Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Jakie jest Pana(i) ulubione danie wielkanocne?

M. Mrozek, M. Nożyńska, A. Rusinek, M. Chrzanowski
Takie pytanie zadaliśmy przed świętami osobom znanym w naszym regionie.

Agnieszka Mieczkowska, wiceprezydent Ostrołęki: - Takim podstawowym daniem na świątecznym stole w moim domu jest indyk. Jest to również moje ulubione danie. Indyk własnoręcznie przyrządzony, podawany jest na słodko z nadzieniem z rodzynkami. Bardzo lubię święta Wielkiejnocy. Przedświąteczne porządki, ze względu na pracę muszę rozłożyć na cały miesiąc. Za to z przyrządzaniem potraw potrafię uporać się w ciągu jednego dnia. Dzięki temu wszystko jest świeże. Oprócz indyka, moje popisowe danie to sernik z owocami.

Danuta Wtulich, dyrektor Pekao SA w Ostrołęce: - Tak naprawdę to chyba oprócz ciast nie mam ulubionych potraw świątecznych. Rodzina pewnie już zdążyła zapomnieć smak moich popisowych dań, bo zdecydowanie więcej czasu spędzam w pracy niż w kuchni. W tym roku święta pozostają trochę zagadką i nie ukrywam, że liczę na inwencję i pomoc moich dzieci. Nie mam zbyt wiele czasu, święta będą więc raczej skromne i przygotowane w ostatniej chwili. Chociaż z pewnością upieczemy z córką jakąś babkę. Na pewno tradycyjnie na wielkanocnym śniadaniu pojawi się jajko z własnoręcznie utartym i przyrządzonym chrzanem.

Maria Gadomska, dyrektor GOKSiR w Kadzidle: - W mojej rodzinie, zawsze na Wielkanoc musi być galaretka z nóżek z jajeczkiem, którą sama przygotowuję. Naprawdę jest wyjątkowa, nikt takiej nie robi. Mnie również najbardziej smakuje ze wszystkich potraw przyrządzanych na świąteczny stół. Galaretkę robię tylko z mięsa wieprzowego, dodaję biodrówkę, przyprawy i jajka ze święconego. W przygotowaniach do świąt pomagają mi moi mężczyźni. Do kuchni wprawdzie mąż i syn wstępu nie mają, ale zajmują się za to porządkami - piorą dywany, myją okna, wycierają kurze. Ja dekoruję jeszcze dom i piekę ciasta, bo nie daj Boże, żeby były ze sklepu. Obowiązkowo będzie pascha, sernik i makowiec. Lubię bardzo Wielkanoc, bo to czas kiedy wszystko budzi się do życia.

Wiesława Koczara, właścicielka motelu w Ostrowi: - Wielkanocny stół obfituje przede wszystkim w mięsiwa różnego rodzaju, ale ja lubię przystawkę, którą moja rodzina także jada z przyjemnością - śledzie w "pierzynce". Są to płaty śledziowe ułożone na plastrach gotowanych ziemniaków, przykryte startym jabłkiem i cebulką, polane sosem jogurtowo-śmietanowym. Wszystkim gościom smakuje też bardzo szynka z pieczonymi jabłkami. Szynkę z kością zalewam najpierw marynatą na kilka dni (bez konserwantów), potem piekę w różnych ziołach. Podaję na zimno, pokrojoną w grube plastry, a do tego pieczone, gorące jabłka.

Henryk Toryfter, wójt gminy Baranowo: - Jestem prostym człowiekiem i moje ulubione danie ze świątecznego menu jest proste - gulasz z jarzynami przyrządzony przez małżonkę. Sam też potrafię kilka rzeczy ugotować, ale przed świętami raczej do kuchni nie zaglądam i nie wtrącam się. Staram się włączać w przygotowania, bo sprawiają i mnie przyjemność, ale nie zawsze czas na to pozwala. Ponadto z ciast przepadam za sernikiem i makowcem, który wprawia mnie zawsze w dobry nastrój. Lubię święta, bo mam czas, żeby usiąść w gronie rodziny, spokojnie porozmawiać, zjeść porządny obiad.

Maria Wolff, wydawca "Kuriera Ziemi Ostrowskiej": - Mam swoje ulubione potrawy wigilijne i bardzo lubię je przyrządzać, natomiast w wielkanocnym tradycyjnym menu raczej nie gustuję. Wydaje mi się mało urozmaicone. Nie lubię żadnych kiełbas, nie przepadam za pieczeniami, kaczkami, indykami. Przygotowaniem wielkanocnego stołu zajmuje się więc zazwyczaj siostra, która przywozi smaczne wiktuały z Warszawy. Ja podczas Wielkanocy skupiam się na radości ducha - cieszę się słońcem, baziami, kwiatami na stole i pierwszymi, które kwitną w ogródku i na łące. Mam nadzieję, że w tym roku też tych wszystkich uroków nie zabraknie.

Elżbieta Ryś, dyrektor ZSZ nr 1 w Ostrowi: - Wypiekam ciasta - mazurek cytrynowy i baby drożdżowe, bo sama lubię i rodzina także. Obowiązkowo musi być makowiec - bo moja babcia, mama i teściowa nie wyobrażają sobie żadnych świąt bez makowca. Lubię jajka w różnych postaciach. Bardzo też lubię, podobnie jak pozostali stołownicy schab pieczony z owocami - brzoskwiniami, ananasami i galantynę z kurczaka zalewaną wraz z ryżem. To lekkie i smaczne danie.

Roman Zakrzewski, przewodniczący Rady Powiatu Makowskiego: - Moją ulubioną potrawą wielkanocną jest mazurek, który zawsze stoi u mnie w domu na świątecznym stole. Nie mam zielonego pojęcia, jak go się robi. Mam w domu stary przepis mojej mamy i żona wypieka mazurki według tego przepisu. Ja mam do gotowania dwie lewe ręce.

Jadwiga Kołodziejska, wójt gminy Młynarze: - Zawsze na święta przygotowuję sernik na zimno. Niestety, nie mam zbyt wiele czasu na wypieki, dlatego aby było szybciej, kupuję prawie gotowe ciasto w torebce.

Zbigniew Skałkowski, komendant policji w Makowie: - Jedną z potraw, które kojarzą mi się ze świętami, jest pasztet własnej roboty. Bardzo go lubię, więc na ogół znajduje się na świątecznym stole. Pasztet robię wspólnie z żoną.

Józef Stopa, wójt gminy Karniewo: - W Wielkanoc najbardziej lubię jeść jajka. Smakują one wtedy inaczej, lepiej, dają nastrój budzącego się życia. Oczywiście muszą być wcześniej poświęcone. Jajka gotuje moja żona, a potem wspólnie je malujemy.

Marek Walędziak, przewodniczący Rady Powiatu Przasnyskiego: - Na świątecznym stole w moim domu pojawia się wiele różnych potraw. Są to jajka z nowalijkami w kolorystyce stroiku wielkanocnego, kolorowa sałatka wiosenna, pieczeń z brzoskwiniami i żurek wielkanocny. Na deser oczywiście babki drożdżowe i pascha. Najbardziej lubię żurek wielkanocny i pieczeń z brzoskwiniami.

Mieczysław Wierzbicki, komendant powiatowy policji w Przasnyszu: - Zazwyczaj w święta lubię zjeść dobre kotlety mielone i bigos na gorąco. To jest moja ulubiona świąteczna potrawa. Dobrego przepisu nie podam, ponieważ sprawy kulinarne pozostawiam żonie.

Wiesława Chmielińska, przasnyszanka: - Z ciast lubię najbardziej baby gotowane. A z potraw lubię sałatkę, ale nie świąteczną, a wigilijną, zwaną szubą: z buraczkami, ze śledziem, jabłuszko, cebulka, majonez, sól i pieprz do smaku. Buraczki należy ugotować i wszystko pokroić w kostkę. Na pół kilograma buraków pół kilograma lub nawet trochę więcej płatów śledziowych marynowanych, dwa jabłka, jedna większa cebulka, majonez. Bardzo dobra sałatka.

Jan Łoś, właściciel sklepu mięsnego w Przasnyszu: - Z tych potraw, które moi klienci przygotowują sami, są to najczęściej pieczona karkówka i szynka. To są takie nasze ulubione potrawy świąteczne. Do tego jeszcze swojska kiełbaska. Najlepsza szynka jest z kością, wędzona w całości ze skórką, tak jak to robiono dawniej.

Dorota Makowska, mieszkanka Przasnysza: - Najbardziej oczywiście w święta lubię jeść bigos. Dobrego przepisu niestety nie podam, ponieważ sama nie gotuję. W domu gotowaniem zajmuje się babcia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki