MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kto na kogo szczuł w urzędzie

TKalinowski
W związku z treścią publikacji zamieszczonej w "Tygodniku Ostrołęckim" nr 39 z 30.09.2003 r. pt. "Kto na kogo szczuł w urzędzie" autorstwa redaktor Aldony Rusinek proszę o opublikowanie poniższych wyjaśnień.

1. W artykule zawarte jest stwierdzenie Z. Konopki: "Zaszczuto mnie, bo próbowałam ujawnić nieuczciwość".
W rzeczywistości Z. Konopkę odwołano ze stanowiska sekretarza gminy, ponieważ nie wywiązywała się prawidłowo ze swoich obowiązków. Przyczyny odwołania podane są w uzasadnieniu wniosku wójta do rady, który jest do wglądu w Urzędzie Gminy. Do chwili obecnej Z. Konopka nie udowodniła ani jednej nieprawidłowości, pomimo prowadzonej na szeroką skalę akcji pisania donosów na działalność wójta i innych współpracowników.
2. Odnośnie użytego w artykule sformułowania: "Tak też uważają czytelnicy, którzy problem zgłosili do redakcji", stwierdzić należy, iż budzi ono duże wątpliwości. Brak jest obecnie na terenie gminy sygnałów, które potwierdzałyby prawdziwość tych słów.
3. Autorka w artykule przytacza słowa Z. Konopki: "Kiedy wójt Gocłowski w 1994 roku, jako zupełnie niedoświadczony samorządowiec obejmował stanowisko, spytał mnie z nieco bezradną szczerością: i co ja teraz zrobię?"
Opis ten jest z gruntu fałszywy. Nigdy przed Z. Konopką nie stałem bezradny pytając co ja teraz zrobię. Rada Gminy znała mój program działania i w pełni go zaakceptowała, dlatego też w głosowaniu tajnym wybrała mnie na wójta gminy Czerwin - efekty mojego programu są widoczne, a pozostawiam je do oceny mieszkańców gminy.
4. W artykule Z. Konopka twierdzi: "Zapewniałam, że pomogę mu we wszystkim, bo już 8 łat jestem sekretarzem i pomogłam".
Jest to kolejny, dający się łatwo udowodnić, fałsz podany czytelnikom TO. W 1994 r. Z. Konopka sekretarzem gminy była 4 lata, a nie 8 lat. Ponadto Z. Konopka, jako sekretarz gminy, miała swój zakres obowiązków za którego realizację była odpowiedzialna, więc niejako z urzędu musiała wspierać wójta swoim działaniem, co jednak w ostatnim czasie nie bardzo jej wychodziło.
5. Redaktor Rusinek w swoim artykule pisze dalej: "Odwołała się do sądu pracy, który tę karę porządkową uchylił, przyznając rację argumentom p. sekretarz". Wyrok w tej sprawie nie jest prawomocny, a obecnie sprawę rozpatruje sąd pracy II instancji. Dopiero po tym wyroku będzie można ocenić, kto miał rację.
6. W dalszej części publikacji Z. Konopka stwierdza: "Nic mi nie było wiadomo, aby ten pracownik uległ jakiemuś wypadkowi w trakcie wykonywania służbowych obowiązków". O wypadku w drodze z pracy do domu Z. Konopka najpóźniej dowiedziała się, rozpisując korespondencję w dniu 7.02.2001 r., bowiem zadekretowała do p. Struniawskiej decyzję ZUS z dnia 2001.02.01 o przyznaniu jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku w drodze do lub z pracy, co potwierdziła własnym podpisem.
7. Dalej Z. Konopka dodaje: "Nic nie wiedział o tym także behapowiec". Behapowiec o tym wypadku wiedział, ponieważ sporządzał dokumentację powypadkową -funkcję tę w Urzędzie sprawuje L. Struniawska - insp. ds. kadr.
8. Kolejne przekłamanie zawarte jest w zdaniu "Byłam zdziwiona bo wszyscy wokoło wiedzieli, że spadł z drabiny".
Według dokumentacji powypadkowej, która została sporządzona w oparciu o zeznanie naocznych świadków tego zdarzenia. J. Struniawski wracając w dniu 12.07.2000 r. z pracy do domu rowerem przewrócił się uderzając głową o asfalt na skutek czego doznał obrażeń opisanych w dokumentacji powypadkowej (ekspertyza znajduje się w aktach w Prokuraturze Rejonowej w Ostrołęce).
9. W dalszej części artykułu Z. Konopka stwierdza: "Dokumentację do ZUS sporządzała jego żona, Lucyna kadrowa".
Dokumentację powypadkową do ZUS zgodnie z zakresem obowiązków sporządzała insp. ds. kadr, prowadzącą jednocześnie sprawy z zakresu BHP i p. poz. od 1986 r. w Urzędzie Gminy - żona J. Struniawskiego. (zakres obowiązków P. L. Struniawskiej przekazuję w załączeniu).
10. Swoje dywagacje na temat wypadku J. Struniawskiego Z. Konopka kończy konkluzją: "Doszłam do wniosku, że ci ludzie chcą wyłudzić od ZUS pieniądze, wcale niebagatelne, bo około 25 tys. zł".
Z decyzji ZUS wynika, iż poszkodowany w wypadku w drodze z pracy do domu miał przyznany 30 proc. stałego uszczerbku na zdrowiu i w związku z tym otrzymał jednorazowe odszkodowanie w kwocie: 11.352,00 zł (decyzja ZUS z dnia 01.02.2000 r.). Decyzję tę dekretowała Z. Konopka, o czym świadczy jej podpis, zatem niewątpliwie znała jej treść. Decyzję tę widziała również redaktor A. Rusinek. (decyzja w zał.)
11. Dalej Z. Konopka oświadcza: "Podczas przesłuchań w prokuraturze opierałam się na dokumentach: listach płac mówiących o sposobie wypłacenia odszkodowania za wypadek".
W listach płac Urzędu nie ma żadnej wzmianki mówiącej o sposobie wypłacenia odszkodowania, ponieważ urząd żadnego odszkodowania p. Struniawskiemu z tytułu wypadku w drodze z pracy do domu nie wypłacał (listy płac w urzędzie do wglądu).
12. W konkluzji Z. Konopka stwierdza: "Bo na takim stanowisku trzeba mieć wyższe wykształcenie, a L. Struniawska takiego nie ma".
Na takim stanowisku trzeba mieć również odpowiednie predyspozycje organizacyjne, którymi Z. Konopka nie może się pochwalić.
Co zaś dotyczy wykształcenia p. L. Struniawskiej ma ona wykształcenie policealne w zawodzie technik ekonomista o specjalności administracja państwowa. Poza tym w urzędzie wszyscy pełnią służebną rolę dla dobra gminy i jej mieszkańców o czym zdaje się Z. Konopka już zapomniała.
13. Z. Konopka twierdzi, że to wójt z podszeptu Struniawskiej ją zniszczył. Jestem wójtem trzecią kadencję, wszystkich pracowników szanuję i cenię ich za pracowitość i uczciwość. Jestem odpowiedzialny w podejmowaniu decyzji. Jedno jest pewne: dobrego pracownika zakład się nie pozbywa tylko o niego walczy, dlatego też tę wypowiedź pozostawiam bez komentarza.
Na zakończenie pragnę podzielić się z czytelnikami skromną refleksją. Przepisy ustawy Prawo prasowe określają zasady, których winien przestrzegać dziennikarz w trakcie przygotowania materiału prasowego do publikacji. Są to: przestrzeganie zasad etyki zawodowej i zasad współżycia społecznego (art. 10 Pp), rzetelność (art. 12 ust. l pkt 1 Pp). W moim odczuciu w tej sprawie powyższe zasady zostały pogwałcone. Autorka artykułu opierała się wyłącznie na informacjach udzielonych przez byłą sekretarz gminy Z. Konopkę, nie weryfikując ich u źródła tj. w Urzędzie Gminy. Dziennikarz musi zdawać sobie sprawę z konsekwencji jakie może wywołać pisany w ten sposób artykuł np. utrata zaufania u wyborców. W tym miejscu pozostaje postawić pytanie: w imię jakich celów pisane są takie artykuły? Zdaję sobie sprawę, iż pozostanie ono bez odpowiedzi, ale może spróbujmy wrócić do normalności.
Wójt gminy Czerwin
Ryszard Gocłowski

Od autorki:
Trudno mi odnosić się do polemiki wójta Ryszarda Gocłowskiego z byłą sekretarz gminy Zdzisławą Konopko, zwłaszcza że część polemiki odbyła się już na łamach, bowiem w artykule zostały przedstawione racje zarówno jednej jak drugiej strony.
Prostuję natomiast informację, że Zdzisława Konopko była w 1994 roku od ośmiu lat sekretarzem gminy - w rzeczywistości była nim od 4 lat.
Odnośnie pkt. 7: W okresie, w którym doszło do wypadku funkcję inspektora BHP w urzędzie pełniła, jak mi wiadomo, w zastępstwie L. Struniawskiej, która w tym czasie, korzystając z urlopu przebywała w USA, Danuta Pstrągowska, która w trakcie postępowania wyjaśniającego w Prokuraturze Rejonowej zeznała, że tego zdarzenia, jako wypadku z pracy do niej nie zgłoszono. Dokumentację powypadkową rzeczywiście sporządzała L. Struniawska w grudniu, czyli kilka miesięcy po wypadku. Informacje w artykule chyba więc nie rozmijają się z prawdą.
Odnośnie pkt. 10: Nie przypominam sobie, by wójt przedstawiał mi decyzję ZUS. Nie potwierdza tego też zapis z naszej rozmowy na taśmie magnetofonowej. Muszę natomiast przyznać się w tym momencie do braku dziennikarskiej wnikliwości.
Przy okazji pragnę zdementować kolportowane pogłoski, które do mnie dotarły, że jestem bliską znajomą p. Z. Konopki i koleżanką ze szkoły G. Damięckiej, dyrektorki przedszkola, która na sesji 14 lutego stanęła w obronie byłej sekretarz gminy. Oświadczam, że obie panie poznałam dopiero na tej sesji.
Aldona Rusinek

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki