Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Konserwowy ogonek

(mch)
Oczekującym na konserwy czasem puszczały nerwy
Oczekującym na konserwy czasem puszczały nerwy M. Chrzanowski
W długim ogonku po konserwy niektórym kolejkowiczom puszczały nerwy. 13 stycznia interweniowała policja, w kolejnych dniach o porządek dbali ochroniarze z firmy Escort.

Od 7 stycznia Zarząd Rejonowy Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej przez dwa tygodnie wydawał najbardziej potrzebującym żywność, którą dostał z Fundacji Bank Żywności. Przed siedzibą PKPS przy ul. 3 Maja w Przasnyszu od rana ustawiały się kolejki.
- Początkowo miał to być przydział konserw na 1000 osób - mówi Ewa Maternia, kierowniczka biura. - Udało się jednak załatwić dużo więcej konserw, a pomoc w ich przewiezieniu zorganizowała nam wójt gminy Przasnysz Grażyna Wróblewska i straż pożarna.
Prezesem społecznym Zarządu Rejonowego PKPS jest Elżbieta Dzienio. To ona przygotowała akcję i zadbała o zwiększenie przydziału konserw. Dzięki jej staraniom żywność otrzymało 1200 osób z gminy Przasnysz oraz 2500 osób z miasta. Przydział dla jednej osoby wynosił 2,4 kg żywności.
Aby otrzymać konserwy wystarczyło zgłosić się do siedziby Zarządu Rejonowego PKPS i przedstawić dokument tożsamości.
- Początkowo mieliśmy wydawać żywność na podstawie dowodu osobistego i zaświadczenia z Ośrodka Pomocy Społecznej. Jednak stwierdziliśmy, że wystarczy sam dowód, ponieważ w trudnej sytuacji jest dziś wiele rodzin, nie tylko tych zarejestrowanych w MOPS-ie. Większości rodzin po opłaceniu czynszu i światła niewiele zostaje na jedzenie - wyjaśnia Ewa Maternia.
Niestety, oczekującym na przydział w długiej kolejce często puszczały nerwy. We wtorek 13 stycznia doszło do niewielkiej przepychanki. Interweniowała policja. Na szczęście zajście nie było groźne.
- Ludzie są tylko ludźmi i nie ma się co dziwić, że ktoś się zdenerwował. - podsumowuje Maternia.
Przy obsłudze wydawania żywności porządku pilnowali ludzie z ciechanowskiej firmy ochroniarskiej Escort.
- To dzięki ochroniarzom udało się utrzymać tu porządek. Podziękowania należą się również pani wójt gminy Przasnysz, straży pożarnej oraz mieszkańcom bloku, w którym mieści się nasza siedziba - za cierpliwość i spokój. Akcja miała potrwać dwa dni, a przeciągnęła się na dwa tygodnie - mówi Ewa Maternia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki