Iskierka dobra w morzu zła

    Iskierka dobra w morzu zła

    Jarosław Sender

    Tygodnik Ostrołęcki

    Aktualizacja:

    Tygodnik Ostrołęcki

    Iskierka dobra w morzu zła
    Najlepiej się pracuje z mordercami. U nich łatwiej dotrzeć do sumienia. Do tej iskierki dobra, którą każdy ma w sobie. Złodziejowi czy prostytutce często po prostu nie opłaca się zmieniać na lepsze. A morderca zawsze ma wyrzuty sumienia - mówi Ryszard Makowski. A kiedy mówi o resocjalizacji i pracy w poprawczaku, trudno mu przerwać. To jego życiowa pasja. Pasja, którą dzieli się z innymi.
    Iskierka dobra w morzu zła

    Właśnie czeka na wydanie swojej książki "Za murami poprawczaka", Do jej napisania, jak sam mówi, skłoniła go… smętność literatury z tej dziedziny.

    Wierzę w resocjalizację

    - Przede wszystkim książek o takiej tematyce jest bardzo niewiele. A te, które są, są tak smętne i przygnębiające, że po ich lekturze na pewno nie chce się pracować w poprawczaku - mówi Makowski. - A ja chciałem napisać książkę optymistyczną. Pra¬wdziwą i poruszającą trudne, czasem kontrowersyjne tematy, ale jednak optymistyczną. Bo wierzę w resocjalizację i w to, że w każdym wychowanku poprawczaka można odnaleźć jakieś dobro.

    Gdyby takie teorie głosiła jakaś studentka pierwszego roku resocjalizacji, można by nad nimi dyskutować. Ale jeśli mówi to Ryszard Makowski, to trzeba mu wierzyć. Wie o czym mówi.

    To wieloletni wychowawca - potem także dyrektor - Zakładu Po¬prawczego w Laskowcu. W zawodzie przepracował ćwierć wieku. Od 10 lat jest na emeryturze. Od dwunastu prowadzi zajęcia ze studentami warszawskiej Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej. To dla nich powstała książka "Za murami poprawczaka". Od jakiegoś czasu funkcjonuje w "wersji roboczej", jej fragmenty można znaleźć na stronie internetowej autora. Wkrótce doczeka się wydania z prawdziwego zdarzenia. Oficyna wydawnicza "Łośgraf", zapowiada, że ukaże się na rynku już w maju tego roku.

    Gotowe scenariusze

    - Sam jestem zaskoczony, że zainteresowała nie tylko moich studentów, ale także ludzi zupełnie nie związanych z resocjalizacją. Dostaję takie sygnały za pośrednictwem mojej strony internetowej, poza tym samo zainteresowanie wydawców o tym świadczy - mówi Makowski.

    Historiami zawartymi w książce "Za murami poprawczaka" możnaby obdzielić niejeden scenariusz filmowy. Niektóre są wstrząsające - jak historia chłopaka, któremu Makowski, będąc dyrektorem poprawczaka, pozwolił pojechać na grób swojej matki. Matki, którą ten chłopak zamordował!

    Zaczęło się od wypadu nad Narew

    Inne pisane w zdecydowanie lżejszym tonie - jak te o resocjalizacji przez turystykę. Nie wszyscy bowiem wiedzą, że "nasz zakład poprawczy" w Laskowcu był prekursorem tego zjawiska.

    - A zaczęło się od tego, że kiedy prowadziłem, jeszcze w latach 70., kółko fotograficzne, miałem dość fotografowania zakładu - wspomina Makowski. - No, bo ile można fotografować mury i kraty? Po długich naradach i uzyskaniu odpowiednich zgód, zaczęliśmy od wycieczek nad Narew. A potem były wycieczki, rajdy, spływy, obozy survivalowe. Powiem tylko, że nasz zakład był organizatorem największej imprezy integracyjnej w historii polskiej resocjalizacji. Urządziliśmy w latach 90. w Laskowcu zlot, w którym wzięło udział około 2 tysięcy osób - mówi Makowski.

    Była to głównie młodzież szkół średnich z całej Polski, która przez kilka dni mieszkała w Laskowcu i uczestniczyła w różnych imprezach z udziałem wychowanków Za¬kładu Poprawczego.

    Resocjalizacja przez turystykę stała się wizytówką Zakładu w Laskowcu. Początki nie były łatwe, zwłaszcza, że takie pomysły natrafiały na opór decydentów.

    Nie tylko o poprawczaku

    - Na początku wszystkim się wydawało, że to skazany na porażkę pomysł. Wyjazdy z Zakładu Popraw¬czego? To przecież zachęta do ucieczek i ryzyko. A tak naprawdę, było zupełnie inaczej. Ucieczki oczywiście były, ale nie podczas wyjazdów. Takie przypadki były naprawdę rzadkie - wspomina Makowski.

    Poza książką "Za murami poprawczaka" jest on także autorem, czekających na poważną książkową publikację wierszy i wspomnień oraz absolutnie wyjątkowego w Polsce… przewodnika dla grzybiarzy. Na czym polega jego wyjątkowość? Tytuł mówi sam za siebie: "Grzyby zimą". Na razie istnieje na rynku jedynie w formie e-booka (książki elektronicznej) wydany przez Escape Magazine - Wydawnictwo Publikacji Elektronicznych.

    Pomysł napisania takiej książki oczywiście też wziął się z życia. Grzyby i porosty to nierzadko było podstawowe pożywienie podczas zimowych, survivalowych wypraw Ryszarda Makowskiego z jego podopiecznymi z poprawczaka z Laskowca. Ale w książce "Grzyby zimą" nie namawia on bynajmniej do jedzenia porostów. Mało kto wie, że w Polsce zimą można zbierać niemal "normalne grzyby". Najpopularniejszy, zimowy gatunek - zimówka aksamitka - świetnie nadaje się do gotowania, duszenia, marynowania. Zupełnie jak prawdziwki czy podgrzybki.

    Historia z grzybami zimą

    - Są bardzo dobre - zachwala pan Ryszard. I od razu serwuje, równie smaczną, anegdotę. - Pamiętam, poszedłem kiedyś na zimówki z kolegą. Nad Narew, bodaj w styczniu. Mieliśmy ze sobą siekiery, bo zimówki rosną często na zwalonych pniach drzew, w gęstych zaroślach. Siekiera się przydaje. Napotkaliśmy jakąś kobietę, wywiązała się rozmowa. Po¬wiedzieliśmy jej, że idziemy na grzyby. "Na ryby? A to uważajcie, bo lód cienki" - ostrzegła nas sądząc, że idziemy na rozlewiska rzeki. "Nie na ryby, tylko na grzyby!" - wyjaśniliśmy. Spojrzała na nas, na nasze siekiery i bez słowa odeszła. Chyba wzięła nas za wariatów - śmieje się Makowski.

    Fragmenty książki Ryszarda Ma¬kowskiego "Za murami poprawczaka" można znaleźć na stronie internetowej autora: www.rysmak.jasky.pl. n

    Piotr Ossowski




    Czytaj treści premium w Tygodniku Ostrołęckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Specjalnie dla Was

    Wideo