MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Korona nie dała rady

ad
Obrona Mazura była trudna do przejścia
Obrona Mazura była trudna do przejścia A. Białobrzewska
Pierwsze minuty spotkania pomiędzy rezerwami ostrołęckiej Korony, a ekipą Mazura Karczew w 1/8 finału Pucharu Polski, nie zapowiadały łatwej porażki gospodarzy.

Szczególnie, że na boisku obejrzeliśmy nie rezerwy, a praktycznie pierwszy skład. Pierwszą okazję na zdobycie bramki miał Arkadiusz Roman, ale jego strzał został zablokowany. Dwie minuty później to goście stanęli przed szansą objęcia prowadzenia, ale w piłkę nie trafił Uche. W 32. minucie obrońcy Korony nie zdołali upilnować w polu karnym Karola Kopcia, który pewnym strzałem pokonał Marka Stepczyńskiego. Osiem minut później Korona mogła wyrównać, ładną akcję prawą stroną boiska przeprowadził Marek Kaliszewski, uderzył z ostrego kąta, a piłka niestety przeleciała tuż obok słupka. Drugą połowę spotkania od ataków rozpoczęli goście. Na bramkę Stepczyńskiego uderzali Siwak i Świętochowski, jednak to gospodarze zaliczyli trafienie. Po strzale Arkadiusza Romana Bartosz Sankiewicz wypuścił piłkę z rąk, do futbolówki dopadł Tomasz Niedźwiecki i nie zmarnował okazji, by wpisać się na listę strzelców.
Radość gospodarzy nie trwała jednak zbyt długo. Osiem minut później strzałem z rzutu wolnego, Marek Stepczyński pokonał Michała Zielińskiego, lokując piłkę w samym okienku. W 74. minucie spotkania Nwolisa Arinze, po dokładnym podaniu od Arkadiusza Milewskiego, pokonał ponownie Stepczyńskiego i awans wyraźnie się oddalił. Korona zdołała jeszcze odpowiedzieć. Ładnym strzałem Sankiewicza pokonał znowu Niedźwiecki i ustalił wynik spotkania.
Na trybunach stadionu przy ulicy Witosa zasiadł trener Wojciech Łazarek, który z uwagą przyglądał się poczynaniom najbliższego rywala Narwi, drużyny z Karczewa.

Powiedzieli o meczu

Piotr Kamionowski (Korona): - W spotkaniu największe kłopoty mieliśmy w grze środkiem, Mazur zamurował środek boiska i nie mogliśmy rozwinąć skrzydeł. W drugiej połowie wyraźnie zabrakło nam sił. Szkoda przede wszystkim pierwszej połowy spotkania, przeważaliśmy na boisku i straciliśmy bramkę. To nas trochę pogubiło. Nasz bramkarz również nie miał dobrego dnia. Szkoda tej porażki, ale niestety byliśmy słabszym zespołem.
Robert Juchniewicz (dyrektor Korony): - Myślę, że w przekroju całego spotkania byliśmy zespołem gorszym. Mazur wygrał zasłużenie, trochę to martwi w perspektywie spotkań ligowych. Miejmy nadzieję, że najbliższy czas zostanie dobrze przepracowany i wnioski z tego spotkania zostaną wyciągnięte. Było kilka akcji w tym spotkaniu, niestety tylko kilka, które świadczą o tym, że Korona potrafi grać. Sztuka w tym, żeby te krótkie momenty przekuć na całe spotkanie, żebyśmy zagrali więcej takich akcji jak ta ostatnia w naszym wykonaniu, po której Tomek Niedźwiecki zdobył piękną bramkę po zespołowej akcji całej drużyny. W meczu z Mazurem były niestety tylko przebłyski dobrej gry i spotkanieprzegraliśmy zasłużenie.

Korona HiD II Ostrołęka - Mazur Karczew 2:3 (0:1).
Gole: Niedźwiecki 52, 88 - Kopeć 32, Zieliński 60, Arinze 74.
Korona II HiD Ostrołęka: Stepczyński, Sadłowski, Różański (Świętochowski), Rychlik (72. Manowski), Dawidzki, Kamionowski, Nadrowski (46. Niedźwiecki), Roman, Robaszkiewicz, Gawrych, Kaliszewski (61. M. Roman).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki