Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Ginące anioły

Mieczysław Bubrzycki
Anioł skradziony z kościoła w Łysuch
Anioł skradziony z kościoła w Łysuch Fot. WOSOZWM
Gdzie są zabytkowe anioły z dwóch kurpiowskich kościołów? Zdobią kominek jakiegoś nowobogackiego, czy są już za granicami kraju? Zabytkowe rzeźby, obrazy, monstrancje coraz częściej padają łupem złodziei. Proboszczowie zakładają alarmy i ubezpieczają kościoły, ale nie wszyscy mają na to pieniądze, a liczyć na wsparcie z państwowej kasy nie mogą.
Ambona w kościele w Dąbrówce z której skradziono dwie figury Ewangelistów
Ambona w kościele w Dąbrówce z której skradziono dwie figury Ewangelistów Fot. WOSOZWM

Anioł skradziony z kościoła w Łysuch
(fot. Fot. WOSOZWM)

Zabytkowe rzeźby, obrazy, monstrancje coraz częściej padają łupem złodziei. Proboszczowie zakładają alarmy i ubezpieczają kościoły, ale nie wszyscy mają na to pieniądze, a liczyć na wsparcie z państwowej kasy nie mogą.
Włamania do kościołów były w naszym regionie niezwykłą rzadkością. "Sypnęło" nimi w ostatnich miesiącach. Od początku tego roku włamano się do czterech kościołów: w Popowie Kościelnym w pow. wyszkowskim, w Dąbrówce w pow. wołomińskim oraz w Dąbrówce i w Łysych w pow. ostrołęckim.
19 lutego zauważono włamanie do zabytkowego, nie użytkowanego od jakiegoś czasu, drewnianego kościoła w Łysych. Złodziej wyważył boczne drzwi. Z głównego ołtarza ukradł dwie figury aniołów - drewniane, pochodzące z XIX wieku. Niedawno dochodzenie w tej sprawie zostało umorzone.
Taki sam finał czeka też zapewne dochodzenie w sprawie włamania do zabytkowego kościoła w Dąbrówce w gminie Lelis. Złodzieje byli tu w nocy z 6 na 7 maja. Też, tak jak w Łysych, wyważyli boczne drzwi. Z górnej części ołtarza zdjęli dwie rzeźby aniołów wykonane z drewna polichromowanego złoconego, a pochodzące z drugiej połowy XIX wieku. Z tego samego okresu pochodziły też dwie drewniane rzeźby Ewangelistów: Mateusza i Jana, które złodziej zdjął z ambony. Wyłamał także drzwi do zakrystii i ukradł stamtąd monstrancję rokokową i puszkę na komunikanty.

Komisja wskazuje, nie nakazuje

Ambona w kościele w Dąbrówce z której skradziono dwie figury Ewangelistów
(fot. Fot. WOSOZWM)

W naszym regionie jest około 100 zabytkowych kościołów. Znajduje się w nich około 2000 zabytkowych przedmiotów lub innych elementów wystroju. Najczęściej są to dzieła barokowe pochodzące z XVIII wieku, zdarzają się jednak i starsze. Wiele z nich kusi złodziei, zwłaszcza że pewna część tych zabytków nie jest dostatecznie zabezpieczona.
Zwiększająca się liczba włamań i kradzieży z obiektów sakralnych skłoniła Komendę Główną Policji do opracowania "Raportu w sprawie zagrożeń związanych z ochroną dóbr kultury". Raport został zaprezentowany w marcu 1999 roku. W trzy miesiące później doszło do spotkania przedstawicieli Ministerstwa Kultury, policji i Episkopatu Polski. Postanowiono powołać w każdym powiecie specjalną komisję, której zadaniem jest sprawdzanie stanu zabezpieczeń obiektów sakralnych i wskazywanie proboszczom, co mają robić, aby zabytkowe kościoły nie były tak łatwym łupem dla złodziei.
W powiecie ostrołęckim taka komisja powstała w marcu zeszłego roku. W jej skład wchodzą przedstawiciele: policji, straży pożarnej, służb ochrony zabytków, samorządu lokalnego oraz kurii diecezjalnej. Przed rokiem rozpoczęły się kontrole zabytkowych kościołów, które zakończono kilka tygodni temu.
- Skontrolowaliśmy 22 zabytkowe kościoły - powiedział nam sierż. szt. Andrzej Ciszewski z Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce. - Wszystkie kontrole przeprowadziliśmy rzeczowo i rzetelnie. Każde sprawozdanie z kontroli kończyło się zaleceniami dla proboszcza, co powinien zrobić dla lepszego zabezpieczenia zabytkowych obiektów przed kradzieżą, jak i przed pożarem. Nie przeprowadzaliśmy ogólnej oceny tej akcji. Większość ze skontrolowanych obiektów jest dobrze zabezpieczona. Coraz więcej kościołów ma założone alarmy, a niektóre są nawet monitorowane.
- Proboszczowie są nastawieni pozytywnie do naszych sugestii - mówi Agnieszka Sagało, starszy inspektor do spraw zabytków ruchomych w ostrołęckiej delegaturze Wojewódzkiego Ośrodka Służby Ochrony Zabytków Województwa Mazowieckiego. - Sytuacja ulega systematycznej poprawie.
- Działania kontrolne w zabytkowych obiektach sakralnych prowadziliśmy także wcześniej - tłumaczy Elżbieta Olejak, kierownik ostrołęckiej delegatury WOSOZWM. - Powołane niedawno komisje na pewno przyspieszyły proces coraz lepszego zabezpieczenia dzieł sztuki sakralnej przed zniszczeniem i kradzieżą. To paradoks, że pomimo tych działań zanotowaliśmy w ostatnim czasie kilka kradzieży z kościołów, podczas gdy w ubiegłym roku nie było ani jednej.
Za kilka miesięcy komisja działająca w Ostrołęce i powiecie ostrołęckim sprawdzi, czy zostały wykonane zalecenia z niedawnej kontroli.
- Jeśli chodzi o zabezpieczenie przed kradzieżami, to nasza komisja nie ma żadnych możliwości, aby cokolwiek nakazywać - wyjaśnia Andrzej Ciszewski. - My jedynie pokazujemy, jakie rozwiązania są najlepsze i zachęcamy do ich zastosowania. Zdajemy sobie jednak sprawę, że wiele parafii jest w trudnej sytuacji materialnej, a każde dodatkowe zabezpieczenie kosztuje.
- Niestety, proboszczowie nie mogą liczyć w tej sprawie na wsparcie finansowe ze strony państwa - mówi Elżbieta Olejak.

Moda na anioły

Włamania do kościołów nie są przypadkowe. Złodzieje aniołów z kościołów w Łysych i w Dąbrówce mieli z pewnością klientów na skradzione rzeźby. Nie wiadomo jednak, czy trafiły one do willi naszych nowobogackich, czy może są już za granicami kraju.
- W każdym takim przypadku natychmiast powiadamiamy Ośrodek Ochrony Zbiorów Publicznych, który otrzymuje od nas także fotografie i dokładny opis skradzionych dzieł sztuki - tłumaczy Elżbieta Olejak. - O tych kradzieżach powiadomione też zostają służby celne.
Niedawno na południu kraju policja zatrzymała ciężarówkę wypełnioną figurami aniołów i świętych, które prawdopodobnie pochodziły z włamań do kościołów. Policjanci nie wykluczają, że polskie anioły mają coraz większe wzięcie u naszych zachodnich sąsiadów. Sugerują nawet, że jest to pewna moda przypominająca już powoli wygasającą modę na ogrodowe krasnale.

Kościoły pod kluczem

Aby działania podejmowane dla skuteczniejszej ochrony kościołów przed złodziejami przyniosły szybszy efekt, potrzeba także większego zaangażowania ze strony kościelnej.
Proboszczowie w zdecydowanej większości ze zrozumieniem przyjmują uwagi komisji. Prawie wszyscy mówią, że parafie są coraz biedniejsze i nie stać ich na solidniejsze i bardziej nowoczesne zabezpieczenia. Nam nie udało się zdobyć żadnej wypowiedzi proboszcza. Albo w ogóle nie chcieli z nami rozmawiać, albo tłumaczyli, że nagłaśnianie takich spraw w gazecie w niczym nie pomoże, a może tylko zaszkodzić, bo informacje zawarte w artykule mogą stać się instrukcją dla złodziei.
W niektórych diecezjach zdają sobie sprawę z rangi problemu. Kilka tygodni temu biskup płocki zobowiązał księży - gospodarzy zabytkowych kościołów ze swojej diecezji do założenia instalacji alarmowych, a mają to robić w porozumieniu z konserwatorem zabytków.
Zagrożenie kradzieżami sprawia, że dostęp do świątyń jest ograniczany. Zwykle kościoły są otwierane tylko w godzinach nabożeństw. Kościoły na wsiach przez większą część dnia są zamknięte. W wielu świątyniach pojawiły się jednak kraty, które pozwalają wiernym i turystom choćby zajrzeć do wnętrza kościoła.
Jedynym znanym nam kościołem, który jest otwarty od rana do godziny 20.00 - ale też nie na oścież - jest kościół poklasztorny w Ostrołęce, w którym przez cały ten czas wystawiany jest Najświętszy Sakrament. Nie ma chwili, żeby w kościele nie było choć kilku osób, a i tak w ubiegłym roku ktoś ukradł Pismo święte, wyłożone przy głównym ołtarzu.

Bezpieczniej z polisą

Przedstawiciele firm ubezpieczeniowych przekonują, że najlepszym sposobem na złodziei jest ubezpieczenie mienia. Twierdzą, że ta zasada dotyczy także obiektów sakralnych.
W ostrołęckim inspektoracie PZU powiedziano nam, że w dawnych czasach praktycznie wszystkie kościoły były ubezpieczone. Z roku na rok ich liczba zmniejsza się - także dlatego, że proboszczowie zmieniają ubezpieczycieli. Nadal jednak w PZU ubezpieczonych jest wiele kościołów od pożaru i innych zdarzeń losowych - choć też na niewielkie kwoty - ale ani jeden kościół nie jest ubezpieczony od kradzieży.
- To jest ubezpieczenie dość drogie - nie ukrywa Remigiusz Załęski, dyrektor ostrołęckiego inspektoratu PZU. - Wymagamy, aby kościół był odpowiednio zabezpieczony, co wiąże się z kosztami, a składka jest kilkakrotnie wyższa niż przy ubezpieczaniu od pożaru.
W ostrołęckim oddziale Compensy również nie mają ani jednego kościoła ubezpieczonego od kradzieży, choć - jak mówi kierownik filii Compensy Edward Matuszewski - kiedyś były takie kościoły.
- Może zupełnie zrezygnowali, albo przenieśli się z ubezpieczeniem do innej firmy - przypuszcza Matuszewski.
Składka w ubezpieczeniu kościoła od kradzieży wynosi w Compensie od 2 proc. do 10 proc. wartości ubezpieczonych przedmiotów.
W ostrołęckiej Warcie powiedziano nam enigmatycznie, że mają kościoły ubezpieczone zarówno od kradzieży, jak i od ognia.
W Towarzystwie Ubezpieczeń Wzajemnych usłyszeliśmy, że co najmniej kilka kościołów z naszego regionu jest u nich ubezpieczonych od kradzieży. W kraju jest kilka diecezji, które podpisały umowę z TUW na ubezpieczenie wszystkich kościołów na terenie całej diecezji.

Zabytków się nie odkupi

- Ubezpieczenie od kradzieży nic nie daje - twierdzi Elżbieta Olejak. - Gdy giną przedmioty zabytkowe, żadna rekompensata nie jest w stanie wyrównać szkód, bo przecież za żadne pieniądze nie można kupić takiego samego dzieła sztuki. Najważniejsze jest dobre zabezpieczenie kościołów.
Niedawno okradzione kościoły w Dąbrówce i Łysych nie były nigdzie ubezpieczone od kradzieży.
- To, co dotychczas zrobiliśmy i co jeszcze zrobimy, pozwala mieć nadzieję, że z naszych kościołów nie poznikają zabytkowe przedmioty - mówi Agnieszka Sagało.
W najbliższym czasie w ramach komisji ostrołęcka policja przystąpi do znakowania dzieł sztuki znajdujących się w kościołach. Umożliwi to ich identyfikację w razie np. próby wywożenia ich przez granicę.
Podobna komisja, jak w Ostrołęce, zakończyła także sprawdzanie kościołów w powiecie wyszkowskim. W powiatach makowskim, ostrowskim i przasnyskim komisje niebawem zaczną swoje prace.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki