Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Jak to było z konkursem

wkrawczyk
W niedzielę 1 czerwca w Ostrowi Mazowieckiej, podczas imprezy zorganizowanej przez Urząd Miasta, Bank Spółdzielczy i przedsiębiorstwo Kama, miał miejsce między innymi konkurs, który robił Bank Spółdzielczy w Ostrowi oraz Kama.

W tygodniu poprzedzającym ten konkurs, podczas pomniejszych uroczystości, Bank miał kilkunastominutowe wejścia i bardzo sympatyczna pani mówiła wtedy o działalności banku. Powiedziane było bardzo wyraźnie, że słuchając tego, co ona mówi, będzie można wygrać 1 czerwca ciekawe nagrody. No więc słuchałałam sobie, popijając colę.
1 czerwca też byłam na festynie - w końcu miał zagrać KASA. Jakież było moje zdziwienie, kiedy podczas konkursu padały pytania zupełnie nie związane z tym, co było mówione przez tą miłą panią! Pani mówiła o kredytach, depozytach - czyli o działalności banku, o powstaniu banku, o dostosowaniu banku do Unii ale nie o wizerunkach na banknocie 100-złotowym, a takie pytanie padło. Nie było również mówione nic o tym, kto jest prezesem banku (aż wstyd, że nie zostało to powiedziane!), ani o hierarchii czy w ogóle o organach sprawujących władzę w banku, a takie pytania też były.
Ponadto wielce szanowna komisja uznawała niektóre nieprawidłowe odpowiedzi! Toż to skandal! Gdybym wiedziała że tak jest, wysłałałabym siostrzenicę na ten konkurs! Chociaż w sumie pewnie nic by nie wygrała, bo nie wszystkie złe odpowiedzi pani Polakowska z BS uznawała za dobre, a jedynie niektóre, wybierając zapewne według sobie tylko dobrze znanego klucza.
Pomijam fakt, że niektórzy konkursowicze mieli na widowni fanów wykrzykujących poprawne odpowiedzi na pytania, a członkinie komisji z błogim uśmiechem naprowadzały na właściwą odpowiedź osoby biorące udział w konkursie. W efekcie odpowiedź na następne pytanie swojego kandydata wykrzykiwali oni coraz głośniej i z pełną aprobatą wielce szanownej komisji.
Żeby było śmieszniej, główna nagroda została... wylosowana(!) na kilka "rund" przed końcem konkursu! Każdy z uczestników ciągnął los - pytanie. Aż tu nagle pewna sympatyczna blondwłosa panienka wyciągnęła swój los i przeczytała, że wygrała nagrodę główną!
Potem było już tylko gorzej.
W ogródku jordanowskim była masa ludzi i niektórzy wyrażali się o tym "konkursie" bardzo dosadnie...
Nie wiem kto układał pytania na ten konkurs, ale widziałam że trzymała je pani Polakowska. A chciałbym się tego dowiedzieć, o ile to nie jest tajemnica bankowa (...).
Nie wiem, dlaczego powiedziano, że pytania będą z tego, co ta miła pani mówiła w ciągu kilku dni obchodów, a były z czego innego. Tego również chciałabym się dowiedzieć.
Jak te dzieci - bo głównie dzieci brały udział w tym konkursie - musiały się poczuć? A co musiały sobie pomyśleć kiedy ich zła odpowiedź spowodowała, że przegrały, a czyjaś inna zła odpowiedź tego nie spowodowała?
No i jak się czuły te dzieciaki wiedząc, że główna nagroda została wylosowana długo przed końcem konkursu?
Te właśnie pytania, za Państwa pośrednictwem, chciałabym zadać osobie z Banku Spółdzielczego, odpowiedzialnej za ułożenie pytań na konkurs oraz pani Polakowskiej.
Na koniec chciałabym powiedzieć coś Panu Prezesowi Banku Spółdzielczego, Zbigniewowi Krutczence, którego osobiście nie znam, ale bardzo szanuję: przykro mi, że bardzo dobra opinia Banku Spółdzielczego została w tak lekkomyślny sposób nadszarpnięta. Wystąpienia banku były bardzo ładne, blond pani z długimi włosami ślicznie śpiewała, stoisko banku było też bardzo ładne, panie rozdawały ulotki, cukierki i długopisy - a tu nagle taka wielka klapa z tym konkursem.
A mogło być tak pięknie!
Malina
O komentarz do listu nadesłanego do naszej redakcji poprosiliśmy panią dyrektor Banku Spółdzielczego w Lubotyniu Krystynę Polakowską.
Myślę, że pisząca osoba nie mogła być obecna na codziennych naszych prezentacjach, prowadzonych przez pracowników Banku Spółdzielczego. Pracownicy informowali o działalności banku, ale ponieważ nie mogli przekazać wszystkiego, bo nie było na to czasu, odsyłali do naszego stoiska, gdzie były ulotki na temat działalności ostrowskiego Banku Spółdzielczego. Na podstawie tych wszystkich wiadomości pracownicy banku, zaangażowani we współorganizację Dni Ostrowi układali pytania.
Jeżeli zaś chodzi o rozstrzygnięcie konkursu, wzięło w nim udział 13 uczestników, każdy losował pytanie. Wśród losów był jeden bonus, który bez odpowiedzi dawał "przepustkę" do następnego etapu konkursu. W trzecim, końcowym etapie zaś bonus zawierał główną wygraną. Każdy mógł ją wylosować. Traktowaliśmy to wszystko jako zabawę, zdając sobie sprawę, że nikt, zwłaszcza dzieci nie przyswoi sobie na poczekaniu poważniejszych informacji na temat banku. Przecież to nie była telewizyjna "Wielka Gra", tylko festyn, w którym wszyscy chcieli się świetnie bawić. Pierwszą, tą wylosowaną nagrodą był radiomagnetofon, drugą - aparat fotograficzny, trzecią walkmen. Pozostali uczestnicy konkursu otrzymali zestawy, długopis i pióro kulkowe.
Dziwię się takiej zgryźliwej reakcji na prezentację Banku Spółdzielczego, który naprawdę bardzo aktywnie uczestniczył w całych Dniach Ostrowi. Obdarowaliśmy wszystkie dzieci, które występowały na scenie ze szkół, których jesteśmy patronem. Pamiętaliśmy o Dniu Matki. Najbardziej wzruszającym i radosnym dniem był 27 czerwca, kiedy sprawowaliśmy patronat nad I Integracyjnym Biegiem Osób Niepełnosprawnych o puchar posła Zbigniewa Krutczenki, prezesa banku. Ufundowaliśmy dziewięć pucharów, i 110 medali dla wszystkich, którzy chcieli się w ten piękny bieg włączyć. Myślę, że sprawiliśmy wiele radości, podobnie jak uczestnicy sprawili ją nam. Choćby przy tej okazji wymieniane było nazwisko prezesa Krutczenki, ale nie tylko. Należało po prostu obserwować to co się działo. I dobrze się bawić ze wszystkimi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki