Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Jestem trochę nieśmiały

Rozmawiała Anna Suchcicka
Z Arkiem rozmawialiśmy w jego domu w Kijewicach późnym wieczorem w piątek 25 kwietnia, w pięć dni po finale.

Mieszkasz na wsi, a Twoi rodzice prowadzą spore gospodarstwo. Nigdy nie chciałeś być rolnikiem?

- Każdy człowiek jest do czegoś stworzony. Wydaje mi się, że ja jestem stworzony do aktorstwa.

Nikt z Twojej rodziny nie przejawia talentów aktorskich?

- Taki polot aktorski ma tato, ale nigdy nie myślał, by zajmować się tym zawodowo.

A Ty kiedy postanowiłeś zostać aktorem?

- Bardzo wcześnie, może w drugiej klasie podstawówki. Ale moje wczesne działania aktorskie polegały głównie na umiejętnym kłamaniu, miałem bardzo bujną wyobraźnię.

Słyszałam, że grasz na fortepianie, piszesz wiersze...

- Muzyka to moje jakby niespełnione marzenie. Będąc w liceum, gdy poważniej zacząłem myśleć o aktorstwie, na muzykę zabrakło czasu. A wiersze piszę głównie do szuflady. Nigdy nie zapukałem z moimi utworami do żadnego wydawcy, po prostu brakuje mi odwagi.

Udział w castingu był dla Ciebie zupełnie nowym doświadczeniem. Czy coś Cię w takiej formie "kupna-sprzedaży" zaskoczyło, zdziwiło lub zastanowiło?

- Podczas castingów czułem się zawsze trochę wyobcowany i z boku. Może dlatego, że jestem trochę nieśmiały, a wielu uczestników było jakby poprzebieranych i wizyjnie wyalienowanych. Zaskoczyła mnie natomiast sprawność i dogranie zespołów realizatorskich. Zaskoczyła mnie rutyna aktorów. Ja przed kamerami czułem straszny stres, a oni normalnie pracowali, żartowali.

Czy zwycięstwo w Debiucie jest dla Ciebie sukcesem?

- Oczywiście tak. Aktor może się spełnić wszędzie tam, gdzie publiczność będzie go dobrze odbierała. Ja, jako aktor, artysta będę szukał coraz większych wyzwań. Moim marzeniem jest stanąć po drugiej stronie kamery i nakręcić film. Mam już pomysł, ale nie chciałabym niczego zdradzać, by nie zapeszyć.

Czy taka metoda wyłuskiwania talentów jak Debiut to dobry pomysł?

- Myślę, że nie, jeśli program byłby realizowany na okrągło przez 20 lat. Natomiast sporadyczne edycję dają szansę ludziom, którzy mają talent, ale nie mają szans realizować swoich pasji w szkole aktorskiej. Przykładem takiego człowieka jest Igor Kwiatkowski.

Czy przynależność do elity artystycznej to pociągająca perspektywa?

- Oczywiście marzę o tym by znaleźć się wśród elit, ale z drugiej strony nie dam się wciągnąć w komercję.

Czego Ci najbardziej będzie brakowało?
- Najbardziej rodziny i mojej dziewczyny, ale smutne dla mnie będzie także rozstanie z moją wychowawczynią Marią Kowalską i instruktorką teatralną z klubu teatralnego Moniką Zbyszyńską. A, po całym dniu zdjęciowym, uświadomiłem sobie, jak bardzo cenne są ciche chwile w rodzinnym domu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki