Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Jak ostrołęczanie bank kupowali

mm
Pod wpływem wielkiego popytu na lokaty prywatyzacyjne banku PKO w ostatniej chwili Ministerstwo Skarbu Państwa zwiększyło pulę akcji do łącznej wartości 1,1 mld zł z 720 mln zł planowanych wcześniej. Przed oddziałami PKO BP w całym kraju, w Ostrołęce również, ustawiły się kolejki chętnych na akcje.

Dziesięć minut po 15.00 w czwartek 7 października przed ostrołęckim oddziałem banku PKO BP przy ul. Bogusławskiego pojawił się pierwszy chętny do założenia lokaty prywatyzacyjnej w tym banku. W piątek przed dziewiętnastą kolejka liczyła już około 160 osób. Tylu chętnych wpisało się na społeczną listę obecności, którą w zeszycie miał dyżurny. Przed bankiem w deszczu stało około trzydziestu osób - mężczyźni i kobiety, w większości w wieku od czterdziestu do sześćdziesięciu lat. Lista była sprawdzana codziennie o 20.00 w czwartek, piątek, sobotę i w niedzielę. To jedyna godzina, kiedy przed budynkiem banku robiło się tłoczno. - Osoby, które wpisały się na listę i nie przyszły na jej sprawdzenie, automatycznie zostawały z niej wykreślone - wyjaśniał nam kolejkowe zasady jej pierwszy stacz. Mężczyzna około pięćdziesiątki. Mieszka w Ostrołęce i w zasadzie to wszystkie dane o sobie, które zechciał podać. Zgodził się jednak przez chwilę porozmawiać. W ciągu dnia przed PKO BP nie stoi więcej niż dwadzieścia osób. To osoby dyżurujące. Zmiany są co cztery godziny. Większość chętnych do założenia lokaty to mieszkańcy Ostrołęki. Jeden z dyżurnych ma zeszyt z nazwiskami osób zapisanych do kolejki. Po odstaniu swoich czterech godzin przekazuje go następnej osobie. W niedzielę o 12.00 lista liczyła już 190 osób. Czterej mężczyźni dyżurujący przed bankiem odradzili naszej dziennikarce zapisywanie się do kolejki. - Po co to pani? Będzie pani musiała dyżurować przez godzinę, a szansa na założenie lokaty taka jak w totolotku. O 12.00 w niedzielę udało nam się zapisać na listę kolejkową w oddziale PKO przy ul. Kuklińskiego. Dostaliśmy 80. numerek.

Za czym ta kolejka?

Każda osoba pełnoletnia mogła założyć tylko jedną lokatę prywatyzacyjną - co na bieżąco będzie sprawdzać specjalny system w PKO BP. Jej wielkość może wynosić od 500 zł do 20 tys. zł. Lokatę prywatyzacyjną mogą założyć osoby posiadające konto w PKO BP bądź książeczkę obiegową PKO BP lub wpłacające gotówkę. Zapisy na akcje dokonane w ten sposób nie będą redukowane, co oznacza, że każdy posiadacz lokaty otrzyma tyle akcji, na ile starczy mu wpłaconych pieniędzy - po uwzględnieniu dyskonta (upustu w cenie akcji) i ceny akcji, która będzie podana 3 listopada. Większość analityków przewiduje, że zakup akcji PKO BP powinien okazać się korzystną inwestycją. Po pierwsze, kupowanie akcji na tzw. rynku pierwotnym - czyli jeszcze przed ich wejściem na giełdę - jest zwykle bezpieczniejsze niż inwestowanie w spółki już notowane na parkiecie. Po drugie, indywidualni inwestorzy, kupując akcje od ministra skarbu, mają pewność, że nabywają dobry towar. Na giełdy czasami trafiają bowiem spółki, które na pierwszy rzut oka mają świetne wyniki finansowe i wydaje się, że warto w nie inwestować, a po kilku miesiącach okazują się bankrutami. Na lokaty można wydać od 500 do 20 tys. zł. Setki ludzi stojących w kolejkach zdają się wskazywać, że wbrew powszechnemu narzekaniu sporo osób ma jednak pieniądze.

Zdziwieni byli niektórzy przechodnie i osoby czekające na przystanku autobusowym przy klasztorze. Nie wszyscy wiedzą, o co chodzi z lokatami. Przyglądają się ludziom sterczącym pod oknami banku. - E, pewnie jakaś wycieczka do Lichenia czy Częstochowy stąd wyjeżdża - słyszymy w rozmowie nastolatek, które czekają na autobus. Niektórzy podchodzą i pytają, czy jeśli jeszcze się wpiszą na listę, to mają jakąś szansę na akcje. Mężczyzna pierwszy w kolejce mówi też, że niektórzy zupełnie nie wiedząc, po co ta kolejka się ustawiła, na wszelki wypadek też się na społeczną listę wpisują. - A prawda jest taka, że szansę mają te pierwsze osoby. W innych, dużych miastach też przecież są kolejki. Im dalej na liście tym większa obawa, że się już nie załapie na pieniądze z jednego worka na całą Polskę. Dodaje też, że dużo będzie zależało w poniedziałek od sprawności pracowników banków. Im szybciej będą obsługiwali klientów, tym większa liczba osób kupi akcje. - A na co komu te listy, jak w poniedziałek i tak pierwszy wejdzie ten, kto ma mocniejsze łokcie. Ludzie będą się tak pchać, że ten co jest pierwszy na liście, może wejść ostatni. I będzie się śmiał z reszty, bo chociaż się w ciepłym łóżku wyśpi - kwituje starszy mężczyzna, którego na Bogusławskiego, jak mówi, przywiodła ciekawość. O kolejkach w innych miastach słyszał już w radiu i oglądał je w telewizji. - A jaka to okazja dla złodziei będzie - mówi inny mężczyzna. - Ludzie przecież z pieniędzmi przyjdą. Może jak "Tygodnik" poprosi, to policja przyjedzie i popilnuje ich rano w poniedziałek.

Nie czujemy się oblężeni

W sobotę i niedzielę kolejek przy bankach nie było. Ludzie przyszli dopiero na sprawdzenie listy. Zastępca dyrektora oddziału PKO BP w Ostrołęce Danuta Zakrzewska powiedziała nam, że przedstawiciel kolejkowiczów był u dyrektora banku i poinformował, że stoją w kolejce, ponieważ chcą założyć lokaty i że nie zamierzają zakłócać porządku. - Prosił, byśmy porozmawiali z policją, żeby ich nie kontrolowała jak przestępców. Dyrekcja banku rozmawiała ze strażą miejską, pogotowiem, napisała też pismo do policji. - Nie prosiliśmy o specjalną ochronę, informowaliśmy służby miejskie, które podeszły ze zrozumieniem - powiedziała nam dyrektor Zakrzewska w sobotę 9 października. - Jeśli wydarzyłaby się sytuacja zagrażająca bankowi, wówczas byśmy reagowali. Bank jest chroniony przez firmę ochroniarską. Poza tym nas interesuje kolejka w oddziale. Nie czujemy się więc oblężeni.

Sprzedaż pod kontrolą

W Ostrołęce lokaty prywatyzacyjne przyjmował oddział PKO BP przy ul. Bogusławskiego i przy ul. Kuklińskiego. Lokaty można było założyć również w oddziale w Przasnyszu. W banku przy Bogusławskiego wydzielono specjalny segment sali operacyjnej. - Lokaty będą zakładane przy czterech stanowiskach w naszym oddziale i przy dwu w oddziale na Kuklińskiego. Dla pozostałych klientów banku będą otwarte zapasowe drzwi - informuje dyrektor Zakrzewska. - O 8.00 wpuścimy z kolejki tylko 10 osób. Potem będziemy wpuszczać po jednej osobie, wypuszczając jednocześnie osobę, która już zakończyła transakcję. Pierwsza czynność kasjerek będzie polegała na blokowaniu puli pieniędzy. Przewiduję, że puli nie wystarczy na dłużej jak do 11.00 w poniedziałek - powiedziała nam dyrektor Zakrzewska na dwa dni przed rozpoczęciem sprzedaży akcji. Na lokaty dla indywidualnych inwestorów przewidziana jest pula w wysokości 720 mln złotych. Subskrypcja w 950 oznakowanych oddziałach PKO BP rozpoczęła się w poniedziałek 11 października o godz. 8.05. Zapisy potrwają do 21 października lub zakończą się wcześniej, jeśli pula szybciej zostanie wyczerpana. Z sygnałów docierających z całego kraju wynika, że zapisy rozpoczną się i zakończą jednego dnia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki