"Jezioro Sportu" produkuje transferowe fake newsy, nabierają się największe redakcje. Nie tylko w Polsce

Stanisław Moneta
okładka dziennika "A Bola"
okładka dziennika "A Bola" twitter
Udostępnij:
Michał Karbownik trafi do Sportingu? Christian Gytkjaer w Fenerbahce? Olympiakos zainteresowany Bartoszem Białkiem? To tylko niektóre z transferowych pogłosek, jakie obiegły w ostatnich dniach polskie i europejskie media. News o piłkarzu Legii trafił nawet na okładkę portugalskiego dziennika "A bola". Wszystkie mają cechę wspólną - pochodzą z twitterowego konta "Jezioro Sportu", próbującego nabrać dziennikarzy na fake newsy. Z dużymi sukcesami.

"Od nieprawdziwego tweeta do okładki w gazecie jest tylko mały krok. Chyba jestem za stary na to, by zrozumieć nową rzeczywistość 'źródeł z social mediów', która najwyraźniej nie zakłada słuchania drugiej strony..." - napisał ostatnio na Facebooku przedstawiciel biura prasowego Sportingu Paulo Cintrao. Do komentarza dołączył jego powód - zdjęcia okładki portugalskiego dziennika "A Bola" z informacją o rychłym transferze Michała Karbownika do drużyny z Lizbony. O ile o zainteresowaniu klubu Polakiem gazeta pisała wcześniej, to źródłem doniesień o przedstawicielu "Lwów" wizytującym rzekomo w Warszawie było "Jezioro Sportu", profil na Twitterze założony zaledwie kilka dni wcześniej.

Mimo oczywistej wtopy Portugalczycy trzymają się swoich źródeł. W środę, dzień po publikacji newsa o Karbowniku, opublikowali tekst z wypowiedziami byłego trenera Legii Ricardo Sa Pinto. Tematem były naturalnie piłkarskie walory 19-letniego Polaka.

To nie jedyny sukces polskich żartownisiów. We wtorek w tureckich mediach pojawiła się informacja o przejściu Christiana Gytkjaera z Lecha Poznań do Fenerbahce. Źródło? Oczywiście "Jezioro Sportu".

W czwartek "Jezioro Sportu" zaistniało w greckich mediach informacją o transferze Bartosza Białka (Zagłębie Lubin) do Olympiakosu.

Złapać się dały oczywiście nie tylko zagraniczne redakcje. Również w Polsce największe serwisy donosiły o przenosinach Karbownika, Gytkjaera i Białka, a także innych plotkach opublikowanych przez "Jezioro Sportu". Często, choć nie zawsze, powołując się na zagraniczne media. Z kolei Marcin Gortat (rzekomo zainteresowany wykupieniem 25 proc. udziałów w ŁKS-ie Łódź) i Mateusz Borek (posądzany o negocjacje w sprawie współpracy MB Promotions z FAME MMA) publicznie dementowali doniesienia "Jeziora Sportu".

Akcje "JS" zyskały taką popularność, że jeden z bukmacherów włączył do oferty zakład o to, czy fake newsa z tego źródła kupi jedna z największych europejskich gazet. Kurs na to, że "The Sun", "Marca", "La Gazetta dello Sport" lub "L'Equipe" powoła się na okładce na "Jezioro Sportu" wynosi 500:1. Patrząc na dotychczasową działalność polskich dowcipnisiów, nie jest to wcale nierealne...

A wy co sądzicie o działalności "Jeziora Sportu"? To jeszcze zabawny trolling, czy niesmaczne wprowadzanie innych w błąd?

Trwa głosowanie...

Czy jedna z największych europejskich gazet powoła się na "Jezioro Sportu"?

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: "Jezioro Sportu" produkuje transferowe fake newsy, nabierają się największe redakcje. Nie tylko w Polsce - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Tygodnik Ostrołęcki
Dodaj ogłoszenie