Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Kamery działają

Jacek Pawłowski
Pijacy zgarnięci spod nocnych delikatesów przecierali oczy ze zdumienia, gdy zobaczyli siebie na ekranie, w dodatku pijących piwo i rzucających puszki. Handlarze nie płacący podatków i opłat targowych zniknęli z placu przy poczcie. Na ulicę Głowackiego przed 9.00 i po 19.00 nie wjeżdżają samochody. Łobuzeria z Psarskiego już tak nie szaleje po osiedlu. Wszystko to efekt pierwszego tygodnia działania kamer na ostrołęckich ulicach.

Sześć bezprzewodowych kamer zakupionych przez miasto pojawiło się na ulicach Ostrołęki pod koniec września. Po próbach technicznych, szkoleniu obsługi, pokazach na ogólnopolskiej konferencji, normalną pracę kamery zaczęły w ubiegłym tygodniu. Szklane oka sprzężone z komputerami zawisły wzdłuż ulic Bogusławskiego i Kopernika, na pasażu handlowym między Gorbatowa a Prądzyńskiego, na placu Bema i na ulicy Parkowej. Centrum obserwacyjne mieści się w budynku Straży Miejskiej przy Joselewicza. Na ciekłokrystalicznych wyświetlaczach strażnicy obserwują ulice. Kolorowy i bardzo wyraźny obraz pozwala na rozpoznanie twarzy przechodniów, odczytanie numerów rejestracyjnych samochodów. Na zbliżeniu można zidentyfikować kto kieruje samochodem, nawet przez szybę. Da się również rozpoznać np. markę wina, które ktoś wbrew prawu wypija na ulicy czy na skwerze. Pierwszy skuteczny dowód z kamery Straż Miejska uzyskała właśnie przeciw grupie pijanych mężczyzn, którzy pod delikatesami Cymes pili alkohol i rozrzucali puszki i butelki. Gdy dyżurny zobaczył na monitorze, co się dzieje, wysłał na miejsce patrol. W międzyczasie jednak libacja się skończyła a jej uczestnicy zbierali się do domu. Strażnikom nie udało się złapać sprawców na gorącym uczynku, a amatorzy picia przed delikatesami wszystkiego się wyparli. Po kilkunastu minutach, gdy na monitorze obejrzeli krótki film o piciu, z sobą w rolach głównych, natychmiast się przyznali i bez szemrania przyjęli mandaty.

Całą dobę i z automatu

- Obserwacja ulic przez kamery nie działa jeszcze na pełnych obrotach - mówi komendant straży Piotr Liżewski. - Na razie kamery pracują w trybie automatycznym. Ale już niebawem, gdy uruchomione zostaną całodobowe dyżury w Straży Miejskiej, za monitorami cały czas ktoś będzie siedział i w razie potrzeby ręcznie kierował kamery na wydarzenia, które mogą nas zainteresować. Gdy będzie trzeba, dyżurny wyśle na miejsce nasz patrol, lub zawiadomi policję. Rutynowo zaś czas i miejsce poszczególnych wydarzeń będą zapisywane w specjalnej książce, aby potem szybko można było odnaleźć w archiwum poszukiwane nagrania. Pierwsze poszukiwania Straż Miejska ma już za sobą. W ubiegłym tygodniu zgłosił się kierowca, któremu ktoś porysował samochód zaparkowany przed Handlowcem. Samochód stał tam cztery godziny i czterogodzinny zapis z kamery prześledzili strażnicy. Okazało się, że widać trzech mężczyzn rysujących ten samochód. Właściciel dostał kopię nagrania, z którą może pójść na policję i zażądać ścigania sprawców.

Kamera i kara

To nie jedyne przypadki z ostatniego tygodnia, gdy zapis z kamer został użyty jako dowód w postępowaniach prowadzonych przez Straż Miejską. Ukarany mandatem został również kierowca ciężarówki, który złamał zakaz wjazdu w ulicę Głowackiego. Mimo, że obecność kamer na ulicach mocno już uderzyła po kieszeni kilku niesfornych mieszkańców, prezydent Ryszard Załuska zapewnia, że nie po to umieszczał kamery na ulicach, aby karać ludzi. - Naszym celem była szeroko rozumiana prewencja, a nie karanie. Chodzi o to, żeby na ulicach było po prostu bezpiecznie - mówił Załuska w czasie ogólnopolskiej konferencji "Wideomonitoring w polskich miastach" zorganizowanej 28 września właśnie w Ostrołęce. Ostrołęka jest bowiem pierwszym miastem w Polsce, w którym działają bezprzewodowe uliczne kamery. Samorządowcy z innych miast przyjechali do Ostrołęki, aby na własne oczy zobaczyć jak to działa.

Koszty do zwrotu

Bezprzewodowe kamery do obserwacji ulic uważane są jeszcze za techniczną nowinkę. Samorządowcy jednak bardzo się interesują tym rozwiązaniem, ponieważ kamery bezprzewodowe są łatwiejsze w montażu, demontażu i ewentualnym przenoszeniu. Nie płaci się również wysokich stawek za dzierżawę kabli (monopolistą wciąż jest tu Telekomunikacja Polska). W przypadku bezprzewodowych kamer trzeba wnosić opłaty za używanie częstotliwości, ale zdaniem specjalistów są one kilkakrotnie niższe niż za kabel. Dzierżawa częstotliwości kosztuje od 10 do 17 tys. zł. Jak nam powiedział rzecznik Urzędu Miejskiego Krzysztof Szeląg, Ostrołęka płaci nieco ponad 10 tys. zł rocznie. O ile jest to mniej niż w Telekomunikacji, nie wiadomo. - Telekomunikacja zawiera z każdym klientem osobną umowę, w której dyktuje cenę - mówi prezes firmy NTI Witold Onaczyszyn, firma ta zainstalowała kamery w Ostrołęce. - Umowy są zawierane na krótkie okresy po to, żeby przy każdej następnej można było podwyższać cenę. Opłata za dzierżawę częstotliwości jest stabilniejsza, bo płaci się ją państwu. Monitoring Ostrołęki ma kosztować w sumie milion złotych, z czego w tym roku zostanie wydane dwieście tysięcy. Zapewne część poniesionych nakładów zwróci się z powodu mandatów wlepianych za wykroczenia zaobserwowane przez kamery. Kary pieniężne wymierzane przez Straż Miejską trafiają bowiem do samorządowej kasy. Wkrótce jednak być może nie będzie kogo karać, bo pod okiem kamer ludzie zaczną się po prostu bardziej pilnować. Pierwsze objawy poprawy bezpieczeństwa na ulicach z kamerami już podobno zaobserwowano. - Zaledwie po kilku dniach funkcjonowania kamery na ulicy Parkowej sytuacja radykalnie zmieniła się na korzyść - mówiła radna miejska Agnieszka Bałazy w czasie sesji Rady Miejskiej 24 września. Komendant Straży Miejskiej również mówi, że na ulicach obserwowanych przez kamery stało się "jakby spokojniej".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki