Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Kara za wyciek

Mieczysław Bubrzycki
Skazany został były główny księgowy makowskiej komendy straży. Sąd potraktował go łagodnie. W TO nr 40 i 44 pisaliśmy o nadużyciach w księgowości Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Makowie Maz. Tomasz W., który pełnił obowiązki głównego księgowego w tej instytucji, zasiadł na ławie oskarżonych Sądu Okręgowego w Ostrołęce.

Przypomnijmy niektóre fakty.
W 1999 roku brygadier Jan W., ówczesny komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Makowie Maz. powierzył obowiązki głównego księgowego swojemu synowi 26-letniemu Tomaszowi W., z wykształcenia technikowi administracji, który pracę w straży pożarnej rozpoczął cztery lata wcześniej. Zatrudniony był na etacie ratownika.
Jesienią 1999 r. Jan W. przechodzi na emeryturę. Nowy komendant po paru miesiącach pracy zorientował się, że w księgowości jest bałagan. W maju 2000 roku udzielił Tomaszowi W. pisemnego upomnienia. Zwrócił się też do Starostwa Powiatowego o przeprowadzenie kontroli finansowej. W oczekiwaniu na nią zatrudnił na umowę-zlecenie emerytowaną księgową, która kiedyś pracowała w straży, a która miała uporządkować dokumenty i wyprowadzić księgowanie na prostą.
Na początku roku 2001 Tomasz W. poszedł na zwolnienie lekarskie, a komendant powołał wewnętrzną komisję, złożoną ze strażaków, którzy mieli sprawdzić, co się dzieje w komórce księgowości. W krótkim czasie było wiadomo, że w kasie jest niedobór. Komisja oszacowała go na około 60 tys. zł. Komendant jeszcze raz powiadamia starostwo, a wkrótce potem prokuraturę. Wiosną 2001 roku rozpoczyna się kontrola ze starostwa, która stwierdza, że niedobór wynosi około 100 tys. zł. Tomasz W. w marcu 2002 roku zostaje zwolniony z pracy, ale wkrótce przechodzi na rentę inwalidzką.
Równolegle trwa dochodzenie. Jego efektem jest akt oskarżenia, który trafia do Sądu Okręgowego w Ostrołęce. Prokurator oskarża Tomasza W. o: poświadczenie nieprawdy w dokumentach i przywłaszczenie 15.227 zł 10 gr; podrobienie podpisów osób pobierających wypłaty i przywłaszczenie 6845 zł 80 gr; przerobienie czeku gotówkowego i zrealizowanie go, czego efektem było przywłaszczenie 5000 zł; poświadczenie nieprawdy w raportach kasowych i dokumentach księgowych i przywłaszczenie 57.244 zł 31 gr.
Zarówno w trakcie śledztwa, jak i przed sądem (rozprawa rozpoczęła się 7 lipca br. - przyp. mb), Tomasz W. przyznał się jedynie do przerobienia czeku. Twierdził, że w ten nieskomplikowany sposób chciał pod koniec roku "wyzerować" konto, a pieniądze wpłacił do kasy. Do pozostałych zarzutów nie przyznał się, za wyjątkiem podrobienia jednego podpisu. Nie potrafił też powiedzieć, co stało się z brakującą w kasie gotówką. Twierdzi, że nie wziął ani złotówki. Wpłacił jednak później do kasy komendy straży kwotę 60 tys. zł.
6 listopada w Sądzie Okręgowym w Ostrołęce zapadł wyrok w sprawie Tomasza W.
Prokurator zażądał dla niego łącznej kary 6 lat pozbawienia wolności. Najwięcej - bo 5 lat - żądał prokurator za podrobienie czeku, co w świetle przepisów kodeksu karnego jest zbrodnią i za co grozi minimum 5 lat pozbawienia wolności. "Paradoks polega na tym, że Tomasz W. jest osobą niekaraną i niezdemoralizowaną" - zauważył prokurator. Dodał też, że "efekty jego działania to skutek potwornego bałaganu w komendzie straży i braku właściwego nadzoru ze strony przełożonych".
- Oskarżony czuł się bezkarny, bo nikt go nie kontrolował - twierdzi prokurator. - Doszedł do wniosku, że może sobie brać pieniądze. Przy wymiarze kary można uwzględnić, że oskarżony działał w takim otoczeniu.
Obrońca Tomasza W. też podkreślił "totalny bałagan" w straży, co - jego zdaniem - wynikało wprost z kontroli przeprowadzonej przez Starostwo Powiatowe.
- Z materiałów nie wynika jednak, żeby Tomasz W. zagarnął te pieniądze - twierdził mecenas. - Na to nie ma żadnego dowodu.
- Po tym wszystkim co przeszedłem, nie podjąłbym się pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji, bo nie miałem pojęcia o tym - przyznał w ostatnim słowie Tomasz W. - Bardzo żałuję. Naprawdę nie przywłaszczyłem sobie ani jednej złotówki.
Po przerwie sąd ogłosił wyrok. Uznał Tomasza W. za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów i wymierzył łączną karę 2 lat pozbawienia wolności, co jest skutkiem uznania sfałszowania czeku za przypadek mniejszej wagi. Sąd zawiesił warunkowo wymierzoną karę na 5-letni okres próby. Ponadto sąd uznał częściowo powództwo cywilne Komendy Powiatowej PSP w Makowie i zasądził od Tomasza W. na jej rzecz kwotę 40.205 zł.
Uzasadnienie wyroku przedstawił przewodniczący składu orzekającego sędzia Jerzy Pałka. Zdaniem sądu, wina oskarżonego nie ulega wątpliwości. Oskarżony zagarnął całą kwotę niedoboru w strażackiej kasie. Sąd postanowił jednak nadzwyczajnie złagodzić karę, uznając najpoważniejsze z popełnionych przestępstw, czyli sfałszowanie czeku, za przypadek mniejszej wagi, gdyż Tomasz W. dokonał tego czynu tylko raz, a efektem sfałszowania było zagarnięcie stosunkowo niewielkiej kwoty (chodzi o 5000 zł - przyp. mb). Sąd uznał, że skazanie Tomasza W. na minimalną karę przewidzianą za ten czyn, czyli 5 lat pozbawienia wolności, byłoby niewspółmierne do wagi tego czynu.
Sąd warunkowo zawiesił wymierzoną Tomaszowi W. karę, gdyż nie jest on zdemoralizowany. Uznał też, że za bałagan w makowskiej straży odpowiedzialny był nie tylko Tomasz W., ale także inne osoby z tej instytucji. Sąd podkreślił jednak także, że bulwersujące jest, iż oskarżony nie czuł się odpowiedzialny za cokolwiek.
Sąd zdumiał się jeszcze bardziej przeglądając akta osobowe Tomasza W., nadesłane z Komendy Powiatowej PSP w Makowie. Wynika z nich, że - w czasie, gdy było już wiadomo, że Tomasz W. jest podejrzany o poważne nadużycia i z tego powodu toczyło się postępowanie prokuratorskie i dyscyplinarne wobec niego - otrzymał przy przechodzeniu na rentę prawie 12 tys. zł odprawy. Wypłacono mu także nagrodę roczną.
- To jest naprawdę bulwersujące - powiedział sędzia Jerzy Pałka.
Wyrok nie jest prawomocny.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki