Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Koniec karnawału w Bazie

Jacek Pawłowski
Spokojny jak dotąd klub Baza w Ostrołęce najpierw został napadnięty przez nieznanych sprawców, a wkrótce potem doszczętnie spalony
Spokojny jak dotąd klub Baza w Ostrołęce najpierw został napadnięty przez nieznanych sprawców, a wkrótce potem doszczętnie spalony Fot. J. Pawłowski
Ostrołęcki klub Baza całkowicie spłonął w pożarze, do którego doszło w nocy z piątku na sobotę 20/21 lutego. Dwa tygodnie wcześniej na klub napadła grupa zamaskowanych mężczyzn uzbrojonych w niebezpieczne narzędzia.

Oba wydarzenia mają ze sobą tyle wspólnego, że na pewno rozegrały się w tym samym miejscu. Czy wiążą je również inne okoliczności - oficjalnie nic nie wiadomo, choć miasto aż huczy od rozmaitych domysłów.

Sobota długich maczet

Przypomnijmy, klub Baza przy ulicy Żeromskiego powstał dwa lata temu. Budynek, w którym się mieścił, to dawny kolejowy dom kultury. W latach 90. istniał tu nocny klub i dyskoteka "Biały Koń", który jednak nie cieszył się dobrą sławą. Ostatnio na Żeromskiego działał klub Baza promujący nowe gatunki muzyki: hip-hop, techno, house i inne. Przez dwa lata nie notowano żadnych nadzwyczajnych zajść w tym klubie. Aż w końcu 7 lutego doszło do najścia zamaskowanych przestępców, uzbrojonych w kije, siekiery i maczety. Pobili jednego z gości lokalu, ale wnętrza nie zdemolowali. W ferworze walki stłuczono tylko lampę oświetleniową i uszkodzono wzmacniacz.
O najściu i pobiciu pisaliśmy tydzień temu na łamach TO. Właściciele lokalu, jak twierdzą, nie odczuli, że agresja napastników była w nich wymierzona. Raczej chodziło o porachunki między napastnikami a jednym z gości.
Po Ostrołęce poszła jednak fama, że w Bazie nie jest bezpiecznie, że klub próbuje opanować zorganizowana grupa przestępcza (padały nawet nazwy miast: Wyszków, Wołomin). Na wszelki wypadek klub miał zostać zamknięty do końca Wielkiego Postu i wznowić działalność dopiero w połowie kwietnia.

Mroczny piątek w blasku ognia

Co działo się po godzinie 22.00 w piątek 20 lutego w słabo oświetlonej okolicy klubu Baza, pozostaje na razie zagadką - mroczną jak niektóre zakątki osiedla Stacja (skądinąd uważanego przez policję za najbezpieczniejsze w Ostrołęce). Czy wewnątrz zamkniętego na głucho klubu zaczął iskrzyć kabel elektryczny, czy też jacyś ludzie wrzucali do środka płonące przedmioty - nie można na razie ustalić. Nikt nic nie widział.
Około 23.10 w stanowisku kierowania agencji ochrony Grom włączył się alarm, że coś dzieje się w monitorowanym przez tę agencję klubie Baza. Patrol ochrony był na miejscu po kilku minutach. Już wtedy było widać przez okna, że wnętrze klubu płonie. O 23.19 agencja Grom powiadomiła straż pożarną i policję.
Jako pierwsze przyjechały na miejsce dwa wozy strażackie. Strażacy próbowali dostać się do środka wyważając drzwi i wybijając okna. W tym momencie przyjechała taksówką właścicielka klubu Agnieszka Biegaj. Dała strażakom klucze, by nie musieli wyrąbywać. Było już za późno. Płomienie właśnie zaczęły wydobywać się przez dach. Strzelał eternit, wyły syreny, hałasowały pompy wodne w wozach strażackich.
Na miejsce przyjeżdżały kolejne jednostki straży pożarnej, ale mimo wysiłków strażaków ogień stawał się coraz większy. W kulminacyjnym momencie pożaru płomienie sięgały na wysokość trzeciego piętra. Jak wysoko sięgał słup ognia widać do dziś po śladach spalenizny na koronie drzewa stojącego obok budynku. Dwa hydranty znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie klubu okazały się zepsute.
Pożar został ugaszony po trzech godzinach. Zbudowana głównie z drewna klubowa sala spłonęła doszczętnie. Pozostały tylko kikuty szczytowych ścian. Dzięki wysiłkom strażaków ogień nie zajął frontowej, jednopiętrowej, murowanej części budynku od strony ulicy Żeromskiego.

Pożar czy podpalenie

"Przypuszczalną przyczyną zdarzenia było podpalenie" - podała w oficjalnym komunikacie Komenda Miejska Straży Pożarnej w Ostrołęce. Policja o podpaleniu mówić jednak nie chce. Rano w sobotę 21 lutego w miejscu pożaru pracowała policyjna grupa zabezpieczająca ślady. W jej składzie pracował biegły z zakresu pożarnictwa. Według wstępnych ustaleń nie da się nic powiedzieć na temat przypuszczalnych przyczyn pożaru
- Na razie nic nie wskazuje, że to było podpalenie i że mogło być powiązane z poprzednimi wydarzeniami w klubie Baza powiedział nam dzień po pożarze komendant miejski policji w Ostrołęce Mirosław Dąbkowski.
Policja prowadzi śledztwo mające wyjaśnić prawdziwe przyczyny pożaru w Bazie oraz to, czy wydarzenia z 7 i z 20 lutego należy ze sobą wiązać.
- Obie te sprawy nie tylko można, ale wręcz należy ze sobą powiązać. Za dużo tu przypadków - mówi były policjant, obecnie pracownik branży ochroniarskiej w Ostrołęce.
Właściciele klubu Baza twierdzą, że nie wiedzą, dlaczego doszło do napadu na ich lokal, a później budynek spalił się (bądź został spalony) .
- Sama jestem zdziwiona - powiedziała nam dzień po pożarze Agnieszka Biegaj. - Nikt do tej pory nic od nas nie chciał, z nikim nie mieliśmy konfliktów.
Właścicielka Bazy po wydarzeniach z 7 lutego dowiadywała się w agencji ochrony, na jakich warunkach do istniejącego monitoringu przeciwwłamaniowego można dołączyć system antynapadowy. Otrzymała ofertę cenową, ale zamówienia nie zdążyła już złożyć.
Policjanci podobno operacyjnie dowiedzieli się, kim są napastnicy, którzy pobili człowieka w Bazie, ale wiedza operacyjna to wszystko.
- Nie ma poszkodowanego, nie ma sprawy. Nawet jak zrobilibyśmy okazanie, to przecież człowiek, który twierdzi, że spadł ze schodów, nie rozpozna, że ktoś go pobił - mówi oficer ostrołęckiej komendy policji.
Jednak jaki jest związek sobotniego najścia na klub z piątkowym pożarem. Tutaj trudno o jakikolwiek trop. Ostrołęcka ulica wie swoje. Słychać najrozmaitsze domysły. Głównie mówi się o grupie wymuszającej haracze, którą podobno ma kierować ktoś siedzący w więzieniu albo w areszcie.
- Nie sądzę, żeby z aresztu ktoś kierował jakąkolwiek grupą przestępczą w Ostrołęce - mówi zastępca komendanta miejskiego policji Jerzy Borowiecki. - A jeśli chodzi o próby wymuszania haraczy, to w Ostrołęce mieliśmy w ubiegłym roku dwa takie przypadki i sprawcy obu przestępstw zostali zatrzymani.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki