziłeś, a teraz oskarżasz ich - odwracasz fakty - postrzegasz rzeczywistość w krzywym zwierciadle. Myślisz, że wybaczą Ci, gdy prawda ,,prawdziwa" wyjdzie na jaw? Wiem, że krzywdzą Cię najbliżsi, którzy Cię wychowują, bo utwierdzają Cię w przekonaniu, że świat kręci się wokół Ciebie. Nie masz przyjaciół ani kolegów, bo unikają Cię, by nie mieć kłopotów. Próbujesz wszystkich podporządkować; rządzić nimi... ale tylko w domu na to Ci pozwalają. W grupie nie zawsze można rządzić, a Ty zostałeś tak wychowany - to wpływ babci... Zastanów się... i przypomnij sobie, jak reagują Ci, którzy Cię wychowują, gdy kogoś krzywdzisz. Co mówią Twoi najbliżsi, gdy wyzywasz sąsiadki - babcie z ulicy, czy zwracają Ci uwagę? Czy mówią, że źle postępujesz? Nie... wręcz przeciwnie. Często mówisz językiem babci, która Cię wychowuje, bo ojciec nie ma nic do powiedzenia w tej kwestii... To dobry człowiek, ale bez własnego zdania... niezaradny... może wygodnictwo.... W domu wystarczy, że poskarżysz się babci i ona wszystko rozwiąże. Potrafisz nawet na ojca poskarżyć, a właściwie nazmyślać, a już wiesz, że babcia stanie za Tobą murem, bo robisz często pod jej dyktando. Oczywiście masz z tego korzyści - jesteś nietykalny, wszystko Ci wolno. A babcia też ma coś z tego - gdzie sama nie może komuś dokuczyć, ,,załatwić kogoś", wysługuje się Tobą, bo znajomi Cię nie skrzywdzą- jesteś dzieckiem - więc możesz podkładać ,,świnie" kolegom, sąsiadom i znajomym, nawet ,,zwierzęce odchody wkładać do skrzynek na listy czy wyzywać stare, często może niedosłyszące babcie z ulicy tylko dlatego, że te nie odpowiedziały na Twoje dzień dobry - to wpływ babci... Bo ona zna tylko taki sposób rozwiązywania spraw. To kobieta, która musi mieć jakiś ,,obiekt" do znęcania - synową, sąsiadów... musi być w centrum zainteresowania ... inaczej nie może funkcjonować. musi znaleźć zawsze pożywkę... Zastanów się... i przypomnij sobie, jak reagują Ci, którzy Cię wychowują, gdy kogoś krzywdzisz. Co mówią Twoi najbliżsi, gdy wyzywasz sąsiadki - babcie z ulicy, czy zwracają Ci uwagę? Czy mówią, że źle postępujesz? Nie... wręcz przeciwnie. Często mówisz językiem babci. Jesteś Pawełku już na tyle dorosły, by odróżnić dobro od zła. Wiem, że potrzebujesz dużo ciepła, miłości. Jestem pewna, że czeka na Ciebie miłość. Pamiętaj, świat jest piękny, gdy do ludzi otwieramy się. szanujemy innych. nie jest nigdy za późno na to, by w życiu dokonać zmian. Wierzę, że w głębi gdzieś w Tobie drzemie dobro, wydobądź je i napraw zło... Idź prawdą. Zapamiętaj - zło wraca do nas ze zdwojoną siłą. Myślę, że wiesz do kogo możesz zwrócić się o pomoc, bo takiej potrzebujesz. To nie jest tak, że otoczenie Cię nie akceptuje. Tak teraz jest, bo wszystko dzieje się na Twoje życzenie, bo taki świat pokazują Ci najbliżsi, bo innego - tego pięknego - nie znasz. Zwróć się o pomoc do kogoś życzliwego. Na pewno znajdziesz kogoś, gdy tylko będziesz chciał. Nie wszyscy żyją w zakłamaniu - rozejrzyj się. Kłamstwo ma krótkie nogi. życzę Ci byś znalazł bratnią duszę i odzyskał równowagę psychiczną.

~Aga~
W dniu 28.10.2009 o 16:46, ktoś;p napisał:

ku*** ludzieogolem ta szkola jest jebnieta bo sam do niej chodzilemale co do tego typka to znam go z opowiescito przekret jak ich malojego rodzina ma kuratora nalozonegowiec co tu duzo pisacziomek psychoodpowiednie leki psychotropowe i lecimy ;d



Widać,żeś z tej szkoły rodem.
M
Marta
W dniu 27.10.2009 o 21:06, agent_orange napisał:

Nie slyszales o masochistach



Zawiodłam się na Tobie,myślałam żeś porządniejszy koleś.Na tyle pytań taka głupia odpowiedź.
M
Magda
W dniu 27.10.2009 o 12:43, zszokowana napisał:

całe zapyziałe grono na bruk a przyjac do pracy świeżą kadre ,mojego syna przed laty to nauczyciel uderzył bo nie chciał spiewać nalekcji kuratorium wizytę złożyło 6 miesięcy po zdażeniu ,a pani dyrektor wmawiała mi że osobiście widziała jak mój syn kopnął w drzwi toalety tylko głupia nie sprawdziła że w tym czasie syn był na zwolnieniu lekarskim



O ile to prawda,a to przecież idzie sprawdzić,pani dyrektor w pierwszej kolejności powinna pożegnać się ze stołkiem.W kuratorium też należałoby zrobić przeszeregowania.Nauczyciele wiele razy bronią się kłamstwem,a wiadomo,że z racji wykonywanego zawodu mają lekką wymowę.Nauczyciel,który zwraca uwagę uczniom,że źle się zachowują,a wśród Rady Pedagogicznej nie ma poparcia ma ciężkie życie ,niczym jak te pobite dziecko.Jest przecież tylu dyplomowanych nauczycieli więc problemów w szkołach powinno być mniej.Pokażcie kochani nauczyciele,że wyższe wykształcenie przełożyło się na właściwą ,na lepszą pracę z dzieckiem.A może w grę wchodziła tylko wyższa gaża?Dawniej pokój nauczycielski był miejscem,gdzie n-l konsultował się z n-l w sprawach bardzo ważnych,bo w sprawach dziecka;teraz wielu nauczycieli woli przesiedzieć w swojej pracowni,bo tu czują się bezpieczniej.Dziecko krzywdzone cierpi wewnętrznie,ale człowiek dorosły to cierpienie powinien rozszyfrować,a nie zlekceważyć.
G
Gość
W dniu 27.10.2009 o 12:16, Gość napisał:

nauczyli się tego na lekcja religii od popapranców z watykanu



Dyskutuj normalnie,a jak nie umiesz to "paszoł".
L
Lewy19

Pfyyy jakby nie było znam typka wiele co z tego powiedział ma tyle z prawdą co ja z papieżem związane i to tyle...

Dodaj ogłoszenie