Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Kadry z życia przyszłych modelek

Ewa Pyśk
W wyborach Miss Mazowsza Ostrołękę reprezentować będzie Milena Sierzputowska
W wyborach Miss Mazowsza Ostrołękę reprezentować będzie Milena Sierzputowska J. Góralska
Nie było pokazu w strojach kąpielowych, trzeba było za to wykazać się umiejętnością tańca, umieć poruszać się na wybiegu i dobrze się zaprezentować w rozmowie z jury. Takie przeszkody musiały pokonać kandydatki, które wzięły udział w castingu do konkursu Miss Mazowsza.

Zaledwie siedem ostrołęczanek zdecydowało się spróbować swoich sił w konkursie piękności. Casting do wyborów Miss Mazowsza, które są etapem regionalnym wyborów Miss Polski, odbył się w Ostrołęce10 lutego.
Z każdego castingu wybierana jest przeważnie jedna osoba, która będzie reprezentować miasto w finale Miss Mazowsza i Miss Nastolatek.
Kandydatek z Ostrołęki było siedem, choć jak powiedzieli nam jurorzy, były miasta na Mazowszu, gdzie było ich jeszcze mniej. I tak np. w Ciechanowie zgłosiły się trzy dziewczyny, w Wyszkowie tyleż samo. Casting w Ostrołęce był jednym z ostatnich na Mazowszu. Wcześniej odbyły się one w Legionowie, Płocku i Ciechanowie.

Przede wszystkim ruch

Wtorek, 10 lutego, godz. 13.00. W holu Ostrołęckiego Centrum Kultury tłum. Przede wszystkim dziewczyny i ich chłopcy, przyjaciele, rodzice, znajomi. Okazało się później, że tłum tworzyły właśnie osoby towarzyszące. Kilka dziewcząt ostatecznie nie zdecydowało się stanąć przed jury.
Przesłuchania kandydatek odbywają się w sali kameralnej. Tuż przed godziną 13.00 przyjeżdżają przedstawiciele Misslandu, organizatora konkursu piękności, w towarzystwie choreografa i wizażystki. Pospiesznie wieszają baner z napisem Missland, ustawiają stoliki, gdzie zasiądzie jury.
W holu OCK dalej ruch. Dwie kobiety z Misslandu otwierają listę chętnych do udziału w castingu, na małych karteczkach zapisują nazwisko, wiek, wymiary. Kartki te w następnej kolejności trafiają do jury.
Trzyosobowe jury zajmuje swoje miejsce.
- Kandydatki ocenia się w dwóch kategoriach - mówi Martyna Lipińska, wizażystka, członek jury. - Jest to uroda i inteligencja, a kategoria druga to sposób poruszania się. Dziewczyny oceniamy w skali od 1 do 5 punktów.
Na salę wchodzi pierwsza kandydatka. Jola ma 19 lat, szczupła, zgrabna dziewczyna. Jest wyraźnie spięta i stremowana.
- Powiedz, co cię skłoniło do udziału w castingu? - pyta Paweł Kamiński z Misslandu.
- Namówiła mnie mama - odpowiada Jola. - Konkurs traktuję poważnie, ponieważ chciałabym mieć przyszłość związaną z zawodem modelki.
Po krótkiej rozmowie z jury (zainteresowania, plany na przyszłość), stery przejmuje Anna Głogowska, choreograf, która od dwóch lat pracuje przy konkursie Miss Mazowsza.
- Lubisz tańczyć? Może uczysz się lub uczyłaś się tańca? - pyta Anna Głogowska.
Dziewczyna opowiada, że ma kontakt z tańcem na dyskotekach. Anna Głogowska prosi kandydatkę, żeby zatańczyła kilka minut w rytm popularnej dyskotekowej piosenki. Potem kolejny etap testu: Jola ma przejść przed jurorami tak, jak poruszałaby się na wybiegu dla modelek.
Jeszcze chwila rozmowy i koniec przesłuchania.
- Mamy ogromny problem z tańcem - mówi Anna Głogowska. - Dziewczyny nie umieją się poruszać, nie umieją tańczyć. Często kandydatka ma śliczną buzię, jest bardzo atrakcyjna, a porusza się niezgrabnie, nie ma koordynacji ruchów, nie ma w niej wdzięku i delikatności. A to jest naprawdę bardzo ważne. To jedno z podstawowych kryteriów przy ogólnej ocenie.
Pozostałe sześć kandydatek przechodzi podobny test: rozmowa, próbka tańca i umiejętności pokazania się na wybiegu. Trójka jurorów skrupulatnie notuje uwagi na kartkach. Kandydatki otrzymują średnio cztery punkty.
Dziewczyny zgłosiły się do castingu przeważnie dlatego, że namówiły je do tego koleżanki, matki, rodzina.

Po prostu: wyglądam fajnie

Jeszcze w holu OCK, kiedy dziewczyny czekały, żeby zapisać się do castingu, naszą uwagę zwróciła Milena Sierzputowska. Nie przypadkiem obiektyw aparatu fotograficznego skierowany był najczęściej na tę 19-latkę z Ostrołęki.
Milena pokazała się jury jako trzecia z kandydatek. Sympatyczna i odważna dziewczyna. Lubi się fotografować, czynnie uprawia sport, gra w koszykówkę i siatkówkę.
- Do udziału w castingu namawiała mnie rodzina - opowiadała jury Milena. - Mówili mi, że wyglądam fajnie, więc postanowiłam przyjść i sprawdzić się.
Milena bardzo dobrze wypadła w tańcu i ruchu. Ciekawie zatańczyła, wyczuła rytm i w lot pojęła zaproponowany jej przez choreografkę układ kroków. Anna Głogowska każdą z dziewcząt prosiła o powtórzenie następującego układu: cztery kroki do przodu, cztery do tytułu, cztery w prawo, cztery w lewo, do tego przy zmianie kierunku obrót. To kandydatkom sprawiało najwięcej kłopotu.
Przeszkadzała również trema. Kiedy jedną z dziewcząt poproszono o rozpuszczenie włosów, które miała podczas przesłuchania spięte, reakcja była następująca:
- Nie, nie! O, nie!
- To bardzo irytuje - mówiła nam Anna Głogowska. - Nikt przecież ich nie zmusza do przyjścia na casting. Myślę, że gdybym ja była na miejscu kandydatek, zrobiłabym wszystko, żeby wyglądać świetnie. A zdarza się, że ktoś nie umyje włosów albo niestarannie się ubierze.

Finał czas zacząć

Casting trwał około dwóch godzin. Jury podjęło decyzję jednogłośnie: najlepszą z kandydatek okazała się Milena Sierzputowska.
- Nie mamy jakichś ścisłych wytycznych, ile dziewczyn możemy wybrać do finału - mówi Paweł Kamiński. - Przeważnie jest to jedna, najlepsza, ale jeżeli naszą uwagę zwrócą trzy kandydatki, to do konkursu Miss Mazowsza wytypujemy trzy, jeżeli w danym castingu nie zauważymy nikogo ciekawego, nikt nie zakwalifikuje się do finału.
Finał, czyli wybory najpiękniejszej na Mazowszu, odbędzie się 12 czerwca.
Milena Sierzputowska ma teraz czas do czerwca na przygotowanie się do imprezy. Na dziesięć dni przed finałem konkursu dziewczyny spotkają się na zgrupowaniu, gdzie Anna Głogowska będzie przygotowywać je do występu.
- Dziewczyna musi mieć w sobie to "coś" - mówi choreografka. - Jeżeli widzi się w przyszłości w roli modelki albo chce brać udział w konkursach piękności, musi postawić na ruch: powinna uczyć się tańca, ćwiczyć sposób poruszania się, nawet przed lustrem. To naprawdę bardzo ważne.
Anna Głogowska jest wymagająca, ale potrafi dziewczyny docenić: - A Milena Sierzputowska musi dobrze wykorzystać swoje pięć minut, jakie będzie miała podczas finału. Musi się pokazać, nie może zniknąć wśród innych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki