MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ława oskarżonych długa jak żwirówka

(jp)
Akt oskarżenia w sprawie myszynieckiej afery drogowej powinien w tym tygodniu trafić do Sądu Rejonowego w Ostrołęce. Sąd będzie musiał przygotować długą ławę oskarżonych. Zasiądzie bowiem na niej dziewiętnaście osób.

Akt oskarżenia został wysłany do sądu 1 lipca, liczy około dwustu stron. Śledztwo trwało od listopada ubiegłego roku. Prokuratura badała nieprawidłowości, do których miało dojść przy budowie gminnych dróg wokół nowo budowanego zalewu w Wykrocie. W związku z tym śledztwem trzy miesiące przesiedzieli w areszcie: były burmistrz Myszyńca Andrzej N., radny poprzedniej i obecnej kadencji Stanisław K. oraz inspektor nadzoru robót drogowych Leszek Ch. Ich nazwiska znalazły się w akcie oskarżenia. Pozostałe osoby, które prokuratura oskarżyła o popełnienie przestępstw, to: były przewodniczący Rady Gminy w Myszyńcu Stanisław C., była wiceburmistrz Zofia J., pracownicy Urzędu Miasta i Gminy, córki radnego K. i inni.
Akt oskarżenia zarzuca im popełnienie od kilku do kilkunastu przestępstw. Trzy najczęściej powtarzające się zarzuty to przekroczenie i niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, poświadczenie nieprawdy, fałszerstwo, wyłudzenie.
Przypomnijmy pokrótce, na czym polegała afera drogowa w Myszyńcu. Według ustaleń prokuratury gmina, którą rządził burmistrz Andrzej N., ogłaszała przetargi na budowę dróg gminnych oraz dróg dojazdowych do pól (przeważnie były to żwirówki). Przetargi wygrywał radny Stanisław K. lub firmy jego córek. Według prokuratury drogi były budowane stanowczo za drogo, a jakość ich wykonania pozostawiała wiele do życzenia. Za wybudowanie jednej z dróg gmina zapłaciła, ale w miejscu gdzie droga powinna się znajdować, rośnie trawa. Według szacunków prowadzących śledztwo gmina straciła na tym procederze co najmniej 230 tys. zł.
Poza ogólnymi informacjami przekazanymi przez prokuraturę, szczegółów aktu oskarżenia nie udało nam się poznać.
- Najpierw treść aktu powinni poznać oskarżeni. Nie mogą dowiadywać się z gazet o tym, co zarzuca im prokuratura - powiedział nam prokurator rejonowy w Ostrołęce Andrzej Rycharski.
Nie wiadomo, kiedy zacznie się proces. W sądach zaczyna się bowiem sezon urlopowy. Poza tym zanosi się na długi i bardzo skomplikowany przewód sądowy. Dziewiętnaście osób oskarżonych w jednym procesie nie zdarzyło się jeszcze w historii ostrołęckiego wymiaru sprawiedliwości.
- Odkąd jestem prokuratorem rejonowym, nie pamiętam aktu oskarżenia, który obejmowałby aż dziewiętnaście osób - powiedział nam Andrzej Rycharski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki