Kolejne próby sforsowania granicy. W okolicy Dubicz Cerkiewnych i Mielnika w żołnierzy leciały kamienie i petardy. Jedna osoba ranna

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Kolejna niespokojna noc na granicy. W okolicy Mielnika na polską stronę przedarła się 40-osobowa grupa migrantów (23.11.2021)
Kolejna niespokojna noc na granicy. W okolicy Mielnika na polską stronę przedarła się 40-osobowa grupa migrantów (23.11.2021) Straż Graniczna/ Twitter
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Straż graniczna informuje o kolejnych agresywnych migrantach atakujących polskie służby. Przy użyciu podestu rzuconego na ogrodzenie części z nich udało się przedrzeć na drugą stronę granicy. W sumie około 170 osób. Według pograniczników wszyscy zostali zatrzymani. Dwóch Irakijczyków, w tym jeden ranny w nogę, trafiło do szpitala.

Minionej doby Straż graniczna odnotowała trzy próby siłowego przekroczenia polsko-białoruskiej granicy. Największa grupa liczyła około 100 osób. We wtorek po godzinie 19 rozpoczęła szturm na odcinku ochranianym przez Placówkę SG w Dubiczach Cerkiewnych.

- Cudzoziemcy rzucali kamieniami w kierunku posterunków Wojska Polskiego, następnie na zabezpieczenia graniczne rzucono specjalnie skonstruowaną platformę, po której migranci zaczęli masowo dokonywać nielegalnego przekroczenia granicy. Całe zdarzenie nadzorowali i nagrywali białoruscy żołnierze - informuje mjr SG Katarzyna Zdanowicz, rzecznik prasowy Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej.

Na nagraniach udostępnionych przez Straż Graniczną tuż za uszkodzoną zaporą techniczną po białoruskiej stronie, widać grupę mężczyzny w kominiarkach i w ubraniach moro. Trzymają długą broń.

- Świecą latarkami, stroboskopami. Czasem używane są też lasery. Wszystko po to, żeby odwrócić uwagę polskich funkcjonariuszy. Białoruskie służby pomagają też migrantom konstruować kładki, które używane są do forsowania ogrodzenia - uzupełnia mjr Zdanowicz.

Osoby, które przekroczyły granicę nielegalnie zostały zatrzymane i doprowadzone do linii granicy państwa.
Z tej grupy dwie osoby - obywatele Iraku zostali znalezieni przez policyjnych specjalsów w lesie w okolicy m. Starzyna. Trafili do szpitala.

- Jeden z podejrzeniem urazu nogi - precyzuje podinsp. Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji.

Drugi miał się uskarżać się na złe samopoczucie.

Do dwóch kolejnych prób sforsowania granicy doszło na terenie służbowej odpowiedzialności Placówki SG w Mielniku. Grupy około 30 i 40 osób przy użyciu podestu rzuconego na ogrodzenie sforsowali zabezpieczenia graniczne. Tu, jak podaje Straż Graniczna, w kierunku polskich służb rzucane były petardy, kamienie oraz kawałki drewna. Jeden z żołnierzy został poszkodowany.

W obu przypadkach wszystkie osoby, bezpośrednio po nielegalnym przekroczeniu granicy także zostały zatrzymane i doprowadzone do linii granicy państwa.

W sumie 23 listopada odnotowano 267 prób nielegalnego przekroczenia polsko-białoruskiej granicy. Funkcjonariusze SG wydali 44 postanowienia o opuszczeniu Polski.

Wideo

Materiał oryginalny: Kolejne próby sforsowania granicy. W okolicy Dubicz Cerkiewnych i Mielnika w żołnierzy leciały kamienie i petardy. Jedna osoba ranna - Gazeta Współczesna

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
24 listopada, 12:39, kamil:

biedne kobiety i dzieci zostaly wyprowadzone z rownowagi...

Odstrzelić chwasty i po problemie

k
kamil
biedne kobiety i dzieci zostaly wyprowadzone z rownowagi...
G
Gość
Jak długo ta hołota będzie bezkarnie łamać prawo?Gdyby to byli polscy kibice,to zostaliby spałowani co najmniej.Tego bydła nie można???
G
Gość
policyjni specjalsi pilnujący granicy to coś jak rzucać perły pośród wieprze
Dodaj ogłoszenie