MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Jak głosowaliśmy do Parlamentu Europejskiego

(jp)
Po raz pierwszy po wejściu do Unii Europejskiej Polacy mają możliwość bezpośredniego wpływu na kształt jednego z najwyższych organów władzy w Unii - Parlamentu Europejskiego. Wybory odbyły się w niedzielę 13 czerwca. Lokale wyborcze były otwarte od 8.00 do 22.00.

Do godziny 18.00 głosy oddało 15,4 proc. uprawnionych do głosowania. To prognoza bardzo niskiej frekwencji - na poziomie ok. 20 proc. Tymczasem przeciętna frekwencja w wyborach europejskich w krajach Zachodniej Europy to ok. 30 proc. Niewykluczone, że Polsce uda się zbliżyć do tego poziomu frekwencji, ponieważ wybory odbywają się w niedzielę kończącą przedłużony weekend. Mieszkańcy miast, którzy wyjechali na weekend, zazwyczaj oddają swoje głosy w niedzielę wieczorem. Oficjalnych danych o frekwencji nie możemy podać, ponieważ lokale wyborcze zamknięto w momencie zamknięcia tego numeru TO. W krajach będących nowymi członkami UE, w których głosowanie odbywało się w piątek i sobotę, frekwencja wyniosła: w Czechach 29 proc., na Łotwie 41,3 proc.
Polacy wybierali 54 europarlamentarzystów. Mieszkańcy naszego regionu głosowali w okręgu obejmującym województwo mazowieckie bez Warszawy i sąsiadujących ze stolicą powiatów. Nieoficjalne wyniki wyborów miały być znane w poniedziałek 14 czerwca rano, a ogłoszenie oficjalnych wyników Państwowa Komisja Wyborcza zaplanowała na wtorek wieczorem. Wówczas będzie wiadomo nie tylko, ile głosów zdobyły poszczególne komitety, ale również to, ile mandatów przypadnie na poszczególne okręgi. W naszym możemy mieć od trzech do pięciu eurodeputowanych, wszystko zależy od frekwencji.
W całej Europie głosowało 350 mln wyborców. Obserwatorzy nie spodziewają się średniej frekwencji wyższej niż 50 proc., co potwierdza generalną obojętność ponad połowy Europejczyków wobec spraw UE. Na średnią europejską frekwencję "zapracują" przede wszystkim takie kraje jak Belgia, Luksemburg, Grecja i Cypr, w których głosowanie jest obowiązkowe i za nieuczestniczenie w nim grozi kara grzywny.
Spośród nowych członków UE rekord frekwencji zapewne pobije Malta, gdzie w głosowaniu wzięło udział 82 proc. Co ciekawe, Malcie przysługuje najmniej miejsc w Parlamencie Europejskim - tylko pięć. Jeden z najlepiej rozwiniętych gospodarczo nowych członków UE - Słowenia - zanotował o godzinie 11.00 najniższą frekwencję - tylko 8,3 proc.
Wśród "starych" członków Unii frekwencja na ogół przekraczała 30 proc. W Wielkiej Brytanii głosowało 38 proc. wyborców, w Holandii - 39,1 proc., w Austrii 42. proc. Tylko w Irlandii, gdzie wybory europejskie były połączone z lokalnymi i z referendum nt. zaostrzenia prawa o obywatelstwie, frekwencja przekroczyła 50 proc.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki