MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Larum w elektrowni

Wojciech DorobiŃski
Prezes ostrołęckiej elektrowni tłumaczył radnym, że nie widzi zagrożenia dla przyszłości Ostrołęki
Prezes ostrołęckiej elektrowni tłumaczył radnym, że nie widzi zagrożenia dla przyszłości Ostrołęki W. Dorobiński
W referendum zorganizowanym przez cztery organizacje związkowe działające w Zespole Elektrowni Ostrołęka SA zdecydowana większość pracowników opowiedziała się przeciwko sprzedaży pakietu akcji inwestorowi strategicznemu. Referendum zorganizowano 22 grudnia ub.r.

Na 1108 uprawnionych do wzięcia udziału w referendum (głosowało 821) przeciw projektowi ministra skarbu opowiedziało się 779 (za było 12) pracowników. Generalnie załoga opowiada się za inną formą przekształcenia, np. włączeniem do Polskiej Grupy Kapitałowej. Za taką opcją głosowały 694 osoby (przeciwko 97). Swojego poglądu są zdecydowani bronić, w ostateczności uciekając się do akcji strajkowej - za 714 głosujących, przeciwko - 77.
Przypomnijmy, Ministerstwo Skarbu Państwa zamierza sprzedać akcje Zespołu Elektrowni Ostrołęka. Ogłoszenie o zaproszeniu do rokowań ukazało się 14 grudnia ub.r.w dzienniku "Rzeczpospolita".
Ministerstwo zachęca do składania ofert na sprzedaż 2 milionów 230 tys. akcji po 10 zł każda.

Związkowcy szukają pomocy u radnych

Związkowcy z elektrowni zwrócili się do radnych ostrołęckich z prośbą o pomoc i uniemożliwienie sprzedaży ich zakładu. Na sesji 29 grudnia Barbara Osińska (Związek Zawodowy Pracowników Energetyki) stwierdziła, że pracownicy elektrowni są przeciwni prywatyzacji sektora energetycznego, jako mającego strategiczne znaczenie dla kraju, gdy za inwestorem stoi obce państwo.
Tak jest w przypadku belgijskiej firmy Electrabel - właściciela elektrowni Połaniec, która może zdaniem załogi ZEO ubiegać się o zakup akcji ostrołęckiego zakładu. Przypomnijmy, że Belgowie już raz próbowali kupić ZEO, ale ich oferta została w ubiegłym roku odrzucona, a minister skarbu unieważnił przetarg (ze względu na zbyt niską kwotę oferowaną za ostrołęcki zakład). Związkowcy chcą przyłączenia elektrowni do polskiego systemu energetycznego, np. BOT (elektrownie Bełchatów, Opole, Turów).

W imieniu pracowników ZEO SA radny Krzysztof Majkowski (kierownik działu ostrołęckiej elektrowni) zwrócił się do radnych o uchwalenie rezolucji do ministra skarbu o przerwanie procesu prywatyzacji w formie sprzedaży akcji zakładu.

Prezes elektrowni radzi poczekać

Na pytania radnych i związkowców usiłował odpowiadać prezes zarządu Roman Czerwiński.
- Dopóki 24 stycznia nie zostaną otwarte oferty, trudno przesądzić o tym, kto stara się nabyć ostrołęcką elektrownię - mówił prezes i sugerował powstrzymanie się z protestami do tego czasu.
- Jeżeli pojawią się zagrożenia dla przyszłości elektrowni, to sam będę namawiał do rezolucji i protestów - dodał Czerwińsaki. - Nie jestem przykuty do fotela prezesa i bardziej mi zależy na dobru polskiej energetyki i ostrołęckiego zakładu, niż na sprawowanej funkcji. Cieszy mnie też, że załoga w referendum w ogóle dała przyzwolenie na zmiany własnościowe.
Zdaniem prezesa Czerwińskiego nie ma też obaw o kontynuację budowy instalacji odsiarczania.

- Na to elektrownia ma własne pieniądze, a każdy kto tu wejdzie, będzie musiał ją zbudować, bo inaczej po 1 stycznia 2008 roku zostanie zamknięty jeden z bloków elektrowni. Inwestor strategiczny nie jest najgorszym wyjściem, w przyszłości czeka nas odbudowa elektrowni A - a na to trzeba wydać minimum 500-600 milionów złotych - bez silnego wsparcia własnymi środkami nigdy tego nie zrealizujemy - stwierdził Czerwiński. - W przypadku zmian własnościowych Ostrołęce nie grozi wzrost cen ciepła ani prądu. W pierwszym przypadku wynegocjowano długoterminowy, korzystny dla miasta kontrakt z OPEC-em, w drugim o cenie energii decyduje odbiorca - w tym przypadku Polskie Sieci Elektroenergetyczne - zatem producent nie ma tu nic do powiedzenia.

Będzie rezolucja

Radni postanowili włączyć sprawę podjęcia rezolucji w sprawie prywatyzacji ZEO do programu sesji. Rafał Dymerski stwierdził, że zapewnienia prezesa go nie przekonują i jest to kolejny krok degradujący Ostrołękę.
- Zabiera nam się wszystkie instytucje, wcześniej laboratorium Inspektoratu Ochrony Środowiska ostatnio sanepidu, teraz czas na elektrownię. Należy bronić miasta przed dalszym spadkiem znaczenia w regionie. Warszawa nie widzi tego problemu - na 14 parlamentarzystów, do których prezes SM Centrum zwracał się o pomoc w sprawie zadłużonych lokatorów, sprawą zainteresowało się tylko dwoje - i to nie bezpośrednio z Ostrołęki. Dlatego też stwierdził, że należy poprzeć załogę elektrowni w jej proteście.
Na zakończenie sesji, około godziny 20.00 radni zdecydowali się na przyjęcie rezolucji. Popierają w niej stanowisko załogi ZEO SA w sprawie sprzedaży akcji zakładu i apelują do ministra skarbu o znalezienie innego sposobu przekształceń własnościowych. Pod rezolucją podpisała się zdecydowana większość ostrołęckich rajców.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki