Kultura w cieniu ratusza

    Kultura w cieniu ratusza

    Jarosław Sender

    Tygodnik Ostrołęcki

    Tygodnik Ostrołęcki

    Kultura w cieniu ratusza
    Tu będą rzeczy, których dotychczas w Przasnyszu nigdzie nie można było zobaczyć - deklarują twórcy Galerii Kąt
    Kultura w cieniu ratusza
    Wsłuchani jesteśmy w obyczajowość tego miasta, zwyczaje i obrzędy. I wiemy, że przasnyszanom do późnych godzin popołudniowych potrzebami wyższymi, jakimi są kultura i sztuka, zawracać głów nie należy, bo są to ich godziny aktywności zawodowej - uważa Wojciech Ciesielski, zapowiadając w ten sposób późnowieczorne wydarzenia kulturalne w Galerii Kąt.

    Przasnyscy twórcy, skupieni od niedawna w stowarzyszeniu Przasnyska Grupa Artystyczna, o miejsce dla siebie walczyli przez wiele lat.
    W końcu je otrzymali. Od miasta. Ich miejscem stały się pomieszczenia w podcieniach zabytkowego ratusza, które przejęli po kubie emerytów (emeryci przenieśli się do Klubu Otwartego Umysłu w Miejskim Domu Kultury - przyp.red). Tym samym narodziła się w mieście Galeria Kąt. Godzina jej oficjalnych narodzin wybiła o północy z 13 na 14 czerwca.

    - Ale wszystko zrodziło się jeszcze w latach 80. Pierwszą galerią przasnyskich twórców była galeria Kris, która powstała w internacie Zespołu Szkół Zawodowych w Przasnyszu - wspomina inicjator owej galerii Krzysztof Gadomski, który prowadził wówczas w Zespole wychowanie przez sztukę. - Wraz z Romkiem Wierzbickim, Krzyśkiem Miecznikowskim i Grzegorzem Ulatowskim wyremontowaliśmy tam pomieszczenie i przez kilka lat uprawialiśmy sztukę. Co miesiąc była nowa wystawa, były filmy i prelekcje filmowe, spektakle teatralne i koncerty muzyczne... I to wszystko działało za darmo. Sam się dziwię, jak mogło to tak prężnie funkcjonować w czasach, w których trudno było kupić nawet kartkę papieru czy farby - wspomina Krzysztof Gadomski. Galeria Kris zaczęła obumierać wraz z wyjazdem Krzysztofa Gadomskiego do Stanów Zjednoczonych. Ale nie umarła. Od czasu do czasu ożywała na nowo. Na chwilę, gdzieś u kogoś kątem. Stałego miejsca dla siebie artystom nie udawało się znaleźć przez wiele lat.

    - Aż w końcu osiedliśmy tutaj i mam nadzieję, że zagrzejemy tu na dłużej. Może już nawet na stałe - ma nadzieję Wojciech Ciesielski. Swoje miejsce artyści nazwali Galerią Kąt. Nazwa wzięła się z doświadczeń przeszłości. Ale w podcieniach artyści nie czują się jak goście. - Marzyliśmy o tym swoim miejscu tyle lat. I tu, po raz pierwszy poczuliśmy się jak u siebie - usłyszeliśmy z ich ust.

    Dla inspiracji i tętna życia

    Ale miejsce to nie wszystko. Przasnyscy artyści reaktywowali także związek twórczy formalizując swoje działania pod szyldem Przasnyskiej Grupy Artystycznej. Na "dzień dobry" w szeregi stowarzyszenia wstąpiło 15 członków. Prezesem został Wojciech Ciesielski, zastępcą prezesa - Roman Wierzbicki, a skarbnikiem - Mariusz Nawrocki.

    - By zostać członkiem naszego stowarzyszenia trzeba samemu coś tworzyć, ale niekoniecznie trzeba mieć jakieś uznane osiągnięcia. Można być osobą początkującą, chcącą twórczo pracować. W zasadzie wystarczy tylko wypełnić deklarację - tłumaczy Krzysztof Gadomski. A Woj-ciech Ciesielski dopowiada: - Będziemy tu chcieli pokazywać dorobek rodzimych twórców, ale nie ograniczamy się terytorialnie. Chcemy się skupić na ludziach, którzy z tym miastem chcą się utożsamiać. Przed nikim nie zamykamy drogi. Będzie to placówka żywa, dopilnuję, by zawsze się tu coś działo.

    Zdaniem naszych rozmówców stowarzyszenie przasnyskich artystów na pewno będzie się rozrastać, o czym świadczy chociażby zainteresowanie młodych ludzi.

    Galeria Kąt ma być alternatywą dla tego, co oferuje galeria w domu kultury.

    - My jesteśmy jak najdalej od pojęcia galerii, która służy do robienia kariery czy pokazywania się. W naszej placówce będzie prowadzona działalność wystawiennicza, oświatowa i aukcyjna. Chcemy być inspirujący i tętniący życiem. Tu będą nowe rzeczy, których dotychczas w Przas-nyszu nigdzie nie można było zobaczyć, czyli działania intermedialne - jak ambalaż, performance czy instalacja. To rodzaje sztuki gdzie musi być nadawca i jego dzieło. Obraz wisi na ścianie i można go oglądać bez obecności autora, tu będzie inaczej - podkreśla Wojciech Ciesielski.

    Sponsorzy mile widziani

    Pierwszy wernisaż odbył się o północy podczas tegorocznych Dni Przasnysza i Ziemi Przasnyskiej. Na otwarcie nocnej wystawy przasnyskich artystów przyszło ok. 50 osób. Przybyli, by zobaczyć nową siedzibę przasnyskiej kultury i prace Wojciecha Ciesielskiego, Romana Wierzbickiego, Wojciecha Bieńkowskiego, Mariusza Nawrockiego, Cezarego Soszyńskiego i Piotra Grabowskiego. Ale zanim to się stało, zanim wybiła godzina pierwszego wernisażu artyści chwycili pędzle i farby, szpachle, miotły... i wzięli się do prac remontowych. W odświe-żenie podarowanych im pomieszczeń włożyli sporo czasu i wysiłku.
    - By jako tako to wyglądało potrzeba było kupę naszej pracy. I wiele jeszcze pracy przed nami. Ale co to za sztuka mieć gromadę pieniędzy i prowadzić działalność. Sztuką jest pieniądze znaleźć lub zrobić coś za własne pieniądze. Zresztą my z założenia będziemy do tego dokładać. Nikt z nas tu za nic nie będzie dostawać żadnych pieniędzy i nie będzie tu żadnych etatów. Jedyny dochód planujemy pozyskiwać z licytacji własnych prac. Może tą droga uda nam się zgromadzić trochę funduszy na kolejne działania twórcze. Ale dochodowe to nie będzie nigdy, zresztą sztuka rzadko jest dochodowa - mówi Wojciech Ciesielski.

    - Stowarzyszenie jest zwykłe, czyli nie możemy pozyskiwać pieniędzy w drodze konkursów. Na remont dostaliśmy kilka złotych na farbę, a reszta pochodziła z naszych składek. Dlatego też sponsorzy są mile widziani - dorzuca Krzysztof Gadomski, który jest i artystą, i miejskim radnym. Jako radny wie, że generalny remont galerii związany jest z realizacją planów rewitalizacji Rynku, a to z kolei uzależnione jest od pozyskania funduszy unijnych. - Na razie gospodarczymi metodami robimy co możemy. Nie angażujemy olbrzymich pieniędzy, bo po pierwsze ich nie mamy, a po drugie - trochę by to się mijało z celem, ponieważ po generalnym remoncie przeznaczenie podcieni może być już inne - mówi Gadomski.

    Czytaj treści premium w Tygodniku Ostrołęckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polub nas na Facebooku

    Specjalnie dla Was

    Nasze akcje [plebiscyty, konkursy, imprezy]

    Nasze akcje [plebiscyty, konkursy, imprezy]

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej

    Nie chciał jej rolnik, który szuka żony. Zdjęcia wysportowanej Pauliny

    Nie chciał jej rolnik, który szuka żony. Zdjęcia wysportowanej Pauliny

    Wybieramy najlepszych fotografów - profesjonalistów i amatorów | GŁOSUJ

    Wybieramy najlepszych fotografów - profesjonalistów i amatorów | GŁOSUJ