Katastrofa w Smoleńsku. Przyspieszenie "wcięło" pilotów w fotele. Tak mogły wyglądać ostatnie chwile przed tragedią

  • Tygodnik Ostrołęcki

źródło: Nasz Dziennik

Nawet w ostatniej chwili życia mjr Arkadiusz Protasiuk próbował ratować maszynę i życie swoich pasażerów. Świadczy o tym fakt przekręcenia na prawo płaszczyzny steru kierunku, co widoczne jest również na zdjęciach. Próbował sterować samolotem, ale kluczowy ster wysokości dawno już nie działał - tak mogły wyglądać ostatnie chwile loty według Naszego Dziennika.
<b> ZOBACZ TO: <a href=http://www.to.com.pl/apps/pbcs.dll/article?aid=/20100421/kraj_swiat/305447208 > KATASTROFA W SMOLEŃSKU. ZDJĘCIA Z MIEJSCA TRAGEDII</a></b>

- Kapitan Arkadiusz Protasiuk doskonale zdaje sobie sprawę z warunków pogodowych i zna smoleńskie lotnisko. Postępuje bardzo rozważnie. Najpierw wykonuje co najmniej dwa kręgi nad pasem (tzw. oblot), zanim zdecyduje się na podejście do lądowania. Zachowuje się profesjonalnie - osobiście komunikuje się z wieżą, mimo że zwykle robi to nawigator lub drugi pilot.

- Piloci rozpoczynają ścieżkę zniżania 10 km od progu pasa startowego, na wysokości 500 metrów. Cały czas działają niezwykle ostrożnie, znają komunikaty pogodowe i wiedzą od załogi Jaka-40 o problemach lądującego wcześniej Iła-76. Autopilot co 2 km będzie zniżał maszynę o 100 metrów. Za 2 minuty, na wysokości właśnie 100 m, w odległości 2 km od pasa zdecydują, czy lądować i przejdą na ręczne sterowanie, tzw. final approach.

Czytaj więcej:
To nieprawda, że tupolew lądował! Przeczytaj, co mówi naoczny świadek tragedii (wideo)

- Po wyrzuceniu podwozia dochodzi do usterki steru wysokości, czyli "płetwy" z tyłu samolotu. Mogło to być spowodowane awarią hydrauliki samolotu lub bloku sterowania.

- Autopilot i załoga o tym nie wiedzą. Schodzą nieco za szybko, pod zbyt dużym kątem. Kapitan Protasiuk nie może wiedzieć, dlaczego tak się dzieje, ale woli dmuchać na zimne. Już na 3 km przed progiem pasa decyduje się zrezygnować z lądowania. Kapitan przekręca gałki sterowania autopilotem, ustawiając maksymalną prędkość i wysokość. Autopilot sterujący ciągiem silników ustawia je na moc startową, a więc maksymalną.

- Piloci nie widzą ziemi, a ogromne przyspieszenie "wcina" ich dosłownie w fotele. Wszyscy świadkowie potwierdzają, że dźwięk silnika był dziwny, inny niż wszystkich innych samolotów podchodzących do lądowania. Był to odgłos maksymalnych obrotów silników. W tym momencie prezydencki Tu-154M słyszał por. Artur Wosztyl, kapitan Jaka-40. Potwierdza, że był to właśnie ten charakterystyczny, świetnie pilotom znany szum silników na najwyższych obrotach, absolutnie nie takich, przy których się ląduje.

- Kapitan Protasiuk poleca nawigatorowi ustawić autopilota tak, by następny way-point (punkt na trasie) znajdował się po przeciwległej stronie pasa. Jednak wbrew zamierzeniom nie będą się wznosić.

Czytaj więcej:
Odczytano czarne skrzynki: co wydarzyło się 18 sekund przed tragedią?

- Nie działa ster wysokości. Na 18 s przed katastrofą system EGPWS "dostrzega", że samolot nie wznosi się, a ustawiona jest najwyższa moc silników. Alarmuje pilotów, co rejestruje czarna skrzynka. System "mówi" wbrew wersji Rosjan: "Don't sink! Don't sink!", ("Nie przepadaj!"), co zdarza się tylko, gdy samolot nie wznosi się po starcie lub na maksymalnej mocy silników. Nie jest prawdą, że komunikat systemu brzmiał: "Terrain ahead! Pull up!" (Ziemia przed tobą! Ciągnij w górę!), jak twierdzą Rosjanie. Smoleńskiego lotniska nie ma w bazie danych systemu, ten tryb ostrzegania był po prostu wyłączony. Inaczej dużo wcześniej, już na wysokości 666 m, zabrzmiałby komunikat systemu. W tej sytuacji działał tylko system EGPWS, który nie wymaga wiedzy o pozycji samolotu względem terenu i lotniska. Jednym z elementów tego systemu jest właśnie komenda: "Don't sink!".

- W tym momencie piloci przelatują nad wąwozem, zatem wskazówka radiowysokościomierza zdaje się iść w górę. Pokazuje pozorny wzrost wysokości. "Wcięci" przez olbrzymie przyspieszenie w swoje fotele, nie widząc ziemi w gęstej mgle, nie mogą zweryfikować tego własnymi zmysłami. Ostrzega ich jedynie system.

- Tymczasem samolot powoli opada, przez 8-9 sekund. Czarna skrzynka nagrywa pytania pilota o wysokość i pozycję. Piloci dostrzegają ziemię.

Czytaj więcej:
Wstrząsająca rozmowa pilotów Tupolewa tuż przed śmiercią

- Kapitan Protasiuk próbuje przejąć ręczną kontrolę nad maszyną. Przed nimi wzgórze. Są lekko przechyleni na lewo. Uderzają lewym skrzydłem w samotne drzewo. Końcówka skrzydła odpada i wbija się w ziemię, jest widoczna na nagraniach.

- Uderzając w zbocze, gwałtownie przechylony samolot obraca się na grzbiet. Lecąc na maksymalnym ciągu silnika, maszyna uderza z dużą prędkością w ziemię słabszym elementem konstrukcji. Stąd większe od normalnych zniszczenia samolotu.

- Nawet w ostatniej chwili życia mjr Arkadiusz Protasiuk próbował ratować maszynę i życie swoich pasażerów. Świadczy o tym fakt przekręcenia na prawo płaszczyzny steru kierunku, co widoczne jest również na zdjęciach. Próbował sterować samolotem, ale kluczowy ster wysokości dawno już nie działał.

Czytaj więcej:
Jezu, Jezu!!! - ostatnie słowa pilotów. Przeczytaj, co jeszcze zarejestrowały czarne skrzynki (wideo)

Wideo

polecane: FLESZ: Zwierzęta na drodze - jak uniknąć wypadku?

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

25.12.2016, 21:51

W stenogramach, w ostatnich słowach, jest zarówno wykrzyknięte słowo "k..a", jak i okrzyk "Jezu!" .. Ech .. do czego doprowadza ludzi polityka ... jedni kłamią, że było tylko "Jezu", a drudzy kłamią że było tylko"k..a"... a było jedno i drugie.... długo jeszcze ta tragedia będzie dzielić ludzi w Polsce, bo prawda mało kogo interesuje... a prawdą zapewne jest że samolot był po prostu niesprawny i stąd cała katastrofa.  

21.09.2016, 14:55

Przebieg katastrofy był niemal stuprocentowo inny. Ten tekst jest nie tylko wyssany z brudnego palca, lecz i anonimowy. Gdybym bym autorem, to bym się bardzo wstydził. Stanisław Remuszko, remuszko@gmail.com, 504-830-131, 21 września 2016

06.09.2016, 00:19

Fałsz w artykule - widać, że ściągnęli z Naszgo Dziennika: piloci nie wołali "Jezu! Jezu! tylko "kur...wa...!!!! Wszystkie istotne elementy w tym art. sfałszowano! Było "pull up!!! Terrain ahead!!!" a nie jakieś "...sink!" To, co w tym "artykule", to jest pic na wodę i fotomontaż dla niekumatych. Walnęli w zbocze, bo wbrew ostzreżeniom opadali. Nie było awarii steru wysokści. Nawet n ie nastawili wysokościomierza barycznego.

06.09.2016, 00:17

nie wołali "Jezu! Jezu! tylko "kur...wa...!!!! Wszystkie istotne elementy w tym art. sfałszowano! Było "pull up!!! Terrain ahead!!!" a nie jakieś "...sink!" To, co w tym "artykule", to jest pic na wodę i fotomontaż dla niekumatych. Walnęli w zbocze, bo wbrew ostzreżeniom opadali. Nie było awarii steru wysokści. Nawet n ie nastawili wysokościomierza barycznego.

13.04.2016, 02:04

Po latach wiadomo że Rosjanie mowili prawdę o Terrein Ahead i Pull Up.I że nie było kilku prób podejścia tylko jedno nieudane...

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3