MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kto na kogo szczuł w urzędzie

Aldona Rusinek
Zdzisława Konopka
Zdzisława Konopka Fot. A. Rusinek
Zaszczuto mnie, bo próbowałam ujawnić nieuczciwość - uważa Zdzisława Konopka, była sekretarz gminy Czerwin. Tak też uważają czytelnicy, którzy problem Konopkowej zgłosili do redakcji
Ryszard Gocłowski
Ryszard Gocłowski Fot. A. Rusinek

Zdzisława Konopka
(fot. Fot. A. Rusinek)

Zdzisława Konopka przepracowała 25 lat w Urzędzie Gminy w Czerwinie, w tym cztery kadencje na stanowisku sekretarza gminy. Przez dwie ostatnie kadencje, jako prawa ręka z urzędu, obecnego wójta Ryszarda Gocłowskiego. Nic nie zapowiadało, że początek trzeciej kadencji stanie się dla niej końcem pracy w urzędzie.
- Nie rozumiem, jak do tego doszło. Kiedy wójt Gocłowski w 1994 roku, jako zupełnie niedoświadczony samorządowiec obejmował obecne stanowisko, spytał mnie z nieco bezradną szczerością: i co ja teraz zrobię? - opowiada Zdzisława Konopka. - Zapewniłam, że pomogę mu we wszystkim, bo już osiem lat byłam sekretarzem gminy. I pomagałam.

Utrata zaufania

Ryszard Gocłowski
(fot. Fot. A. Rusinek)

Tuż po wyborach, w grudniu 2002 r. sekretarz gminy po raz pierwszy w życiu otrzymała pisemne upomnienie od zwierzchnika za nieprzygotowanie odpowiednich materiałów na sesję rady gminy. Odwołała się do sądu pracy, który tę karę porządkową uchylił, przyznając rację argumentom pani sekretarz.
Wkrótce potem wójt zaproponował jej jednak zmianę stanowiska.
- Doszedłem do wniosku, że coraz gorzej radzi sobie z obowiązkami służbowymi, zaobsorbowana opieką nad chorym synem. Spóźnienia, wyjścia w czasie godzin pracy, to wszystko rzutowało na jakość funkcjonowania całego urzędu, za którą odpowiadała. Ponadto od pewnego czasu Zdzisława Konopka lekceważyła moje decyzje i opinie. Współpraca układała się coraz gorzej - twierdzi wójt Ryszard Gocłowski, dodając, że w końcu ubiegłego roku zaproponował Zdzisławie Konopce zmianę stanowiska - na inspektora do spraw oświaty. Nie zgodziła się.
- Jak mogłam się zgodzić, kiedy to stanowisko zajmowała koleżanka, przebywająca akurat na dłuższym zwolnieniu lekarskim? Nie mogłam zająć jej miejsca. Tuż potem zresztą wróciła do pracy. Gdzie ja miałabym wtedy pracować? - pyta była sekretarz gminy.
Wójt dzisiaj zapewnia, że na pewno znalazłaby się praca dla dwóch osób, bo problemów z oświatą jest sporo. Był gotów, jak twierdzi, utworzyć nawet stanowisko kierownika referatu. Ale o tym Zdzisława Konopka nie wiedziała.

Doniesienie do prokuratury

- Pod koniec 2002 roku do urzędu gminy przyszło pismo z ZUS informujące o konieczności wyrównania zasiłku chorobowego jednemu z naszych pracowników Janowi Struniawskiemu, który uległ wypadkowi i przebywał w szpitalu w 2000 roku. Zastanowiło mnie to, bo normalny zasiłek wynosi 80 proc. poborów, 100 proc. płaci są tylko za ciążę i wypadki w czasie pracy. Nic mi nie było wiadomo, aby ten pracownik uległ jakiemuś wypadkowi w trakcie wykonywania służbowych obowiązków. Nic nie wiedział o tym także behapowiec. Okazało się, że do ZUS poszła informacja iż Jan Struniawski uległ wypadkowi w drodze z pracy. Byłam zdziwiona, bo wszyscy wokół wiedzieli, że spadł z drabiny. Dokumentację do ZUS sporządzała jego żona, Lucyna kadrowa, a musiał podpisywać ją wójt. Doszłam do wniosku, że ludzie ci chcą wyłudzić od ZUS pieniądze, wcale niebagatelne, bo około 25 tys. złotych, fałszując dokumentację. Uważałam, że powinnam złożyć doniesienie do prokuratury.
I tak się stało. Zdzisława Konopka w styczniu 2003 roku złożyła do Prokuratury Rejonowej w Ostrowi Mazowieckiej doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez pracowników Urzędu Gminy w Czerwinie.
Na najbliższej sesji Rady Gminy 14 lutego, na wniosek wójta próbowano odwołać Zdzisławę Konopkę ze stanowiska. Radni jednak, nie mając jasności co do przyczyny odwołania, a może także za sprawą płomiennej mowy, jaką wygłosiła na sesji w obronie Zdzisławy Konopki dyrektorka przedszkola Genowefa Damięcka, nie przegłosowali wniosku.
Tymczasem sprawę zgłoszoną przez Zdzisławę Konopkę 1 kwietnia 2003 roku przejęła - w związku ze zmianą rejonów - Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce.
- Podczas przesłuchań w prokuraturze opierałam się na dokumentach: listach obecności pracowników w pracy, listach płac mówiących o sposobie wypłacania odszkodowania za wypadek, zeznaniach behapowca. Wydawało mi się, że prokuratura weźmie to wszystko pod uwagę i że sprawa jest jasna. Przeżyłam szok, kiedy Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce umorzyła w maju postępowanie z braku wystarczających dowodów popełnienia przestępstwa. Zwłaszcza, że podczas przesłuchań dowiedziałam się, że to ja sama podpisywałam w 2001 roku pismo przewodnie do ZUS, czego nigdy nie zrobiłam. Stwierdziłam, że sfałszowano mój podpis na mojej pieczątce, którą też ktoś bezprawnie się posłużył. Stwierdziłam to przed prokuratorem i 6 czerwca złożyłam w tej sprawie dodatkowe zawiadomienie o przestępstwie - informuje Zdzisława Konopka.
Jednocześnie złożyła odwołanie od decyzji Prokuratury Rejonowej w Ostrołęce do Prokuratury Apelacyjnej i Prokuratury Krajowej. Prokuratura Apelacyjna pismem z 7 lipca powiadomiła ją, że analiza materiału zgromadzonego w sprawie pozwala na stwierdzenie, że "dochodzenie (w Prokuraturze Rejonowej w Ostrołęce - przyp. AR) umorzono przedwcześnie, bez wykonania wszystkich czynności procesowych, a tym samym bez wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia". Prokuratorowi okręgowemu w Ostrołęce polecono podjęcie na nowo umorzonego postępowania.
Biegły grafolog stwierdził, że podpis na piśmie przewodnim do ZUS nie jest podpisem Zdzisławy Konopki. Obie sprawy - sfałszowania dokumentów i sfałszowania podpisu sekretarza gminy są ponownie w toku - poinformował nas Andrzej Rycharski, prokurator rejonowy w Ostrołęce.

Odwołana ze stanowiska

Nie czekając na efekty prokuratorskiego postępowania, wójt Gocłowski na sesji 16 lipca ponownie złożył wniosek o odwołanie Zdzisławy Konopki ze stanowiska sekretarza gminy. Tym razem wniosek został przegłosowany - za odwołaniem głosowało 6 radnych, trzech było przeciwnych, 5 wstrzymało się od głosu.
- Radni chyba poczuli się zmęczeni konfliktami personalnymi w urzędzie gminy, które niewątpliwie rzutowały na funkcjonowanie urzędu i działalność rady - mówi jeden z radnych, który wstrzymał się od głosu. - Wstrzymałem się, bo nie znałem ani kulisów konfliktu, ani wystarczających powodów do odwołania sekretarza. Zdzisława Konopka była, jak wszyscy sekretarze gminy, osobą w sumie drugoplanową. Nie wiem, czy dopuszczała się jakichś uchybień w pracy, ale nie przypuszczam, żeby na tyle poważnych, by skłaniały do jej odwołania.
- Głosowałem przeciwko odwołaniu zobowiązany przede wszystkim prośbami wyborców z Czerwina. Zapewniali, że Zdzisława Konopka to dobry urzędnik i dobry człowiek. Ludzie twierdzą, że ona nigdy w życiu nikomu niczego złego nie zrobiła, a w urzędzie zawsze okazywała życzliwość - mówi jeden z radnych Czerwina.
Po lipcowej sesji Zdzisława Konopka znów złożyła odwołania, m.in. do sądu pracy o uznanie uchwały Rady Gminy za bezskuteczną ze względu na naruszenie regulaminu obrad i niezachowanie wymogów formalnych w treści uchwały. Odwołała się także do Rady Gminy. Rada Gminy na sesji 8 sierpnia orzekła jednak, że uchwała podjęta została zgodnie z prawem i że również zgodnie z prawem powołano 1 sierpnia nowego sekretarza urzędu.

Kto podpisał kolejny donos?

Zdzisława Konopka została zwolniona ze stanowiska z trzymiesięcznym wypowiedzeniem. Złożyła do wójta prośbę o pracę na innym stanowisku na czas wypowiedzenia. Otrzymała odpowiedź odmowną, ze względu na brak możliwości zatrudnienia.
- A przecież - mówi - pozostał chyba wakat na stanowisku referatu do spraw obsługi gminy, które wójt 2 maja powierzył kadrowej. Wbrew przepisom. Bo na takim stanowisku trzeba mieć wyższe wykształcenie, a Lucyna Struniawska takiego wykształcenia nie ma. Wójt po raz kolejny zlekceważył prawo - uważa była sekretarz gminy.
Zdzisława Konopka o tym nadużyciu powiadomiła organ nadzoru, jakim jest Urząd Wojewódzki. Z UW do Rady Gminy wystosowano pismo zalecające wyjaśnienie sytuacji kadrowych.
- Pani Struniawska piastowała funkcję kierownika referatu do czasu powołania nowego sekretarza gminy. Nie wydaje mi się, żeby wykształcenie wyższe było niezbędne do nadzoru nad pracą innych urzędników i sprzątaczki. Z dniem 1 sierpnia złożyła rezygnację z tej funkcji, odebrano jej też dodatek funkcyjny - mówi wójt Gocłowski. Ale po co powołał Lucynę Struniawską do obowiązków, które przypisane były sekretarzowi gminy, skoro w tym czasie funkcję sekretarza pełniła jeszcze Zdzisława Konopka?
- Do Zdzisławy Konopki straciłem zaufanie. Jak można współpracować z kimś, kto donosi do prokuratury na kolegów z pracy? Pisze skargi na urząd do różnych instancji? W tej chwili, nawet gdyby było jakieś stanowisko w Urzędzie Gminy, nie powierzyłbym jej pani Konopkce - zapewnia wójt Gocłowski.
Lucyna Struniawska uważa, że Zdzisława Konopka szantażuje od pewnego czasu zarówno ją, jak i wójta.
- Zatruła życie całej mojej rodzinie. Jesteśmy ciągani na policję, na prokuraturę. Konflikt zaczął się trzy lata temu i pani Konopka już wtedy obiecała, że mnie zniszczy. Teraz stara się to wszelkimi metodami osiągnąć - twierdzi kadrowa. - Nie wiem, jaki ma interes w tym, żeby zniszczyć moją rodzinę - mówi zdenerwowowana Lucyna Struniawska.
Zdzisława Konopka z kolei twierdzi, że to ją wójt, z podszeptu Struniawskiej zniszczył, po tylu latach pracy w urzędzie.
- Miarka się przebrała, gdy dowiedziałam się, wezwana na policję, że rzekomo złożyłam donos na inną koleżankę z pracy. Tę, której posadę wójt mi proponował w ubiegłym roku. Zdenerwowałam się okropnie, bo znowu ktoś najwyraźniej podrobił mój podpis i użył mojej pieczątki w ostatnim dniu mojej pracy w urzędzie gminy. Złożyłam kolejną skargę do prokuratury o fałszerstwo. Nie dosyć, że pozbawili mnie pracy, to jeszcze chcą zniszczyć moje dobre imię i zaufanie, którym cieszyłam się w środowisku - mówi Zdzisława Konopka.
W obu sprawach o ewentualne sfałszowanie dokumentów toczy się postępowanie wyjaśniające w ostrołęckiej policji i prokuraturze. Sytuacją Zdzisławy Konopki zainteresował się także, na jej prośbę, rzecznik praw obywatelskich.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki