Janusz Kotowski wygrał sprawę karną o pomówienia

Piotr Ossowski
Przed ostrołęckim Sądem Rejonowym zakończyła się sprawa z prywatnego oskarżenia prezydenta Janusza Kotowskiego o pomówienie go w internecie.

Na ławie oskarżonych zasiedli dwaj panowie znani w Ostrołęce ze swojej działalności społecznej i politycznej. Chodzi o radnego Łukasza Kulika (kotrkandydata Janusza Kotowskiego w ostatnich wyborach) i Krzysztofa Majkowskiego (byłego przewodniczącego rady miasta i byłego senatora RP, byłego już także działacza Prawa i Sprawiedliwości).

Pierwsze posiedzenie w tej sprawie odbyło się w marcu zeszłego roku. Po ponad roku zapadł wyrok. Łukasz Kulik i Krzysztof Majkowski zostali uznani winnymi pomówienia prezydenta przez wpisy na jednym z lokalnych portali internetowych i skazani na grzywny w wysokości 2000 zł.

Sąd nie orzekł jednak – mimo takich żądań skarżącego – że Majkowski i Kulik muszą go publicznie przeprosić. Wysokość grzywien też jest niższa od tych, o jakie wnosił prezydent.

Niestety, nie możemy napisać jak sąd uzasadnił taki wyrok. Zarówno uzasadnienie wyroku jak i sam proces nie był jawny (nie dotyczy to samej sentencji orzeczenia sądu). Z tego też powodu nie możemy napisać jaką treść i charakter miały komentarze, które – jak potwierdził sąd – były pomówieniami prezydenta.

– Sprawa została utajniona na wniosek pana Kotowskiego, dlatego mogę jedynie potwierdzić, że nałożono na mnie grzywnę za pomówienie go o bycie oszustem, niegospodarność i wykorzystywanie zajmowanego stanowiska do celów prywatnych – komentuje wyrok sądu Łukasz Kulik. – Aczkolwiek sąd zdecydował, że nie muszę go przepraszać. Komentarz dotyczył spraw wielokrotnie opisywanych w mediach lokalnych, w związku z tym nie zgadzam się z decyzją sądu i złożyłem apelację. Wierzę, że zostanę uniewinniony, a opinia publiczna pozna szczegóły sprawy – dodaje.

A my dodajmy, że zdanie o „utajnieniu” sprawy nie jest do końca ścisłe. Wszystkie sprawy karne z oskarżenia prywatnego są niejawne z zasady, sąd może jedynie tę „niejawność” uchylić za zgodą skarżącego.

– Oczywiście, że będą apelował. Całe miasto wie o co chodzi, a za napisanie prawdy dostałem po głowie – powiedział nam Krzysztof Majkowski.

Więcej w papierowym wydaniu Tygodnika Ostrołęckiego

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie