MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Koszyk świąteczno-noworoczny (15)

MieczysŁaw Bubrzycki
Pierwsze święta Bożego Narodzenia, które spędzamy w Unii Europejskiej, będą znacznie droższe niż przed rokiem. Jak co roku, przed świętami i Nowym Rokiem śledzimy wydatki pewnej - wydaje nam się, że typowej - rodziny, aby zorientować się, ile będą kosztować święta.

Skupiamy się przede wszystkim na kulinarnej części wydatków.
Wpierw przypomnijmy naszą "koszykową' rodzinę. To małżeństwo z 25-letnim stażem i z dwojgiem dorosłych - choć jeszcze nie do końca usamodzielnionych - dzieci. Nasza rodzina mieszka w Ostrołęce we własnościowym M-4. Są zmotoryzowani, choć ich fiat cinquecento ma już osiem lat. Oboje małżonkowie - na szczęście - pracują, co ma wpływ na zasobność ich portfela. Ich zarobki nie są jednak rewelacyjnie wysokie i w ogóle nie wzrosły przez ostatni rok. Wynoszą w sumie ok. 2100 zł netto.

Zanim rozpoczniemy świąteczno-noworoczną buchalterię, należy zastrzec, że po to, aby wydatki można było porównywać, nasza rodzina od samego początku koszykowo-tygodnikowych notowań jest
nieznośnie konserwatywna, jeśli chodzi o zestaw świątecznych dań. To nietypowe, a nawet może dziwne, ponieważ przy dzisiejszym zaopatrzeniu każda pani domu może co roku wymyślać jakieś nowe specjały na świąteczny stół. Nasza rodzina nic w świątecznym menu nie zmienia - zarówno co do rodzaju potraw, jak i co do ich ilości
- ponieważ porównywać można tylko rzeczy porównywalne.

Przy kalkulacjach świątecznego i noworocznego stołu braliśmy pod uwagę ceny zanotowane w ostrołęckich sklepach 13 grudnia. Może być tak, że niektóre z towarów przed samymi świętami będą
tańsze, a inne - być może - droższe, choć wahania nie powinny być znaczące i nie powinny mieć większego wpływu na nasze obliczenia.

Jeszcze słowo o bonach świątecznych, zwanych także talonami, które co roku solidnie zasilają domowe budżety. To od kilku już lat polska specjalność, choć ostatnio w związku z ich opodatkowaniem nie wszystkie zakłady pracy decydują się na ich wydawanie. W tym roku
otrzymała je w swojej firmie tylko pani domu - to 250 zł do wydania w wielu ostrołęckich sklepach. Jej mąż - niestety - talonu nie otrzymał, co na pewno odbije się niekorzystnie na domowym przedświątecznym budżecie. Zakładamy jednak, że nasza koszykowa rodzina oszczędzać będzie na czym innym, a nie na wyglądzie świątecznego stołu.

Pora ruszyć na zakupy. Rozpoczynamy je, jak co roku, od wędlin, które
kupujemy w Stodole. Wystarczy rzut oka, aby przekonać się, że wędliny mocno zdrożały. Nasza rodzina kupuje, jak co roku, kilogram szynki gotowanej za 19 zł 10 gr (przed rokiem 16 zł 20 gr), kilogram polędwicy sopockiej - 21 zł 30 gr (18 zł 80 gr), pół kilo baleronu - 8 zł 45 gr (6 zł 80 gr) oraz kilogram parówek wieprzowych - paluszków - 7 zł 30 gr (6 zł 90 gr). Rachunek za wędliny wyniósł 56 zł 15 gr. Przed
rokiem był niższy o prawie 8 zł, co oznacza że wędliny zdrożały o kilkanaście procent!

Pora na potrawy. Zaczynamy od stołu wigilijnego. Karp, który jest
niezbędny podczas wigilijnej wieczerzy, w sklepie przy ul. Sienkiewicza był po 11 zł 50 gr/kg (o 50 gr taniej niż przed rokiem, choć zapowiadano, że tuż przed świętami karpie mogą kosztować i 14 zł za kilogram), za dwa kilo zapłacić więc trzeba 24 zł. Śledź z cebulką, octem i olejem kosztować będzie ok. 8 zł, a kapusta postna z własnymi suszonymi grzybkami nie więcej niż 4-4,5 zł. Na wigilijnym stole przydałyby się kluski z makiem (koszt produktów szacujemy na 7 zł), a do wigilijnej zupy owocowej kupujemy pół kilo suszonych śliwek za ok. 5 zł (na rynku za kilogram śliwek suszonych chcą po 6,2-9 zł, choć śliwki kalifornijskie są po ok. 16 zł/kg). Kolacja
wigilijna kosztuje więc w sumie 47 zł 50 gr (o 1 zł taniej niż przed rokiem).

Pani domu przy pomocy pozostałych członków rodziny zabiera się teraz za potrawy świąteczne. Bigos. Do jego przyrządzenia potrzeba kapusty za ok. 12 zł, pół kilo boczku (8 zł 50 gr) i pół kilo żeberek (3 zł 55 gr). Na bigos potrzeba więc nieco ponad 24 zł, czyli o 3 zł więcej niż przed rokiem. Aby przygotować flaki, potrzeba 2 kg krojonych flaków (ponad 18 zł), niezbędny też będzie rosół wraz z przyprawami i
warzywami (produkty doń kosztować będą, wg naszych szacunków, ok. 10 zł). W sumie więc flaki pochłoną nieco ponad 28 zł (o niecałą złotówkę więcej niż rok temu). Pasztet. Kupujemy kilogram mięsa wołowego bez kości (13 zł 65 gr), kilogram boczku surowego (10 zł 90 gr), 4 jajka po ok. 30 gr oraz dwie bułki i przyprawy. Udało się
nam zrobić pasztet za prawie 29 zł (o 4 zł drożej niż w roku 2003). Aby przyrządzić schabowe z pieczarkami, trzeba kupić - rzecz jasna - schab (0,8 kilograma schabu bez kości za 16 zł), kilogram pieczarek (ok. 5 zł) oraz 4 jajka (1,2 zł). Kasa wybije 22 zł 40 gr (o prawie 3 zł więcej niż przed rokiem). Uzupełnieniem do schabowych będą
kotlety mielone z pieczarkami, które są specjalnością pani domu. Aby je przygotować, trzeba kupić pół kilo mięsa wołowego (6 zł 80 gr), pół kilo boczku (5 zł 45 gr) oraz bułkę, jajko, pół kilo pieczarek i cebulę (w sumie ok. 5 zł). Mielone kosztować więc będą ponad 17 zł (o prawie 2 zł więcej niż przed rokiem).

Na świątecznym stole musi być też kiełbasa po węgiersku. Aby ją przyrządzić, należy kupić pół kilo dobrej cienkiej kiełbasy. W Stodole polecili kiełbasę podwawelską z ostrołęckich Zakładów Mięsnych (7 zł 40 gr). Do tego potrzeba pół kilo cebuli oraz nieco przypraw.
Wszystkie produkty pochłoną 11 zł 40 gr (prawie tyle samo co przed rokiem). Aby zrobić tatara, potrzeba 70 dekagramów mięsa wołowego bez kości (9 zł 55 gr) oraz 2 jajka (60 gr), cebulę, ogórki kiszone i przyprawy (razem 4 zł), co w sumie daje nieco ponad 14 zł.
Przez całe święta nasza koszykowa rodzina delektować się też
będzie indykiem w warzywach. Za 5-kilogramowego zmrożonego ptaka zapłacimy w sklepie drobiowym przy Sienkiewicza ok. 49 zł (drożej o 1,5 zł niż przed rokiem). Jeśli dodamy warzywa, smakowity indyk kosztować będzie jakieś 61 zł.

Cóż znaczy świąteczny stół bez sałatki jarzynowej? Przyrządzamy ją dwa razy - raz na święta, drugi raz na sylwestra i Nowy Rok. Po zsumowaniu cen wszystkich niezbędnych składników, wychodzi prawie 20 zł. Mnożymy to przez dwa.

Ciasta, jak co roku, nasza rodzina kupuje w cukierni pp. Leszczyńskich przy ul. Głowackiego. Wskutek znaczącego wzrostu cen cukru, zdrożały też ciasta. Kupujemy po kilogramie makowca - 12 zł (przed rokiem kosztował 10 zł), rolady - 18 zł (rok temu 15 zł), sernika krakowskiego - 16 zł (14 zł) i szarlotki - 14 zł (12 zł). Mniej więcej dwie trzecie świątecznej porcji ciast kupujemy na Nowy Rok. Za ciasta zapłacimy więc 100 zł (o 15 zł więcej niż w roku 2003). Oczywiście, pani domu coś tam jeszcze upiecze, ale w żadnym z poprzednich koszyków nie uwzględnialiśmy tych dodatkowych ciast, zatem jesteśmy konsekwentni i w tym roku też tego nie robimy.

Na świątecznym stole nie powinno zabraknąć owoców. Konsumowanie ich między świątecznymi potrawami korzystnie
wpłynie na nasze zdrowie. W osiedlowym zieleniaku nasza rodzina kupuje 3 kg jabłek po 1 zł 50 gr (ceny w zasadzie nie uległy zmianie), 2 kg bananów po 4 zł 70 gr (zdrożały o 50 proc.!), kilogram pomarańczy - 6 zł (drożej o 1 zł 50 gr), kilogram mandarynek - 4 zł 50 gr (podobna cena) oraz kilogram cytryn - 5 zł (taniej o
złotówkę).

Do koszyka wrzucamy jeszcze po pół kilo droższych niż przed rokiem orzechów laskowych (4 zł 75 gr) i włoskich (2 zł) oraz pół kilo rodzynek (4 zł 25 zł), 20 dkg migdałów za ok. 3 zł, ptasie mleczko Wedel za 10 zł 90 zł (cena promocyjna) i dwie czekolady (ok. 5 zł). Razem wydamy nieco ponad 30 zł (o prawie 2 zł więcej niż rok temu).

Używki nie są pewnie zbyt zdrowe, ale któż może zapomnieć
o małej kawie za ok. 3 zł? Do tego trzy butelki pepsi, trzy półtoralitrowe hoopy po ok. 2 zł 50, 5 piw po 2 zł 50 gr oraz dwie butelki wódki po ok. 20 zł i mały rosyjski szampan za 6-8 zł.

Więcej niż co tydzień nasza rodzina wyda na świąteczne gazety. Zaplanujmy na ten cel 15 zł. Przed samymi świętami musimy jeszcze kupić chleb, masło i ziemniaki (ok. 25 zł).

Pora podliczyć wydatki. Kalkulator wybił nam 626 zł 45 gr, czyli o ponad 40 zł drożej niż w roku 2003. To aż o 7,1 proc. więcej.
Takiego wzrostu cen (zwłaszcza mięsa, wędlin i ciast) nie mieliśmy już ładnych parę lat. Trzeba mieć tylko nadzieję, że drugie nasze święta w Europie nie będą tak drogie.

Życzę dużo zdrowia na te miłe dni!

Suplement europejski

Weszliśmy do Europy, więc postanowiliśmy poszerzyć nasz koszyk o towary, które staniały po wejściu Polski do Unii Europejskiej. O to, co staniało, pytaliśmy w kilku sklepach. Sprzedawcom przychodziły na myśl tylko ekskluzywne alkohole, bo ceny innych towarów w najlepszym razie nie zmieniły się (znaczna ich część,
niestety, zdrożała). Pozostańmy więc przy alkoholach. W ostrołęckim MiniMalu można było kupić przed świętami:
- whisky Johny Walker 0,5 l za 42 zł 99 gr (przed wejściem do Unii kosztowało 52 zł 99 gr);
- whisky Ballentines 0,5 l - 45 zł 99 gr (poprzednio 56 zł 99 gr);
- gin Gordon's 0,5 l - 47 zł 49 gr (poprzednio 62 zł 99
gr).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki