Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Który oddział do odstrzału

Aldona Rusinek
Restrukturyzacja administracji celnej, która ma przystosować polskie placówki celne do unijnych standardów rozpoczęła się w 2002 r. Ma ona ograniczyć liczbę oddziałów celnych i jednocześnie podnieść poziom usług w pozostałych placówkach.

W naszym regionie od 1995 roku funkcjonują oddziały celne - w Ostrołęce i Ostrowi Mazowieckiej. W połowie tego roku do oddziału celnego w Ostrowi oraz do władz samorządowych nieoficjalnie zaczęły docierać wieści o zamiarze likwidacji tutejszego oddziału celnego. W połowie października potwierdziła je odpowiedź dyrektora Izby Celnej w Warszawie Sławomira Pichora na pismo burmistrza Ostrowi Mieczysława Szymalskiego. Dyrektor Pichor zapowiada likwidację oddziału celnego w Ostrowi, uzasadniając ją koniecznością zmian restrukturyzacyjnych oraz niską efektywnością ostrowskiego oddziału celnego. Przewiduje też przejęcie obowiązków od 1 maja 2004 r. oddziału celnego w Ostrowi Mazowieckiej przez oddział celny w Ostrołęce.
Z taką decyzją Izby Celnej nie godzą się ani pracownicy oddziału celnego w Ostrowi, ani władze samorządowe Ostrowi, ani ostrowscy przedsiębiorcy.

Ostrów bliżej świata

Władze samorządowe Ostrowi Mazowieckiej 6 listopada zorganizowały spotkanie pracowników ostrowskiego oddziału celnego i miejscowych przedsiębiorców z wicedyrektor Izby Celnej w Warszawie Marią Waśniewską i naczelnikiem Urzędu Celnego I w Warszawie Andrzejem Chodubskim.
Dyrektor Waśniewska zacytowała niemal słowo w słowo znane już zebranym argumenty dyrektora Pichory. Głównym argumentem decyzji o zamknięciu oddziału w Ostrowi jest założenie, że po wejściu Polski do Unii Europejskiej efektywność ostrowskiego oddziału celnego zmniejszy się do 35 proc. obecnych obrotów i tak, zdaniem dyrektor Waśniewskiej nie najwyższych. Wiceburmistrz Ostrowi Jerzy Pawluczuk poprosił więc o przedstawienie danych porównawczych oddziału ostrowskiego i ostrołęckiego.
Oddział celny w Ostrowi Mazowieckiej przyjął w tym roku (do 19 października) 6829 zgłoszeń celnych, a oddział w Ostrołęce 6676; z tej liczby w Ostrowi 70 proc. stanowiły zgłoszenia eksportowe, w tym 15 proc. do Unii Europejskiej; w oddziale ostrołęckim zgłoszenia eksportowe stanowiły 67 proc., w tym aż 60 proc. do krajów unijnych. Zgłoszenia importowe stanowią w Ostrowi 30 proc. obrotów (w tym 16 proc. z UE), a w Ostrołęce 33 proc. (w tym ok. 28 proc. z UE). Wynikałoby z tego - jak argumentowała przedstawiająca dane Małgorzata Jabłońska z Agencji Celnej Pol-Sad w Ostrowi - że wejście do Unii nie miałoby większego wpływu na działalność ostrowskiego oddziału, w większym stopniu natomiast może obniżyć efektywność oddziału w Ostrołęce.
Oddział ostrowski ponadto obsługuje znacznie więcej stałych podmiotów (109) niż oddział ostrołęcki (ok. 20). W Ostrowi zlokalizowane są służby sanitarne i standaryzacyjne, niezbędne przy obsłudze niektórych zgłoszeń, których brak w Ostrołęce. Małgorzata Jabłońska podkreśliła również nieporównywalnie lepszą komunikację z Ostrowią niż z Ostrołęką - z Ostrowi Mazowieckiej rozchodzą się drogi krajowe do przejść granicznych we wszystkich kierunkach, nowa obwodnica przebiega tuż obok oddziału celnego, przez Ostrów prowadzić będzie wkrótce krajowa droga szybkiego ruchu via Baltica.
Ten argument podnosili także przedstawiciele firm korzystających z odpraw celnych w Ostrowi.
- Geograficzne położenie Ostrołęki na uboczu ważnych tras komunikacyjnych wyklucza możliwość korzystania z tamtejszego oddziału celnego - przewidywał Ireneusz Mroczek, przedstawiciel Fabryk Mebli Forte, największego eksportera i importera w Ostrowi Mazowieckiej. - Eksportowane przez nas towary na Wschód, gdzie mamy główne rynki zbytu łatwiej nam będzie odprawiać w Białymstoku czy w Suwałkach, a te do Unii Europejskiej w Warszawie. Oddział w Ostrołęce na pewno nie zyska po tych zmianach klientów.
Zbigniew Przybysz z wyszkowskiej firmy Horizont Rodos stwierdził, że wyszkowskim przedsiębiorcom na pewno będzie bliżej do Warszawy niż do Ostrołęki, więc pozostawienie oddziału celnego w Ostrołęce niechybnie doprowadzi do jego upadku w najbliższym czasie.
- Z Ostrowi do Ostrołęki droga jest fatalna. Samochody o większym tonażu ledwie się na niej mieszczą - mówił Adam Rosiński z ostrowskiej firmy Schneider Polska. - Ostatnio w dodatku zbudowano dwa koszmarne, małe ronda w Czerwinie i Grodzisku, które są ryzykiem dla każdego TIR-a. Decyzję o likwidacji oddziału celnego w Ostrowi uważamy za sabotaż gospodarczy. Jesteśmy oburzeni taką polityką administracji celnej.

Ostrołęka bliżej klienta

Paweł Klocek, kierownik oddziału celnego w Ostrołęce uważa jednak, że argument 40 kilometrów odległości nie jest tak bardzo istotny dla firm.
- Miało to zapewne znaczenie dla indywidualnych klientów, na przykład rolników sprowadzających sprzęt z Zachodu, ale w tej chwili obrót indywidualny jest w zaniku. A w naszym oddziale korzystają z odpraw także niektóre ostrowskie firmy, choć mają na miejscu służby celne. Nie odległość decyduje więc o efektywności pracy oddziału celnego, ale zakres jego usług - czyli to, jakie towary może odprawiać. Nasz oddział ma dosyć wąski zakres usług, podobnie zresztą jak ostrowski, wiele towarów musi więc być odprawianych w innych placówkach. Ważny jest też poziom obsługi, ułatwianie życia klientom, na przykład przez stosowane wobec wiarygodnych firm procedury uproszczone, które zwalniają klientów od każdorazowego dostarczania towaru do oddziału celnego (takie procedury stosuje także oddział ostrowski - przyp. ar). Wprowadzamy też w tej chwili system Celina, pozwalający na zgłaszanie dokumentów drogą elektroniczną, co przyspieszy obsługę - mówi kierownik Klocek.
Ostatecznej decyzji o likwidacji oddziału w Ostrowi jeszcze, jak zapewniła dyrektor Waśniewska, nie podjęto. Burmistrz Ostrowi Mieczysław Szymalski i przedsiębiorcy zapowiadają, że będą walczyć o utrzymanie oddziału. W Ostrołęce - jak powiedział nam Paweł Klocek - nie widać zainteresowania ze strony władz tym problemem.
Wiceprezydent Ostrołęki Stanisław Rybski, wyjaśnił nam, że warszawska Izba Celna chce poprawić warunki lokalowe oddziału. Po nieudanym przetargu na nową siedzibę, Izba poprosiła o pomoc władze miasta. Do Ostrołęki mają przyjechać przedstawiciele Izby Celnej i obejrzeć wskazane przez władze Ostrołęki miejsca, gdzie mógłby znaleźć się oddział celny.
- Pokażemy byłą siedzibę Daewoo przy ul. Warszawskiej oraz również przy tej ulicy obiekt zlokalizowany pomiędzy salonem meblowym War-Pol a przejazdem kolejowym, stary dom kultury w Wojciechowicach, plac Targoru naprzeciwko Zakładów Mięsnych. Natomiast nic mi nie wiadomo, że my chcemy zabierać oddział celny Ostrowi - twierdzi Stanisław Rybski.
Prezydent Ostrołęki mówił podczas spotkania z mieszkańcami 24 listopada, że w staraniach o zachowanie oddziału celnego możemy liczyć na wsparcie posła Józefa Oleksego. Może więc słusznie wyczuwają ostrowscy samorządowcy i przedsiębiorcy, że o losach oddziałów decyduje silniejsze lobby polityczne z Ostrołęki.
Tak czy inaczej decyzje zapadną na urzędowych biurkach, ale zweryfikuje je, jak zapowiadają transportowcy i przedsiębiorcy, ich wygoda.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki