MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kto okrada FSO

jp
Po przejęciu fabryki przez agencję Wróbel, na płotach pojawiły się tabliczki ostrzegawcze
Po przejęciu fabryki przez agencję Wróbel, na płotach pojawiły się tabliczki ostrzegawcze A. Wołosz
Złodzieje plądrują dawną fabrykę FSO w Wyszkowie. Plaga kradzieży przybrała takie rozmiary, że miasto musiało wzmocnić ochronę obiektu. Fabrykę nawiedzają przede wszystkim złomiarze, którzy doskonale wiedzą, co ukraść. Na terenie FSO ginie stosunkowo mało stali, za to miedź dosłownie rozpływa się w powietrzu.

- Wiem na pewno o dwóch kradzieżach, w sprawie których składałem zeznania na policji - mówi pełnomocnik burmistrza ds. majątku po byłym FSO Cezary Pilarski. - Dwa razy musiałem określić wysokość strat. W obu przypadkach ginęły szynoprzewody, które w dużej części składają się z miedzi. Za każdym razem straty wynosiły od dwóch do trzech tysięcy złotych.
Złodzieje plądrujący FSO okradają wszystkich wyszkowian. Dawna fabryka jest bowiem własnością miasta. Samorząd przejął ją za zaległe podatki, których nie zapłacił poprzedni właściciel fabryki.
W nieczynnych fabrycznych halach znajduje się wiele rzeczy atrakcyjnych dla złomiarzy. Miedź spośród nich jest najcenniejsza, ale na terenie dawnego FSO znajdują się tysiące ton stali, która ostatnio również należy do bardzo drogich metali. Punkty skupu płacą średnio 600 zł za tonę. Od 23 listopada terenu fabryki pilnuje agencja ochrony Wróbel. Już z daleka widać, że wokół ogrodzenia spacerują ochroniarze z psami.
- Zdecydowaliśmy się na zatrudnienie agencji ochrony ze względu na powstarzające się kradzieże, ale również dlatego, że upłynął termin dzierżawienia maszyn przez firmę TMW - mówi wiceburmistrz Wyszkowa Zbigniew Wiśniewski. - Do tej pory to firma TMW musiała zapewnić ochronę majątku. Po upływie terminu dzierżawy, zadanie to znowu spoczywa na gminie. - Przejęliśmy obiekt i na razie rozpoznajemy teren - mówi właściciel agencji ochrony Mirosław Wróbel. - Jest to bardzo duży obiekt i musimy wszystko sprawdzić. Na początku chcemy wykluczyć, że powtarzające się kradzieże są wynikiem, nazwijmy to, sabotażu wewnętrznego. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ostatnio z fabryki ginie nie tylko złom, ale również gotowe części do samochodów wyprodukowane przez firmę TMW.
Burmistrz Grzegorz Nowosielski potwierdził, że otrzymał od właścicieli TMW informacje o włamaniu i kradzieży pewnej ilości gotowych elementów do skrzyń biegów, do których doszło w ubiegłym tygodniu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki