Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Jak wydeptać ścieżki... rowerowe?

paf
Zapraszamy rowerzystów do dyskusji. Co zrobić, żeby po Ostrołęce dało się jeżdzić rowerem? W ostatnich tygodniach nasza redakcja dosłownie zasypywana jest sygnałami od kierowców, pieszych i rowerzystów.

Pieszym i kierowcom przeszkadzają rowerzyści, a rowerzyści narzekają, że nie mają gdzie jeżdzić. Poniżej publikujemy artykuł, jaki ukazał się w TO we wtorek 31 sierpnia.
Piesi boją się mknących chodnikami rowerzystów. Miłośnicy jednośladów nie mają odwagi, by zmierzyć się z samochodami pędzącymi ulicami Ostrołęki.
Po jednym z sygnałów naszej czytelniczki, rozpętała się mała ?rowerowa burza?. Kobieta, podczas gdy wychodziła ze sklepu, została potrącona przez jadącego chodnikiem rowerzystę. Padło pytanie, czy policja i straż miejska mogą położyć większy nacisk na kontrolowanie takich zjawisk? Czy nie można za pomocą mandatów przegonić cyklistów z chodników - Natychmiast pojawiły się sygnały drugiej strony - czyli rowerzystów.
- Jak w takim razie, my rowerzyści, mamy się przemieszczać po Ostrołęce? - pyta czytelniczka. - Po chodniku jeździć nie wolno. Ścieżek rowerowych prawie nie ma, a na jezdni jest bardzo niebezpiecznie. Wąskie ulice, koleiny na asfalcie, wystające studzienki, których nie da się ominąć, bo ktoś z tyłu może puknąć.
I trudno nie przyznać racji. Każdy, kto choć raz spróbował jechać rowerem po jezdni (nawet niekoniecznie podczas dużego natężenia ruchu samochodów), wie, że nie należy to do wielkich przyjemności. Oczy trzeba mieć dookoła głowy, a i tak nie uniknie się bezpodstawnych klaksonów. Kierowcy aut występują w ruchu drogowym z pozycji silniejszego. Gdy rowerzysta wjeżdża na chodnik, to on staje się tym silniejszym wobec pieszego. Poruszający się na własnych nogach mieszkańcy Ostrołęki także nie pozostają bez grzechu. Bardzo często zdarza się, że piesi maszerują częścią chodnika, przeznaczoną dla rowerzystów (choć wyrażnie jest ona zaznaczona znakami pionowymi i poziomymi znaki drogowe, a także odmiennym kolorem kostki brukowej). Tym sposobem jedni narzekają na drugich, drudzy na trzecich, a przemieszczanie się po mieście staje się coraz trudniejsze. I kultura jazdy odchodzi na drugi plan.

Będą nowe drogi
Szansą na rozwiązanie problemu jest też budowa nowych dróg rowerowych (zakładając, że piesi zaczną je rozróżniać!). Powstaje ich w Ostrołęce coraz więcej. Teraz w mieście jest ich około 7,2 km. Jak na 54-tysięczne miasto to bardzo niewiele.
- Wydzielonych dróg rowerowych mamy 1207 m bieżących. Biegną one wzdłuż ulic Gorbatowa, Traugutta i Steyera - mówi Agnieszka Mieczkowska, wiceprezydent Ostrołęki. - Są to dobrze przygotowane i bezpieczne szlaki wyłącznie dla rowerzystów. Kolejne ścieżki powstaną wzdłuż ulic Bohaterów Warszawy i Bohaterów Westerplatte. Będą miały długość około pięciu kilometrów.
Ich budowa jest planowana na lata 2005-2006. Aby szybciej przybyło dróg rowerowych, jeden z czytelników TO proponuje, byśmy wykorzystali pomysł Niemców.
- W ich miastach nie wszystkie ścieżki rowerowe są oddzielnymi ciągami komunikacyjnymi - pisze czytelnik. - W wielu miejscach są po prostu namalowane na chodnikach i jezdniach pasy oddzielające, część przeznaczoną dla rowerzystów.
- Ten pomysł chcemy przenieść do Ostrołęki - odpowiada Mieczkowska. - Rozważaliśmy go od pewnego czasu. Niebawem takie ścieżki powstaną przy ulicach Witosa, 11 Listopada i Jana Pawła II. To dobry sposób, by szybko i tanio uzyskać kolejne metry rowerowych ciągów.
W ten sposób zaadaptowane chodniki dadzą około dwóch kilometrów dróg rowerowych. Jednak, jak zaznacza wiceprezydent Mieczkowska, nie wszędzie jest to możliwie, ponieważ istnieją rozmaite przeszkody techniczne.
- Nawierzchnia niektórych chodników jest stara i zniszczona. Poza tym konieczne jest, by wspólny ciąg dla pieszych i rowerzystów miał minimum 3,5 metra szerokości. A tak szerokich chodników w Ostrołęce mamy niewiele.

Jakie powinny być ścieżki?
Zgodnie z rozporządzeniem ministra transportu i gospodarki morskiej (teraz jest to ministerstwo infrastruktury - przyp. red.) z 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie, wynika, że szerokość ścieżki rowerowej powinna wynosić nie mniej niż:
* 1,5 m - gdy jest ona jednokierunkowa
* 2 m - gdy jest ona dwukierunkowa
* 2,5 m - gdy ze ścieżki jednokierunkowej mogą korzystać piesi
* szerokość ścieżki rowerowej należy ustalać indywidualnie, jeżeli oprócz prowadzenia ruchu rowerowego pełni ona inne funkcje
Ponadto kąt nachylenia ścieżki powinien wynosić do 5 proc. (w wyjątkowych wypadkach do 15proc.). Pochylenie poprzeczne ścieżki rowerowej powinno być jednostronne i wynosić od 1do 3 proc. i powinno umożliwiać sprawny spływ wody opadowej. Wysokość progów i uskoków na ścieżce rowerowej nie powinna przekraczać 1 cm.

Po chodniku nie wolno
Tymczasem (zanim powstanie odpowiednia długość dróg rowerowych w mieści) przypominamy wszystkim miłośnikom dwóch kółek, że po chodniku jeździć nie można.
- Wszędzie tam gdzie dozwolone jest poruszanie się z prędkością do 50 km/h rowerzyści mogą jeździć wyłącznie po ulicy - wyjaśnia Maciej Kleczkowski, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Ostrołęce. - A zgodnie z obowiązującymi przepisami o ruchu drogowym, taka prędkość jest dozwolona w terenie zabudowanym. Więc rowerzyści nie mogą jeździć chodnikami.
Nie jest to wymysł policji, ani straży miejskiej. Tak stanowi prawo i nie powinniśmy mieć pretensji do funkcjonariuszy tych służb, jeśli będą chcieli kogoś ukarać za jeżdżenie po chodniku. A ryzykować chyba nie warto, ponieważ - o ile nie skończy się na upomnieniu, możemy zapłacić nawet do 500 zł.
- Mandat za to wykroczenie nie jest objęty taryfikatorem - mówi sierż. sztab. Andrzej Ciszewski, oficer prasowy komendanta miejskiego policji w Ostrołęce. - Obowiązuje tu zasada karania mandatem od 20 zł do 500 zł. Jeśli będzie to kilka wykroczeń, np. przejechanie po przejściu dla pieszych, to mandat może wynieść nawet 1000 zł.
Ale jak od każdej reguły tak i od tej zasady istnieje wyjątek. Prawo dopuszcza dwa wypadki, kiedy rowerzysta jadący chodnikiem, nie będzie ukarany przez policję lub straż miejską.
- Po chodniku mogą jeździć dzieci, które nie ukończyły 10 lat - tłumaczy dyrektor Kleczkowski. - A że najmłodsi rowerzyści z reguły są pod czyjąś opieką, to prawo do poruszania się rowerem po ciągu dla pieszych, ma także osoba sprawująca opiekę nad dzieckiem. Drugi przypadek występuje w sytuacji gdy poruszamy się drogą, na której można jeździć z prędkością powyżej 50 km/h. Tu również rowerzyści mogą skorzystać z chodnika, jeśli ten ma szerokość co najmniej 2 m, a przy jezdni nie ma drogi rowerowej.
Trzeba jednak pamiętać, że w obydwu wypadkach pieszy ma zawsze pierwszeństwo. Rowerzyści muszą zaś dostosować prędkość jazdy, tak by nie stwarzać zagrożenia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki