Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Karo dla złodziei

Mieczysław Bubrzycki
Bar Karo w Sypniewie
Bar Karo w Sypniewie M. Bubrzycki
Jeden z barów w Sypniewie przyciąga złodziei jak magnes. W tym roku był okradany już cztery razy.

Budynek i wnętrze baru "Karo" w Sypniewie przypomina nieco czasy późnego Gierka. Pawilon wybudowany w stylu lat siedemdziesiątych i mocno nadszarpnięty zębem czasu, w środku ściany pokryte drewnianą boazerią. Całkiem współcześnie wyglądają ustawione pod ścianą automaty do gier oraz całkiem niezły wybór napojów alkoholowych, zwłaszcza piwa. Szyld lokalu trudno zauważyć. Nieduży, zniszczony, stoi niedbale na daszku nad wejściem.
Już od ładnych paru lat nie ma ani jednego roku, żeby złodzieje nie włamali się choć raz do baru "Karo". W tym roku były już cztery włamania. Pierwsze w nocy z 31 stycznia na 1 lutego. Dwa włamania były w Wielkim Tygodniu. Nocą z 16 na 17 kwietnia złodziej, aby wejść, wyważył drzwi. Zapakował do worka wódkę, piwo, papierosy i wyszedł. Trzecie włamanie w tym roku było na Wielkanoc. Dziurę w szybie zobaczyli ludzie idący na rezurekcję. Straty nie były duże, złodziej zabrał tyle, ile zdołał udźwignąć. Na szkle zachowały się wyraźne ślady linii papilarnych. Ostatnio złodziej wybił szybę cegłą w noc z 10 na 11 maja. Ukradł różne towary o wartości 600 zł.
- Przyzwyczailiśmy się już do tych włamań - przyznaje Mirosław Głażewski, prezes Spółdzielni Handlowo-Usługowo-Produkcyjnej "Sypniewianka". - Włamują się nie tylko do baru "Karo", lecz także do innych naszych placówek, choć ten lokal jakoś szczególnie sobie upodobali. W ostatnich dwóch latach straty, jakie ponieśliśmy w związku z kradzieżami towarów, wyniosły 30 tys. zł.
Spółdzielni "Sypniewianka" nie stać jest na ubezpieczanie swoich sklepów i barów. Radzą sobie sami. Sklepy w centrum Sypniewa chroni pracownik pijalni piwa "Baryłeczka". Pijalnia otwarta jest do trzeciej nad ranem i w tym czasie włamań nie ma. Podobnie jest w piwiarni w Gąsewie. Jednak w ostatnią noc sylwestrową złodzieje zdołali włamać się do "Baryłeczki", a zrobili to po godzinie trzeciej.
- Złodzieje w naszej gminie szczególnie upodobali sobie nasze placówki oraz kioski Ruchu - wyjaśnia prezes Głażewski. - Właścicielka kiosku w Sypniewie zabiera nawet codziennie co cenniejsze towary do domu. Bardzo rzadko okradają sklepy prywatne, ponieważ są one z reguły w domach właścicieli. Nie są okradane także te nasze sklepy, które są w domach prywatnych. Myślę też, że w dalszym ciągu pokutuje u części ludzi przekonanie, że można okraść spółdzielczy sklep czy bar, bo to przecież nie prywatne, a więc niczyje.
Rekordzistą w liczbie włamań jest, oczywiście, bar "Karo". Drzwi baru nie sprawiają wrażenia zbyt solidnych, duże szyby też sprzyjają złodziejom.
- Wychodzę z założenia, że czym słabsze zabezpieczenia, tym mniejsza szkoda - przyznaje prezes Głażewski. - Oczywiście, że po takich włamaniach zastanawiamy się nad założeniem jakichś alarmów, ale nie zdążymy jeszcze tego zrobić, a złodzieje znowu nam "obczyszczą" sklep czy bar.
Z barem "Karo" jest tak, że nie ma innych czynników - poza niezbyt dobrym zabezpieczeniem - które prowokowałyby włamywaczy. Budynek nie stoi na odludziu, w tym samym budynku mieszkają ludzie, a za płotem jest dom policjanta - dawnego komendanta w Sypniewie.
Nie jest tak, że spółdzielnia "Sypniewianka" jest zupełnie bezradna wobec złodziei. Amator na cudze nie może liczyć na gotówkę, bo już od dłuższego czasu utarg z każdego dnia zabierany jest przez pracownika "Sypniewianki", a kasy fiskalne pozostają na noc otwarte.
- Gdy jest zamknięta, złodziej próbuje się do niej dostać i niszczy ją, a tak jest większa szansa, że kasa nie ucierpi - tłumaczy prezes Głażewski.
Policja nie wykryła dotychczas sprawcy ani jednego włamania do placówek spółdzielni "Sypniewianka". Wszystkie postępowania kończyły się umorzeniem.
Jednak wkrótce po ostatnim włamaniu do baru policjanci z posterunku policji w Krasnosielcu ustalili sprawców ostatnich dwóch włamań. Jest ich trzech, mają 21-29 lat, każdy mieszka w innej wsi gminy Sypniewo. Przyznali się do obu włamań, a jeden z nich także do czterech rozbojów w okresie od lutego do kwietnia br. na mieszkańcach gminy. Ten trafił na dwa miesiące do aresztu, pozostałym zaordynowano dozór policji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki