MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Jak głosowaliśmy do Parlamentu Europejskiego

Marta Nożyńska i Anna Suchcicka
W wyborczą niedzielę 13 czerwca po godzinie 15.00 rozmawialiśmy z Anną Kluczek, przewodniczącą komisji wyborczej nr 2 w Makowie.

- Dzisiejsze wybory przebiegają bardzo spokojnie, bez żadnych zakłóceń. Frekwencja jest nie za ciekawa, czego zresztą mogliśmy się spodziewać. Nawet po mszach głosowało mało osób, a zazwyczaj podczas wyborów najwięcej osób głosuje właśnie po wyjściu z kościoła. Wyborcy nie mieli problemów z głosowaniem, wszystko szło bardzo sprawnie - powiedziała nam przewodnicząca.
Na kogo głosowali makowianie, jeśli już zdecydowali się pójść do urn?
Witold Biernacki: - Głosowałem na SLD. Wszyscy kandydaci byli mi mniej znani, oprócz Mariana Woronina, z tego względu, że kiedyś interesowałem się sportem i na niego właśnie oddałem swój głos. Czas pokaże, co przyniosą te dzisiejsze pierwsze wybory. Ja sądzę, że niewiele nam one dadzą. Nie wierzę w to, że będzie lepiej. Rządziła już i prawa, i lewa strona, i z tego wszystkiego mamy takie żniwa, a nie inne. Przyszedłem jednak do urny, bo chciałem spełnić swój obowiązek obywatelski.
Anna Dymerska: - To są moje pierwsze, nawet niespodziewane wybory, ponieważ skończyłam osiemnaście lat, ale nie mam jeszcze dowodu osobistego i nie liczyłam, że będę na liście. Zagłosowałam na Samoobronę, podobnie jak moi rodzice. Uważam, że ludzie z tej partii politycznej są najlepsi ze wszystkich kandydatów i najlepiej zrealizują się w Parlamencie Europejskim. W podjęciu decyzji pomogli mi rodzice. Ale nie narzucili mi oni swojego zdania, po prostu rozmawialiśmy. Wiążę z tymi wyborami pewne nadzieje. Uważam, że poprawi się nasza sytuacja. Myślę, że Samoobrona będzie dbała o nasze interesy.
Paweł Sokołowski: - Głosowałem na kandydata partii, którą popieram, na przedstawiciela Unii Polityki Realnej. Chciałbym, żeby w Parlamencie Europejskim znaleźli się ludzie, którzy mówią prawdę, a przedstawicieli Unii Polityki Realnej do takich ludzi zaliczam. Nie wiążę z tymi wyborami żadnych nadziei. Przyszedłem do urny, bo jestem odpowiedzialnym obywatelem. Może następne wybory coś nam dadzą.
Hanna Olbryś: - Głosowałam na Platformę Obywatelską, bo uważam, że tworzą ją ludzie mądrzy i może nie będą skorumpowani, bo tego mamy już dosyć. Od dłuższego czasu podobają mi się ich działania i wypowiedzi. Po dzisiejszych wyborach spodziewam się, że będzie u nas trochę lepiej, choć nie od razu, że do Parlamentu Europejskiego wejdą ludzie mądrzy i wykształceni, bo jeśli nie, to wstyd i tragedia dla Polski. Mam nadzieję, że Polacy mądrze się wypowiedzą. Może dzięki tym wyborom za dziesięć lat moje wnuki będą mogły lepiej żyć. Bo ja to już chyba niewiele skorzystam jako emerytka.

Krasnosielc
W Krasnosielcu ok. godz. 12.00 przy głównej ulicy było cicho i pusto. Kilkoro dzieci jadło lody przy sklepie spożywczym, a starsi szybko przemykali, biegnąc w swoich sprawach. - Nie mogę teraz rozmawiać, muszę iść po jogurt - zbyła nas czterdziestoletnia brunetka.
- Ja nie mogę. Niech pani zrozumie, noc miałem dosyć zajętą - wykręcał się młody chłopak mocno "pachnący" alkoholem. Kilka osób udało nam się jednak namówić na rozmowy o polityce.
Włodzimierz Skowroński, rolnik ze wsi Przytuły, głosował na PSL: - Uważam, że PSL najlepiej zadba o interesy polskich rolników - stwierdził, ale nie chciał nam zdradzić nazwiska swojego kandydata. Powiedział jedynie, że jest to osoba znana mu z telewizji.
Romualda Białobrzewska: - Mam 54 lata, pół roku temu straciłam rentę, jestem bezrobotna - opowiadała o sobie. Zagłosować zaszła w drodze do kościoła. Przy urnie nie było tłoku. - Mało ludzi, bo pogoda deszczowa, a poza tym długi weekend - tłumaczyła sobie Białobrzewska, która postawiła krzyżyk przy kandydatce z PSL-u Danucie Janusz. - Jest to pani, którą bardzo lubię i szanuję. Czytałam o niej trochę w gazetach, a trochę ją znam. Uważam, że moja kandydatka będzie dobrze reprezentowała nasze sprawy w Unii. To był mój samodzielny wybór, dzieci głosują na kogo innego - mówiła mieszkanka Krasnosielca, która ma nadzieję, że polscy reprezentanci w unijnym parlamencie coś zaradzą na polskie bezrobocie.
Emerytka Czesława Kłyszewska przyszła zagłosować w przeświadczeniu, że może to uczynić po raz ostatni: - Wczoraj usłyszałam, że będzie można głosować tylko do 80. roku życia, a ja 80 lat będę miała już 27 lipca tego roku - twierdziła Kłyszewska, która 13 czerwca oddała swój głos na Ligę Polskich Rodzin (oczywiście nie istnieje żaden taki przepis, głosować możemy do końca życia - przyp. red.). - Ważna była dla mnie tylko lista, bo osób nie znam. Głosowałam więc na osobę pierwszą z listy. Chodziło mi o wartości preferowane przez Ligę, jak rodzina i katolicyzm - wyjaśniła nam emerytka z Krosnosielca.
W okolicach lokali wyborczych spotykaliśmy głównie osoby starsze. Ale Andrzej Maluchnik, przewodniczący komisji wyborczej nr 1 w Krasnosielcu, nie zauważył, by wśród głosujących przeważały osoby bardziej wiekowe. Z jego obserwacji wynika, że do południa młodych i starszych było niemal po równo.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki