Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Kolejki po dopłaty

(mb)
W Małkini przyjmowaniem wniosków zajmuje się Wiesława Bobrowska z ARiMR (pierwsza z lewej) oraz trzech pracowników zatrudnionych na umowę- zlecenie, czasami pomaga im Bogusława Łupińska, kierownik referetau rolnictwa UG
W Małkini przyjmowaniem wniosków zajmuje się Wiesława Bobrowska z ARiMR (pierwsza z lewej) oraz trzech pracowników zatrudnionych na umowę- zlecenie, czasami pomaga im Bogusława Łupińska, kierownik referetau rolnictwa UG Fot. M. Bubrzycki
Dziś mija termin składania przez rolników wniosków o dopłaty bezpośrednie. W ub. tygodniu w wielu gminach trzeba było czekać w kolejce, żeby złożyć wniosek.

W środę 9 czerwca w południe kilkunastu rolników czekało w Małkini w kolejce do pracowników zajmujących się przyjmowaniem wniosków o dopłaty bezpośrednie, ale także pomagających w ich wypełnieniu. Zajmowały się tym cztery osoby: Wiesława Bobrowska z Biura Powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz trzy osoby zatrudnione na umowę-zlecenie przez wójta.
- To absolwenci, którzy wcześniej odbywali staż w urzędzie - mówi Bogusława Łupińska, kierownik referatu rolnictwa, ochrony środowiska, handlu i usług Urzędu Gminy.
Dwa razy w tygodniu pomagają im także pracownicy Wojewódzkiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego.
Sprawy związane z wnioskami załatwia się w rzadko używanej ostatnio sali ślubów w budynku Urzędu Gminy.
- Najgorsze dni są jeszcze prawdopodobnie przed nami - mówi Wiesława Bobrowska z ARiMR. - Obecnie codziennie załatwiamy po kilkadziesiąt osób. Dzisiaj od rana przyjęliśmy 30 wniosków.
- Oceniamy, że do chwili obecnej wnioski złożyło nie więcej niż 40 proc. rolników - szacuje Bogusława Łupińska.
Najwięcej problemów rolnicy mają z przypisaniem numeru działki konkretnej uprawie. W gminie mają mapy geodezyjne, które są w takiej sytuacji niezbędne. Wielu rolników do tej pory nie złożyło jeszcze wniosku o nadanie numeru ewidencyjnego gospodarstwu. Tak nie powinno być, ale agencja dopuściła składanie naraz dwóch wniosków: o numer i o dopłatę.
- Rolnicy nie wierzą, że coś dostaną, ale wniosek trzeba złożyć - mówi Mirosław Dębek z Ostrowi Mazowieckiej, który ma prawie 8 ha po rodzicach i czeka na pomoc w wypełnieniu wniosku.
W Urzędzie Gminy w Ostrowi Mazowieckiej przyjmowanie wniosków odbywa się w sali konferencyjnej. Robią to Renata Kaczorowska i Marzena Subda z Biura Powiatowego ARiMR. Udzielaniem porad przy wypełnianiu wniosków zajmuje się też Teresa Duda z WODR.
- Z początku tylko ja przyjmowałam wnioski, ale po paru tygodniach zrobił się dużo większy ruch i dostałam do pomocy koleżankę - mówi Renata Kaczorowska. - Spory ruch mamy już od około dwóch tygodni.
Najwięcej rolników przychodzi w poniedziałki, co jest zrozumiałe, bo to w Ostrowi dzień targowy. 7 czerwca pracownice ARiMR przyjęły ponad 100 wniosków, a w inne dni przyjmują po 40-50. Do 9 czerwca wnioski o dopłaty złożyło ponad 500 rolników z gminy Ostrów Mazowiecka.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki