Karetka została staranowana przez dźwig wystający z ciężarówki. Nie ma winnych tego wypadku (zdjęcia)

PO
Tak wyglądała karetka Meditransu, po uderzeniu w HDS
Tak wyglądała karetka Meditransu, po uderzeniu w HDS Fot. P. Ossowski
Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie głośnego wypadku na trasie na Mazury

Doszło do niego w marcu tego roku w Siarczej Łące. Karetka ostrołęckiego Meditransu, jadąca w kierunku Ostrołęki, mijała się z ciężarówką, na której zamontowany był dźwig - tak zwany HDS. Urządzenia wysunęło się na lewą stronę jezdni - karetka z pełnym impetem uderzyła w dźwig, po czym wylądowała w rowie. Jadący nią kierowca i sanitariuszka trafili do szpitala. Mężczyzna w ciężkim stanie. Bezpośrednio po wypadku walczył o życie.

Po kilku miesiącach śledztwa prokuratura umorzyła postępowanie w tej sprawie. Kierowca ciężarówki jechał prawidłowo - nie naruszył przepisów ruchu i tym samym nie ma mowy o jego odpowiedzialności. Prokuratura musiała też zbadać, czy takowej nie ponosi operator HDS-u. Trzeba bowiem wiedzieć, że to urządzenie, zamontowane na pojeździe, jest traktowane oddzielnie - za jego stan techniczny i sprawność odpowiada operator. W tym przypadku, prokuratura, w oparciu o opinie fachowców, uznała, że przyczyną wysunięcia się dźwigu nie był błąd człowieka. Sprawa została umorzona.

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc
W dniu 26.11.2009 o 11:11, Gość napisał:

Bezpośrednio po wypadku walczył o życie...tak to fakt... ale teraz nikogo nie obchodzi że nadal zmaga ze swoim kalectwem, że po 8 miesiącach po wypadku dopiero zaczyna samodzielnie stawiać pierwsze kroki, że jego życie obiera się teraz wyłącznie na ciężkiej rehabilitacji i ciągłym bólu pod względem fizycznym i psychicznym... ale to już nikogo nie obchodzi żeby ,poszkodowany chociaż wrócił w 50% do sprawności trzeba kilku lat. Jestem tylko ciekaw ile w łape dostał ten prokurator co prowadził tę sprawe od właściciela tej firmy transportowej który spowodował tragednie tego chłopaka z karetki że umożył śledztwo....pewnie nie mało. Tylko pogratulować Panu PROKURATOWI!!!!

O
Olga
W dniu 25.11.2009 o 23:43, lysa napisał:

Tak, masz rację to smutne. Ale u nas tak już jest. Duży może więcej.... Poprostu wiedział jak to załatwić..Wiem coś o tym.Mogę podać przykłady z własnego doświadczenia.



Podaj.
G
Gość

drugą ogromną tragedią w tej sprawie jest fakt podjęcia takiej decyzji, jak osoba podejmująca taką decyzję może stojąc przed lustrem patrzeć sobie w oczy? Niech pojedzie do tak pokrzywdzonej osoby, spojrzy na nią i odpowie sobie samemu co zrobił, czy wyrzuty sumienia daja mu spać spokojnie.

O
Olga

Tu zawinił człowiek nie maszyna.Tworzy się pytanie,czy rzeczywiście żyjemy w kraju pełnym demokracji ,czy w kraju gdzie rządzi mafia? Umorzenie tej sprawy jeszcze bardziej tę tezę potwierdza.Osoba,która niosła pomoc nie może być w ten sposób traktowana.

G
Gość

Poszkodowany jest młodym człowiekiem, który miał konkretne plany, całe życie przed sobą, które zawaliło się w ułamku sekundy przez oczywiste zaniedbania drugiego uczestnika ruchu drogowego. Jest osobą niepełnosprawną wymagającą opieki innych osób przez całą dobę.
Umorzenie śledztwa (nie ocenię tego, bo każde słowo byłoby tu niewystarczające do tego faktu) jest tragedią dla nas obywateli, w jakim kraju my żyjemy?????, to gorzej niż trzeci świat!!!!!!!!!!!!! Następna sprawa typu Olewnik???????????

:(((

Co to się porobiło z naszym prawem!!! krew zalewa zdrowego człowieka czytając ten artykuł .... a co dopiero poszkodowany ma myśleć... nie poddawaj się kolego!!! walcz!!! ...A TEN PROKURATOR TO NIECH LEPIEJ SIĘ ZASTANOWI CZY NIE POWINIEN ZMIENIĆ ZAWODU SKORO NIE POTRAFI NIKOMU W TEJ SPRAWIE POSTAWIĆ ZARZUTÓW!!!!SZOK...

G
Gość

Bezpośrednio po wypadku walczył o życie...tak to fakt... ale teraz nikogo nie obchodzi że nadal zmaga ze swoim kalectwem, że po 8 miesiącach po wypadku dopiero zaczyna samodzielnie stawiać pierwsze kroki, że jego życie obiera się teraz wyłącznie na ciężkiej rehabilitacji i ciągłym bólu pod względem fizycznym i psychicznym... ale to już nikogo nie obchodzi żeby ,poszkodowany chociaż wrócił w 50% do sprawności trzeba kilku lat. Jestem tylko ciekaw ile w łape dostał ten prokurator co prowadził tę sprawe od właściciela tej firmy transportowej który spowodował tragednie tego chłopaka z karetki że umożył śledztwo....pewnie nie mało. Tylko pogratulować Panu PROKURATOWI!!!!

l
lysa
W dniu 25.11.2009 o 15:07, trubadur napisał:

wyszedł cało!!! śmieszne, po prostu nieludzkie, Przemek nie może sam sie poruszać, wymaga ciągłej opieki! non stop na rehabilitacji, musi przejść operację by mieć sprawną rękę, bo teraz można powiedzieć w ogóle jej nie ma!! może TO najpierw by sie z nim skontaktowała...no ale jeśli takie panuje przekonanie że "wszyscy wyszli cało" to pewnie że umorzecię tę sprawę..w końcu ten dźwig sam się tam zamontował, sam się ma pilnować i sam sie rozłożył. Kpina.



Tak, masz rację to smutne. Ale u nas tak już jest. Duży może więcej.... Poprostu wiedział jak to załatwić..Wiem coś o tym.
Mogę podać przykłady z własnego doświadczenia.
l
lola

ludzie cosię w tej Polsce wyprawia!Współczuje tylko poszkodownemu bo wiem co on przeżyw.sama przeżyłam bardzo ciężki wypadek i wiem co go czeka.Trzymam za niego kciuki.

~ktoś~

Jak to możliwe, ze nie ma winnych? A może TO "powęszy" w tej firmie transportowej? Chyba brak aktualnych badań technicznych jednak przemawia za tym, że jacyś winni są. Młody człowiek utracił sprawnosć, a wy piszecie wyszedł z tego cało? Myślę, ze pisząc rzetelny artykuł należy się do tego przygotować? Ale widocznie TO na rzetelności nie zależy, pisac aby pisac - taka zasada tu chyba panuje. Spotkaliście się z poszkodowanym? Rozmawialiście z Nim? NIE!!!! A piszecie, ze wyszedł z tego cało. Aż człowieka krew zalewa!!!!

k
kpina

Kto z tego wypadku wyszedł cało!!! na pewno nie kierowca karetki, który do końca życia będzie niepełnosprawny. A na pewno "w całości wyszły" osoby, które przyczyniły się do tego nieszczęścia - one nie poniosą żadnej odpowiedzialności, czyli kierowca i właściciel firmy. TO JEST JEDNA WIELKA KPINA.

t
trubadur

wyszedł cało!!! śmieszne, po prostu nieludzkie, Przemek nie może sam sie poruszać, wymaga ciągłej opieki! non stop na rehabilitacji, musi przejść operację by mieć sprawną rękę, bo teraz można powiedzieć w ogóle jej nie ma!! może TO najpierw by sie z nim skontaktowała...no ale jeśli takie panuje przekonanie że "wszyscy wyszli cało" to pewnie że umorzecię tę sprawę..w końcu ten dźwig sam się tam zamontował, sam się ma pilnować i sam sie rozłożył. Kpina.

Dodaj ogłoszenie