Harmonię znalazła w Ostrołęce

Jarosław Sender
Stworzyła pierwsze i jedyne w Ostrołęce Centrum Rozwoju i Terapii. Nazwała je "Harmonia", bo do takiego stanu ducha, ciała i umysłu, sama dąży i przekonuje do tego innych. Ilona Bekair-Dłużyńska, trenerka Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, z pochodzenia ło¬dzianka, opowiada o swojej pasji do prowadzenia terapii i o tym jak po przeprowadzce z dużego miasta odnalazła się w Ostrołęce.

Podczas warsztatów psychologicznych i zajęć indywidualnych w "Harmonii" trenerzy pokazują ludziom metody, dzięki którym mogą oni podnieść swoją odporność na złe nastroje i stres. Wskazują drogę, jak osiągnąć wewnętrzny spokój, poprawić samopoczucie i jakość życia. W centrum rozwoju działa też licencjonowany coach, który prowadzi szkolenia dla ludzi biznesu (szefów, sprzedawców, handlowców). Chętni dowiadują się m.in., jak rozwinąć zespół pracowników, budować motywację do pracy, albo osiągnąć efektywną sprzedaż. Certyfikowany masażysta oferuje różnego rodzaju masaże. Prowadzone są zajęcia z Qigong - to łagodne ćwiczenia, które powodują rozluźnienie ciała i wyciszenie umysłu.

Pomysłodawczynią tego oryginalnego, jak na ostrołęckie warunki miejsca, jest Ilona Bekair-Dłużyńska, trenerka PTP. Prowadzi terapię indywidualną i warsztaty grupowe.

Małe miasto potrafi zaskoczyć

Do Ostrołęki przyjechała w lipcu 2002 roku. Powodem przeprowadzki z Łodzi był… mężczyzna, z którym zamieszkała i z którym w efekcie wzięła ślub.

- Odjeżdżałam z Łodzi w momencie, kiedy moje ukochane miejsce pracy bardzo się zmieniło. Powodowało wiele stresów - opowiada trenerka. - Przyjechałam do Ostrołęki zmęczona ilością pracy i zmianą relacji między ludźmi. Byłam bardzo rozbita. Wtedy Ostrołęka mnie zafascynowała. Byłam zachwycona, że jest tu zupełnie inny rytm życia, że nie ma hałasu, tylu samochodów. Mieszkaliśmy wtedy blisko rzeki. Wychodziłam z psem na długie spacery. Zachwycałam się Narwią, powietrzem i tym, jak szumią drzewa. Było sielankowo i pięknie. Zajmowałam się domem, piekłam ciasta. Aż do momentu, kiedy stwierdziłam, że odpoczęłam. Uznałam, że chciałabym znowu robić to, co robiłam wcześniej… I właśnie wtedy małe miasto trochę mnie zaskoczyło.

Kobieta chciała podjąć pracę. Chodziła od placówki do placówki. Niestety, nigdzie nie było dla niej miejsca.

- Okazało się, że to czego się nauczyłam kiedyś, nie jest w Ostrołęce wiele warte - opowiada. - Byłam odbierana z dużą rezerwą.

Tu obowiązuje patriotyzm lokalny

Ilona Bekair-Dłużyńska ciągle pamięta słowa jednego z dyrektorów…

- Był ze mną bardzo uczciwy - wspomina. - Powiedział mi, że moje wykształcenie jest za wysokie i stanowi zagrożenie stanowisk kierowniczych, czy dyrektorskich. Poza tym jest tu coś takiego jak patriotyzm lokalny. Powiedział mi wprost, że zatrudni inną osobę, bo ją zna. Jego uczciwość najpierw wywołała we mnie dużo złości. Aż w końcu pomyślałam: a może mogę coś z tym zrobić?

Postanowiła zaryzykować i otworzyć prywatny gabinet psychoterapii.

- Na początku klienci się oswajali, że jest terapeuta do którego można przyjść na sesje indywidualne, że mogą zająć się swoimi trudnościami - mówi. - Pojawiały się osoby z dystansem. Nie chciały, żeby ktoś się dowiedział, że korzystają z pomocy. Tłumaczyłam, że wszystkie historie ludzkie zostają w gabinecie, że to jest tajemnica, podobna do lekarskiej.

Przyjmowanie w prywatnym gabinecie dawało jej satysfakcję. Ale marzyła o stworzeniu czegoś większego - centrum rozwoju, gdzie ludzie mogliby rozwijać się, poczuć, że są ważni sami dla siebie.

W końcu zrealizowała marzenie

- Rok temu pomyślałam: minęło już parę lat, może rzeczywistość, mentalność ludzi już się zmieniła? Może ja mogę robić więcej rzeczy, które lubię robić, które stanowią moją pasję? A lubię tworzyć i prowadzić warsztaty - mówi.

Ciężko było jej podjąć decyzję o stworzeniu takiego miejsca do czasu, kiedy mąż nie pokazał jej lokalu do wynajęcia przy ulicy Farnej.

- Zobaczyłam te pomieszczenia i od razu wiedziałam, że to jest to. Poczułam to miejsce - opisuje. - Ponadto w stworzenie centrum zaangażował się mój znajomy, coach, Sławek Lis. Spotkaliśmy się przypadkiem w Tłusty Czwartek. Powiedziałam mu o swoim pomyśle na otwarcie centrum. Długo się nie zastanawiał. Powiedział, że chętnie w to wejdzie. Do dziś mnie wspiera. W chwilach zwątpienia przekonuje mnie, że potrzebny jest czas, by ludzie się przekonali do nowego.

Centrum Rozwoju i Terapii powstało w kwietniu tego roku. Terapią Ilona Bekair-Dłużyńska zaczęła zajmować się dużo wcześniej. Po raz pierwszy zainteresowała się tą tematyką kilkanaście lat temu, kiedy jako wychowawca (ukończyła studia pedagogiczne) pracowała z uzależnioną młodzieżą w łódzkim MONAR-ze. Zaczęła wówczas naukę w dwuletnim studium psychoedukacji, by udoskonalić swój warsztat wychowawcy.

Kotan wyrzucił ją za szczerość
Zanim skończyła naukę w tej szkole Marek Kotański… wyrzucił ją z pracy. Powiedziała mu prosto w twarz, że ona i inni wychowawcy nie są w stanie zaakceptować młodej dziewczyny, którą Marek przysłał na staż i mianował kierownikiem ośrodka.

- Marek wściekł się na mnie za to, że ośmielam się mówić mu wprost takie rzeczy - opowiada kobieta. - Zwolnił mnie w trybie natychmiastowym. Na pewno brakowało mi dyplomacji i wyczucia. Wtedy straciłam pracę, na której mi zależało…

To wydarzenie skłoniło ją do refleksji. Pomyślała, że mimo, że ma dobre intencje, coś jest nie tak. A chciałaby naprawdę dobrze służyć ludziom i mieć do tego odpowiednie narzędzia.

Rozpoczęła naukę w Pracowni Alternatywnego Wychowania. W końcu zapisała się do szkoły trenerów Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Po kilku latach nauki (10 lat temu) zdobyła licencję trenera PTP. Ma uprawnienia do prowadzenia warsztatów i treningów psychologicznych oraz pracy indywidualnej z ludźmi. Jest socjoterapeutą, a od roku licencjonowanym mediatorem.

Swoje umiejętności wykorzystuje dziś w "Harmonii".

- W Ostrołęce taka działalność trochę się udaje, a trochę nie - przyznaje. - Wiele osób wymyśla bardzo różne powody, by z niej nie skorzystać. Ale ja wiem, że można żyć coraz lepiej, że różnych rzeczy można się nauczyć, że jeżeli dbamy o swój rozwój, łatwiej jest nam w życiu. Swoją wiedzę i umiejętności sprawdziłam na sobie, wiem, że działają. Dlatego staram się je przekazać innym.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie