Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Krossem z Pałacu

jpawlowski
Pierwszy na świecie zjazd rowerem po ścianie wysokiego budynku okazał się sukcesem . Jacek Kierzkowski zjechał rowerem przasnyskiej firmy Kross w dół po ścianie Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.

- On naprawdę pedałuje! - wykrzyknął starszy mężczyzna, który razem z grupą widzów w napięciu obserwował rowerzystę na ścianie Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.
Niedziela 27 kwietnia przejdzie do historii sportów ekstremalnych jako dzień, w którym została przekroczona kolejna granica możliwości. "Jeżdżenie rowerem po pionowej ścianie jest możliwe, ale polecam raczej tradycyjnie... po parku!" - powiedział Jacek Kierzkowski, który jako pierwszy człowiek na ziemi zjechał rowerem z Pałacu Kultury i Nauki. Wszystko zaczęło się za dziesięć jedenasta rano, kiedy to z okna na 27 piętrze Pałacu Kultury wystawiono rower przasnyskiej firmy Kross. To właśnie na nim miał się odbyć ten niezwykły zjazd. Rower był podwieszony liną alpinistyczną do specjalnego stanowiska i następnie stopniowo opuszczany.
Do końca nie było pewne, czy wszystko się uda. Organizatorzy najbardziej obawiali się wiatru, który mógł sprawić, że rower na linie zamieni się w gigantyczne wahadło! Na szczęście okazało się, że wiatr nie był aż tak silny, żeby uniemożliwić akcję. W chwilę potem w oknie Pałacu pokazał się dzielny młody człowiek - Jacek Kierzkowski, który podpiął się do odpowiedniej liny i zaczął próbować przybrać pozycję kolarską. Zwisał głową w dół, a pod nim była ponad stumetrowa przepaść!
Mimo padającego deszczu, przed wejściem do Pałacu Kultury zebrała się grupa widzów, którzy powitali śmiałka oklaskami. Zdopingowany tym "ekstremalny kolarz" ustawił rower we właściwej pozycji, oparł stopy na pedałach i... ruszył w dół! Wśród kibiców na dole zapanował entuzjazm. Przez chwilę wyglądało to tak, jak gdyby rower jechał po zwykłej polnej ścieżce, a nie po ścianie najwyższego budynku Warszawy. Potem Jacek przyznał, że w połowie trasy natrafił na niespodziewany podmuch wiatru. To sprawiło, że w pewnym momencie rower wręcz wyfrunął spod niego, ale po chwili znowu udało mu się przybrać pozycję godną prawdziwego kolarza. Warunki zjazdu były prawdziwie ekstremalne, gdyż liny były nasiąknięte wodą, a deszcz sprawił, że elewacja budynku stała się śliska. Mimo tych przeciwności aury udało się szczęśliwe dojechać do końca, ustanawiając tym samym nową granicę dla ekstremalnego kolarstwa.
W całym wyczynie był także ważny ekologiczny wymiar całego przedsięwzięcia. Firma Kross postawiła warunek, że nie może być w żaden sposób uszkodzona elewacja budynku, a zaczepy mają być umieszczone w sposób bezinwazyjny. Pałac Kultury i Nauki to przecież zabytek, który jest rozpoznawany przez praktycznie wszystkich Polaków. I tu wszystko zakończyło się pełnym sukcesem - Pałac nie został nawet draśnięty, a specjalne zabezpieczenia wyeliminowały ryzyko np. wybicia okna... Na pierwszego budynkowego kolarza czekał przed wejściem do PKiN spory tłum dziennikarzy i zwykłych kibiców. Kiedy wreszcie pojawił się - prowadząc historyczny już rower - powitany został burzą oklasków. Rower spisał się świetnie.
To było ciekawe przeżycie - powiedział Jacek Kierzkowski odpowiadając na pytania dziennikarzy. Z dołu tego nie widzieliście, ale tam na górze nieźle wiało. Zwłaszcza raz, kiedy rower mi "uciekł", ale na szczęście szybko dosiadłem go znowu - stwierdził rozbawiony. Jego zdaniem ustanowiona została nowa dyscyplina sportów ekstremalnych, a hasło firmy Kross "Rowerem można wszystko!" nabrało nowego wymiaru. - Czego się bałem? Najbardziej tego, że rower mi ucieknie... - mówi Jacek Kierzkowski. - Ale poza tym wszystko było tak zabezpieczone, że nic złego po prostu nie mogło się stać . Udana akcja rozbudziła apetyty. - Jesteśmy największym producentem rowerów w Polsce i nie boimy się trudnych wyzwań - mówi dyrektor marketingu Krossa, Michał Rogatko. Pomysłodawca zjazdu rowerem po Pałacu Kultury, dziennikarz Robert Bernatowicz uważa, że następnym budynkiem dla "kolarstwa budynkowego" mógłby być Empire State Builiding w Nowym Yorku. Jest tam dobra, pionowa ściana, jest gdzie zrobić zaczepy... rower Krossa prezentował by się na symbolu Nowego Yorku znakomicie - zauważył Bernatowicz. Jedno jest pewne - wyzwanie dla świata zostało rzucone, ale Pałac Kultury jest pierwszym budynkiem, po którym ktoś zjechał rowerem!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki