Koszmar na cmentarzu. Żeby tylko nie obudzić się w trumnie

Andrzej Plęs, Grażyna Wodniak / Nowiny
Ratunkiem dla pochowanych żywcem miał być wynalazek Kajetana Karnice-Karnickiego. Nie zyskał jednak uznania.
Ratunkiem dla pochowanych żywcem miał być wynalazek Kajetana Karnice-Karnickiego. Nie zyskał jednak uznania.
Zapanowała moda na pochówki z telefonem komórkowym w trumnie. Przedstawiciele operatorów telefonii przekonują, że to nie ma sensu, bo sygnał nie przedostanie się przez warstwę ziemi.
Ratunkiem dla pochowanych żywcem miał być wynalazek Kajetana Karnice-Karnickiego. Nie zyskał jednak uznania.
Ratunkiem dla pochowanych żywcem miał być wynalazek Kajetana Karnice-Karnickiego. Nie zyskał jednak uznania.

Ratunkiem dla pochowanych żywcem miał być wynalazek Kajetana Karnice-Karnickiego. Nie zyskał jednak uznania.

Ale strach przed obudzeniem się w grobie jest silniejszy niż rozsądek.

To była obsesja amerykańskiego poety i pisarza Alana Edgara Poe, wyzierająca z jego twórczości. Ten koszmar prześladował i prześladuje wielu ludzi. Dla niektórych stał się on rzeczywistością. Nikt nie wie, ilu ludzi pogrzebano za życia.

Niekiedy podczas ekshumacji, po otwarciu trumny i zdarza się ujrzeć widok makabryczny: powykręcane zwłoki, otwarte w krzyku przerażenia usta, zdrapane wieko trumny, podarty całun, wbite pod paznokciami drzazgi z wieka trumny… To wszystko daje wyobrażenie o rozgrywających dwa metry pod ziemią tragediach.

Śmierć zastała ich w grobie

Za martwego uznano Mikołaja Gogola, który ostatnie tchnienie oddał w mrocznej, trumiennej samotności pod ziemią. Śmierć w grobie zastała też filozofa Jana Dunsa, zwanego Scotusem. Makabryczną pomyłkę odkryto zaledwie kilka dni po pogrzebie. Konwulsyjnie powykręcane ciało, poodgryzane palce świadczyły o straszliwej agonii w grobie.

W 1886 roku na jednym z włoskich cmentarzy grabarze usłyszeli dziwne, przytłumione odgłosy, dochodzące ze świeżo usypanej mogiły. Ofiara pozornej śmierci nie doczekała się jednak ratunku. Zanim uzyskano zgodę policji i miejscowego księdza na odkopanie mogiły, żywcem pogrzebany na dobre wyzionął ducha

Wyrwani z koszmaru

Szczęście w nieszczęściu mieli słynny skrzypek Nicollo Paganini i hrabia d'Ornano oraz dwórka Henryka Brodatego Katarzyna, którzy wybudzili się z letargu, zanim trafili do trumien. Martwy przez dobę był także Francesko Petrarka. Ożył na cztery godziny przed pochówkiem. Obudziła go raptowna zmiana temperatury w pomieszczeniu, w którym leżał.

W 1965 roku głośno było o Giannim Flasco, młodym chłopcu z Palermo. Na krótko przed zamknięciem trumny, gdy jedna z krewnych młodego zbliżyła się do katafalku by poprawić kwiaty, "nieboszczyk" płaczem zasygnalizował powrót do świata żywych.

W 1969 roku w Liverpoolu znaleziono ciało młodej kobiety. Przybyły na miejsce patolog stwierdził zgon. Kiedy już w kostnicy przygotowywano ciało do sekcji, ktoś zauważył, że drgnęła powieka denatki. Mieszkańcy Wrocławia do dziś opowiadają historię, jak to zmieniający żarówki w prosektorium elektryk wyskoczył oknem, bo ze stołu zaczęła wstawać starsza pani.

Z obawy przed powrotem

Lęk przed obudzeniem się w grobie skłaniał ludzi do szukania sposobów uniknięcia losu "żywego trupa". Elżbieta Orleańska nakazała w swoim testamencie z 1696 roku: "Niech mnie wprzódy przed pochówkiem dwa razy zatną brzytwa w stopy", a angielski powieściopisarz Wilkie Collins przed udaniem się na nocny spoczynek zostawiał przy łóżku długą listę zaleceń i środków ostrożności, jakie miano zastosować w przypadku jego śmierci. Hans Christian Andersen podobny spis nosił zawsze przy sobie.

Ten sam strach sprawił, że w 1895 roku Rosjanin Kajetan hrabia Karnice-Karnicki wymyślił urządzenie, dzięki któremu ofiara pozornej śmierci mogła zasygnalizować z wnętrza groby, że żyje. Była to rurka biegnąca z trumny do pojemnika na zewnątrz grobu. Pudełka nie można było otworzyć z zewnątrz, ale otwierało się w razie najdelikatniejszego nawet poruszenia lokatora grobu.

Rurka gwarantowała dopływ świeżego powietrza. Równocześnie z owego pojemnika wysuwała się chorągiewka, a mały dzwoneczek i zapalone światełko sygnalizowały wołanie o pomoc.

Rosjanin opatentował swój wynalazek na krotko po makabrycznym pochówku, którego sam był świadkiem - kiedy na trumnę młodej dziewczyny zaczęły spadać grudy ziemi, z wnętrza dobyły się przeraźliwe krzyki.

Niegdyś władze Monachium nakazały, by w kostnicach miejskich do ciał zmarłych przymocowywać cały zestaw sznurów. W razie najmniejszego nawet poruszenia wprawiały one w ruch zainstalowany w stróżówce dzwonek.

XXI wiek ma swoje sposoby: mieszkańców Krakowa opanowała moda na pochówek z telefonem komórkowym. Tak na wszelki wypadek. Właściciele zakładów pogrzebowych na Podkarpaciu zapewniają, że do nas ta moda jeszcze nie dotarła.

W krajach, gdzie powszechnie stosowana jest kremacja, strach przed śmiercią pozorną nie jest tak silny. Zgon w temperaturze 720 st. C jest błyskawiczny i nieodwracalny. Ale w naszym "trumiennym" kręgu kulturowym mamy czego się bać.

Źródło: Nowiny Żeby nie obudzić się w trumnie

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
WhItE
to tak jakby całować sie z trupem;)

zaraz ktoś przyjdzie i pow ze znowu zaśmiecamy wątekxd
a
angie
ble xd

no tak ten nieświeży oddech i lodowate dłonie
W
WhItE
ble xd
a
angie
ja to bym chyba umarneła ze strachu jakby trup sie obudził xd

i trup by Cię reanimował
W
WhItE
mało ciekawa robota

i jaki dreszczyk emocji

ja to bym chyba umarneła ze strachu jakby trup sie obudził xd
a
angie
ja mam takie poglądy od baaaaaardzo dawna na ten temat.Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz ,a moze powstaniesz jak feniks z popiołów,e chyba nie

A prochy proponuję rozrzucić w jakimś pięknym miejscu, aby móc delektować się tym przez wieczność
F
Fallenangelv
może będzie lepsze........
W
WhItE
ja mam takie poglądy od baaaaaardzo dawna na ten temat.Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz ,a moze powstaniesz jak feniks z popiołów,e chyba nie

reinkarnacja xd
myśle ze w nastepnym wcieleniu bedziesz yyyyyyy no niewazne xd
a
angie
w szpitalu stwierdzili zgon faceta i dali go do kostnicy no i nastepnego dnia wchodzi pracownik a koleś sie podnosi;)
a pracownika potem 3 miesiące nikt nie widział w robcie xd

mało ciekawa robota

i jaki dreszczyk emocji
F
Fallenangelv
ja mam takie poglądy od baaaaaardzo dawna na ten temat.Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz ,a moze powstaniesz jak feniks z popiołów,e chyba nie
W
WhItE
w szpitalu stwierdzili zgon faceta i dali go do kostnicy no i nastepnego dnia wchodzi pracownik a koleś sie podnosi;)
a pracownika potem 3 miesiące nikt nie widział w robcie xd
a
angie
Ja tam zdecyduję się osobiście na kremacje.

też o tym myślałam... czytając o tych "trumiennych" historiach...
F
Fallenangelv
Ja tam zdecyduję się osobiście na kremacje.
a
angie
brrr.... koszmar...
a
axel
poco straszyć ludzi "Przebudzeniem sie w grobie". przecież gdy ktoś umiera jego zwłoki sa badane i balsamowane. Sądzę
że naprawdę takie przypadki jak przebudzenie pośmiertne należą do rzadkości i prędzej spodziewać sie można wygrania w totku niż takiej sytuacji. ja osobiście nie mam łatwego życia, i też myślę o śmierci. Fakt boje sie tego że mnie źle przed śmiercią zdiagnozują ale wydaje mi sie że życie w trumnie nie trwa długo z faktu iż powietrze jest w nim bardzo rzadkie i ubogie w tlen. to tyle na ten temat.

przy okazji chciałbym zaprosić na moją strone. www.typowy.eulotka.pl tam opisane jest pokrótce moje życie i prośba
o pomoc.

pozdrawiam
Dodaj ogłoszenie